B
brabus6
Użytkownik
- Dołączył
- 05.2011
- Odpowiedzi
- 33
Witam,
moja sprawa wygląda następująco: Pan przedsiębiorca miał wykonać balustrady w moim domu. Kwota za wykonanie opiewała na ponad 5000 zł, wziął 2000 zł zaliczki i po 3-4 tyg miał odbyć się montaż. Niestety po tym czasie zaczął odwlekać termin.... po dwóch miesiącach oczekiwania na montaż pojechałem do niego i powiedziałem że rezygnuję z wykonania i dziękuję za współpracę i chciałbym odzyskać pieniądze. Zgodził się i powiedział że w ciągu tygodnia przeleje pieniądze bo czeka na przelew z innej roboty.
Czekam już ponad 3 m-ce, brak kontaktu, nie odbiera telefonu, żona szanownego Pana zamyka furtkę przed nosem. Wysłałem dwa wezwania do zapłaty, pierwsze odebrał drugiego już nie. Poszedłem na policję, Pani sierżant zadzwoniła i ustaliła telefonicznie z Panem termin zwrotu pieniędzy na 20 październik.... niestety dalej pieniędzy nie ma.
Proszę o jakieś rady, jakie następne działania podjąć żeby odzyskać pieniądze, czy droga sądowa to jedyne rozwiązanie i czy możliwe jest że to ja poniosę koszty związane z obsługą prawną i koszta sądowe??
Czy policja jest bezradna w takich sytuacjach??
Moje dowody to potwierdzenie wpłaty zaliczki, umowa była słowna, do tego posiadam potwierdzenie listów poleconych z wezwaniami oraz smsy które Pan pisał że zapłaci zapłaci itd...
moja sprawa wygląda następująco: Pan przedsiębiorca miał wykonać balustrady w moim domu. Kwota za wykonanie opiewała na ponad 5000 zł, wziął 2000 zł zaliczki i po 3-4 tyg miał odbyć się montaż. Niestety po tym czasie zaczął odwlekać termin.... po dwóch miesiącach oczekiwania na montaż pojechałem do niego i powiedziałem że rezygnuję z wykonania i dziękuję za współpracę i chciałbym odzyskać pieniądze. Zgodził się i powiedział że w ciągu tygodnia przeleje pieniądze bo czeka na przelew z innej roboty.
Czekam już ponad 3 m-ce, brak kontaktu, nie odbiera telefonu, żona szanownego Pana zamyka furtkę przed nosem. Wysłałem dwa wezwania do zapłaty, pierwsze odebrał drugiego już nie. Poszedłem na policję, Pani sierżant zadzwoniła i ustaliła telefonicznie z Panem termin zwrotu pieniędzy na 20 październik.... niestety dalej pieniędzy nie ma.
Proszę o jakieś rady, jakie następne działania podjąć żeby odzyskać pieniądze, czy droga sądowa to jedyne rozwiązanie i czy możliwe jest że to ja poniosę koszty związane z obsługą prawną i koszta sądowe??
Czy policja jest bezradna w takich sytuacjach??
Moje dowody to potwierdzenie wpłaty zaliczki, umowa była słowna, do tego posiadam potwierdzenie listów poleconych z wezwaniami oraz smsy które Pan pisał że zapłaci zapłaci itd...