Pseudo-internet

  • Autor wątku Autor wątku Pavlik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pavlik

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2007
Odpowiedzi
3
Witam
Mój pierwszy wpis opowie o lokalnej sieci internetowej.

Początkowo ta sieć nie była zarejestrowana (więc i legalna - to akurat wiem :D ). Początkowo liczyła sobie mało użytkowników i było fajnie. Z czasem zaczeła się rozrastać a doszła na drugi koniec osiedla także i do mnie. Prędkość kosmiczna za śmieszne pieniądze (ok 512 za 10zł na m-c). Każdy zadowolony ale tych użytkowników dobywało i dobywało aż w końcu serwer nie wytrzymywał. Jak kiedyś przerwy internetu były niewielkie (biorąc czas całkowity wychodziło gdzieś około dnia na m-c) ale struktura sieciowa w większości oparta na skrętce ( zwykłym szerokopasmowym kablu internetowym) i używanych swithach (urządzeniach do rozdzielania i podtrzymywania / wzmiacniania sygnału) dała o sobie znać. Są to (cytuję administratora) zwiechy swichty, skoki napięciai tym podobne rzeczy. Wiadomo że jak gdzieś pęka pajęczyna to dalej też nici z intenetu. W końcu krach - ktoś zrobił przekręt na allegro. Policja przyjechała do admina oczywiście po logach doszli kto jest oszustem ale obowiązek zarejestrowania sieci spadł adminowi w prezencie.

I tu zaczyna się przepiękna historia. Podniósł abonament i przygotował "genialne" umowy oczywiście żeby się zabezpieczyć. Nie widzę tu nic złego ale nie w tym przypadku bo biorąc pod uwagę że w tym weekendzie miałem go jakies 9 godzin i nic nie mogę wskórać poza udowodnieniem mu że z jego winy nie było internetu to obniży mi abonament z 15 na 14zł. I nie wchodzi w grę jak ktoś po drodze odepnie switcha bo jak to określił w wymuszonej umowie (o czym później) wszystkie kable i cały sprzęt prócz serwera są własnościa urzytkowników tej sieci.
 
Grosze się płaci i grosze można zaoszczędzić ale nie o to przecież chodzi każdy z nas załpacił za przyłączenie do sieci 250zł. Dodatkowo chodzi tu o usługę - dostarczenie internetu i w związku z tym mam pytanie. Czy przypadkiem sprawa zapewnienia dostępu do internetu i wyłączenie switcha przez któregoś z urzytkowników nie jest powiązana? Tzn czy nie administrator nie powinien za to odpowiadać (pociągając lub nie tego urzytkownika za wyłączenie)? Tłumaczył się że jak mu wypomknie to się oburzy i całkiem zerwie połączenie i go w tym temacie rozumiem ale czy do chol**** czy za głupote nie powinno się płacić?

Druk umowy: http://dreamplay.prv.pl/umowa_akanet.doc

Cięzko się był dogadać z administratorem ale zapewniał - wszystko będzie dobrze tylko podpisz. Nie taki ze mnie osioł! Tak jak i wielu innych opierałem się podpisaniu umowy wręcz z tym walczyłem. Większośc opierających zmusił takim oto komunikatem pojawiającym się co pół godziny na 5 min:

lary1.jpg


oraz groźbami że ten kto nie podpisze będzie miał ograniczone transfery.

Pozostało paru ludzi bez umowy. Próbowaliśmy ją zmienić jakoś się dogadać na warunkach nas zabezpieczających bo braki są nie do wytrzymania. W końcu wpadłem na pomysł aby przejść się po całym osiedlu i zebrać ludzi przeciwnych obecnej umowie. Sporządziłem "wymagane zmiany" ( adres druku http://dreamplay.prv.pl/zmiany.doc ). 4 dni zajeło mi odnajdywanie urzytkowników i zebrałem ok 50 podpisów na dwóch kopiach które do dziś trzymam.
 
Nic nie udało się wskurać choć chciałem już zwrotu kasy za przyłączeniebo to zwykłe oszustwo a nie internet. Więcej nerwówki, latania załatwiania jak całego internetu.

Koniec końców zastrajkowałem i rozpiełem kable biegnące przez mój strych i prowadzące na dalszą część osiedla. Oczywiście powiadomiłem sąsiadów - zrozumieli to. Wtedy automatycznie zostałem odcięty od sieci (zbanowany przez serwer administratora) i tak tydzień minął. W końcu dalsza część osiedla nie mogła wytrzymać i dawali się weznaki adminowi. Przyszedł i powiedział że popracuje ponaprawia a jak nie to przeciżgnie im radiówkę i w końcu i ja umowę podpisałem ale długo człowiek nerwowo nie wytrzyma a to już sie ciągnie trzeci rok. Chcę coś z tym zrobić, zwolenników nie brakuje ale każdy się trochę boi o własny internet bo może się rozpasdnie sięc może będzie drożej itp itd. Prosze sobie wyobrazić że część już do tego przywykła tak jak świnie zjedzą wszystko - tylko czasem poklną na lokalnym komunikatorze np podaczas wielogodzinnego restartu serwera który ma miejsce kilka(naście) razy w miesiącu.

Od roku pracuję na internecie aczkolwiek korzyści finansowych nie mam bo rozliczam się bezgotówkowo (prezent za prezent) aczkolwiek w tym roku będę miał juz jakies dochody. Co ja musze i gdzie przedstawić żeby po potrąceniu przez pracodawcę ubiegać sie o odszkodowanie w takiej sytuacji?

Wogóle co moge z tym fantem zrobić? Nie chodzi mi o rowzwalnei sieci choć w akcje desperacji/nerwów jestem gotów podjąć ten krok.

Sory za słabą składnię i wielkość ale trochę zbyt nerwowo się czuję.
 
A teraz spróbuj to streścić, umieszczając wyłącznie istotne fakty i jednak zwracając uwagę na składnię. :) Następnie daj do przeczytania komuś, kto nie zna sprawy i jak zrozumie - wyślij.
A wtedy szanse na to, że ktoś pomoże kolosalnie wzrosną. :beer:
 
Mimo, że przeczytałam tą... wypowiedź to nie rozumiem co Pan chce wskurać. Żeby zaprzestać przerwom w dostawie? - tego raczej nie da się osiągnąć, natomiast można egzekwować to co jest zawarte w umowie.

Która cześć umowy Panu nie odpowiada?
 
Powrót
Góra