Przywłaszczenie przedmiotu przez ochroniarza? vol. 2

  • Autor wątku Autor wątku J_Merrick
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

J_Merrick

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2015
Odpowiedzi
3
Witam!

Piszę ten post jako nawiązanie oraz kontynuację sprawy opisanej w poniższym wątku:

http://forumprawne.org/prawa-konsumenta/589918-przywlaszczenie-przedmiotu-przez-ochroniarza.html

W swojej odpowiedzi na opisaną przeze mnie historię nintendo007 poradził mi zgłoszenie sprawy na policję. Póki co starałem się jednak wyegzekwować działanie ze strony samego klubu. Administrator klubu obiecał przy najbliższej sposobności poruszyć kwestię zaginionego przedmiotu w rozmowie z szefem ochrony lokalu. Potrwało to trochę, ale finalnie doczekałem się z jego strony odpowiedzi. Telefonicznie wyjaśnił mi, że:

należy rozróżnić dwie sytuacje:
a) przy wejściu do klubu sam zgłaszam ochroniarzowi, iż jestem w posiadaniu "niebezpiecznego przedmiotu" i chciałbym zostawić go u ochrony na czas mojego pobytu w lokalu; odbieram go wychodząc, a jeżeli z jakiegoś powodu przedmiotu nie odzyskuję, wówczas ochroniarz jest pociągany do odpowiedzialności przez swoich przełożonych;
b) przy wejściu do klubu ochroniarz podczas standardowej rewizji plecaków/torebek sam zauważa "niebezpieczny przedmiot", informuje, że będzie go musiał zarekwirować na czas mojego pobytu w lokalu; przedmiot mogę odzyskać wychodząc z klubu; jeśli natomiast po przedmiot się nie zgłoszę, ochroniarz po zamknięciu [zaznaczam, informacja pochodząca od szefa ochrony] pozostawia zarekwirowane w ciągu wieczoru przedmioty "na murku" (ergo: wyrzuca je) i jeśli np. następnego dnia znajdę tam mój przedmiot, to mogę go sobie wziąć, ale jeśli go tam nie będzie, to ochroniarz nie ponosi za to odpowiedzialności.

Pointa jest taka, że jeśli sam zgłosiłem posiadanie przedmiotu i później nie odebrałem go, a przedmiot przepadł, to mam prawo domagać się pociągnięcia ochroniarza do odpowiedzialności. Jeśli zaś przedmiot został znaleziony przy mnie przez ochroniarza i przepadł, to nie mam prawa nikogo za to winić.
Szef ochrony kładł szczególny nacisk na różnicę istniejącą pomiędzy zgłoszeniem i oddaniem a zarekwirowaniem.

Jeśli chodzi o dotyczącą mnie sytuację, to mój multitool został faktycznie znaleziony podczas rewizji przez ochroniarza - a więc zarekwirowany. Przyznam, że nigdy nie myślałem o nim jako o "broni białej", więc też nie przyszło mi do głowy, że wypadałoby o nim powiedzieć. Zaznaczam też, że żaden z pracowników nie spytał mnie przed rewizją, czy posiadam przy sobie "niebezpieczne przedmioty", ani nie zostałem poinformowany o rewizji i jej konsekwencjach.

Moje pytanie brzmi zatem: czy w świetle prawa ochroniarz, będący pracownikiem prywatnej firmy, nie będący funkcjonariuszem publicznym, policjantem etc. ma prawo podczas wykonywania swoich obowiązków do takiego zarekwirowania przedmiotu, w wyniku którego ja de facto przestaję być jego posiadaczem na tyle, że ów ochroniarz może bez mojej wiedzy i przyzwolenia zrobić z nim, co uzna za stosowne, włącznie z wyrzuceniem go? I czy w związku z tym jestem na przegranej pozycji, bo ochroniarz postąpił właściwie?

Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra