W
waldi.32
Użytkownik
- Dołączył
- 01.2009
- Odpowiedzi
- 83
Witam po raz kolejny.Dużo u mnie się pozmieniało i dlatego nasuwają się nowe pytania.
1."żona" wyprowadziła się z domu 3 tygodnie temu nie informując mnie o tym i zabrała ze sobą syna.Czy można wyciągnąć jakieś konsekwencje od niej, skoro uniemożliwia mi z nim kontakty(powiedziała że jak chcę go widywać to mam iść do sądu),dodam że nie jestem w żaden sposób ograniczony w prawach rodzicielskich.
2.Po "wyprowadzce" wróciła mając dostęp do mieszkania i zabrała z mieszkania wszystko co tylko było możliwe do zabrania (meble,lodówkę,kuchenki,sztućce,zastawy,lampy,sprzęt rtv itp. dosłownie wszystko co potrzebne do normalnej egzystencji).Stało się to w czasie mojego pobytu w pracy.Nie mamy rozdzielności majątkowej,ani w żaden sposób nasz wspólny dobytek nie został podzielony.Rozmawiałem z policją i stwierdzili,że zgłosić mogę ale i tak nic z tym nie zrobię, bo to niby nie przestępstwo.To się pytam w takim razie jak ustala to prawo, skoro można zabrać drugiej osobie dosłownie wszystko i jest to normalne w świetle prawa?
1."żona" wyprowadziła się z domu 3 tygodnie temu nie informując mnie o tym i zabrała ze sobą syna.Czy można wyciągnąć jakieś konsekwencje od niej, skoro uniemożliwia mi z nim kontakty(powiedziała że jak chcę go widywać to mam iść do sądu),dodam że nie jestem w żaden sposób ograniczony w prawach rodzicielskich.
2.Po "wyprowadzce" wróciła mając dostęp do mieszkania i zabrała z mieszkania wszystko co tylko było możliwe do zabrania (meble,lodówkę,kuchenki,sztućce,zastawy,lampy,sprzęt rtv itp. dosłownie wszystko co potrzebne do normalnej egzystencji).Stało się to w czasie mojego pobytu w pracy.Nie mamy rozdzielności majątkowej,ani w żaden sposób nasz wspólny dobytek nie został podzielony.Rozmawiałem z policją i stwierdzili,że zgłosić mogę ale i tak nic z tym nie zrobię, bo to niby nie przestępstwo.To się pytam w takim razie jak ustala to prawo, skoro można zabrać drugiej osobie dosłownie wszystko i jest to normalne w świetle prawa?