F
forinty
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2016
- Odpowiedzi
- 7
Powiem Wam co dziś się mi przytrafiło. W październiku, grudniu i styczniu złapały mnie kanary bez biletu. Nie pierwszy raz. Mam już kilkanaście takich mandatów. Nic z tym nie robiłem bo nikt się nigdy o to nie upominał. No, przychodziły jakieś pisemka z lespin sp z o.o. że jak nie zapłacę to wpiszą do KRD. Olałem to gdy zobaczyłem po kolejnym piśmie, że mnie do KRD nie wpisali. zaczął odzywać się vex. Najpierw kartka, wydruk z komputera że byli windykatorzy terenowi ale nikogo nie zastali. Myślałem, że to ściema, ale tego samego dnia przyszło do moich rodziców kilku sąsiadów że mieli podobne kartki w swoich drzwiach i jak zadzwonili na numer z kartki to vex kazał im mi zanieść te kartki. Ja nie mieszkam już na Andromedy tylko wynajmuję mieszkanie z kumplem. Mama przekazała mi te kartke, zadzwoniłem. kupili 27 moich mandatów i chcą kasy, straszą że zgłoszą na policję że wyłudziłem przejazd bo mam kilkanaście mandatów z ciągu ostatniego roku. Mnie nie stać by im dać 56 kkoła od razu. Olałem ich bo nie można się było dogadać na raty to straszyli, że wyślą do mnie windykatorów terenowych z kamerą żeby nagrać jakbym ich atakował i by windykatorzy mieli dowód na policji że oni byli spokojni, a ja agresywny. Wyśmiałem ich i zablokowałem numer. Dziś dzwoni do mnie mama że przyszło dwóch tęgich facetów z vex i chcieli ze mną rozmawiać. Nie byli mili, mama do mnie od razu zadzwoniła, a ja kazałem jej wezwać policję. Oni się zaśmiali i powiedzieli aby wzywać. Wezwała i nic. Pokazali policji na laptopie wykaz moich mandatów i policja poradziła mamie żeby następnym razem dzwonic dopiero jak windykatorzy siła wejdą do mieszkania. Oni nie weszli powiedzieli że wrócą i poszli. A 20 minut później przyszło do mamy znów kilku sąsiadów bo mieli w drzwiach kartki żeby zadzwonić do vex.Oni schodząc po schodach zostawili sąsiadom takie kartki. Zadzwoniłem wkurzony i zbeształem panienkę co odebrała telefon. Powiedziała mi, że albo się dogadujemy albo windykatorzy dalej będą przychodzić, a jak nie zapłacę przynajmniej 500zł do jutra to 1 lutego składają pozew o zapłatę i zgłaszają na policję wyłudzenie przejazdu na trzy mandaty z grudnia i stycznia. Baba powiedziała, że oni zawnioskują aby sąd wykroczeń mi przyznał prace społeczne w hospicjum to może nauczy mnie to, że długi się oddaje. Czytałem przepis 121kw i tam jest że jak trzy razy w ciągu jednego roku to faktycznie można zgłosić i grozi za to mandat a nawet areszt. Co mi grozi? Płacić? Nie płacić? To strachy na lachy ?? Myślałem dotąd że tak bo tu czytałem że windykatorzy terenowi vex to mit i nikt ich nigdy nie widział, a jednak byli u mojej mamy i nasyłają na mnie sąsiadów. Myślałem czy ich nie zgłosić, ale mama mówi, że nie powiedzieli sąsiadom po co mnie szukają i nic im nie wyjawili nie mam żadnego punktu zaczepiania.