psy...

  • Autor wątku Autor wątku electra2006
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

electra2006

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2010
Odpowiedzi
18
Witajcie ;D
Słuchajcie ;D
Jeżeli jakis kundelek rzuca sie do mojego piesa to czy mogę hmm prysnac go gazem? albo odepchnac nogą tak dobrze odepchnac jezeli bedzie trzeba? ;D

wszedzie po calej ulicy psy bez smyczy biegaja...ja na smyczy swojego wilczura ledwo trzymam jak jakis kundelek ją zaczepia. nie wiem co mam juz robic. oczywiscie to ja zbieram opieprz ze moj duzy pies ze to ze tamto ale moj zawsze idzie na smyczy przy nodze i sie nie rzuca na inne psy bez przyczyny bo jest tresowany.
a paniusia pusci kundla i udaje....co za ludzie...
oczywiscie straz miejska niewiele moze kiedy nie znam danych wlasciciela...a jak przyjezdzaja to wtedy gdy juz nie ma zadnego psa na ulicy...
 
czy wlasciciel tego kundelka moze mi cos zrobic? np zadzwonic na straz miejska i powiedziec ze kopnelam psa i cos mu zrobilam? czy mam prawo uznac ze ten piesek chce zaatakowac mnie i moge sie bronic po prostu....
 
Ty możesz uznać, że działasz w obronie własnej czy też swojego psa.
Właściciel drugiego psa może uznać, że nie i sprawę zgłosić.
Kto ma rację rozstrzygnie w tym przypadku sąd.

Sam już od lat noszę się z zamiarem sprawienia sobie gazu na psy (dużo jeżdżę rowerem). Na razie jednak ciągle strach przed ewentualnym pogryzieniem nie przeważył nad moją ogólną sympatią dla psów i niechęcią do wyrządzania im jakiejkolwiek krzywdy. Szczególnie, że, powiedzmy szczerze, tego gazu należałoby użyć raczej przeciwko właścicielowi - bo to jego głupota i brak wyobraźni :P
 
Parę razy spotkałam sie z tym, że ludzie noszą gaz, a jak już go mają, to wyciagają z byle powodu i straszą aby pokazać, kto tu rządzi. Poza tym mam psy "bojowe" i użycie gazu wobec nich nic nie da, mają wysoki próg bólu. Dodatkowo należy brać pod uwagę wiejący wiatr, bo można sobie napsikać w oczy. Jadąc na rowerze lepiej skupić się na drodze, bo może się skończyć pogryzionymi nogami, ale tez połamanymi, jak wylądujemy w rowie. Ogólnie nie polecam gazu. Lepiej trzymać się prawa, zgłaszać luzem biegające psy. Nieprawdą jest,że straż miejska nie reaguje. Miałam 4 interwencje, bo jak sie komuś coś nie podoba, to zaraz zgłasza. Ani razu mandatu nie dostałam, ale przychodzą ponownie.
 
Kod:
ja na smyczy swojego wilczura ledwo trzymam

To chyba nie taki wytresowany ten pies jak masz go problem utrzymać. Może socjalizacja by mu się przydała jak tak reaguje na wszystkie psy.
 
karambol napisał:
Poza tym mam psy "bojowe" i użycie gazu wobec nich nic nie da, mają wysoki próg bólu.
Widziałeś kiedyś, jak wygląda pies potraktowany gazem? Próg bólu i "bojowość" nie mają tu nic do rzeczy. Nie jest to przyjemny widok. Dlatego do dziś się wzbraniam przed takim rozwiązaniem.
 
nie chodzilo mi o to ze mnie ciągnie czytaj uwaznie! pisalam ze pies podleciał i ujadał kolo niej i ledwo ją utrzymałma zeby ona go nie gryzła. ale teraz tak nie bede. moze w warszawie straz miejska reaguje ale u nas nie. teraz wiem ze mozna puszczac sobie pieski bez smyczy i kaganca bo co małe to moze biegac? a *** mnie to obchodzi.
jak kuba bogu tak bog kubie moze wtedy te stare klempy i paniusie z tipsikami sie naucza ze trzeba psa miec na smyczy....
sory ale moja cierpliwosc do tych ludzi sie skonczyla jak jakis piesek zaczepi to niech wlasciciel liczy sie z tym ze ja nie odciągne swojej krowy :)

takie kundle małe najwieksze zamieszanie robią bo ani to nie wytresowane ani nie nauczone podstawowych komend siad nie ruszaj...
 
jak pies w kagańcu może ugryźć? no bo chyba prowadzisz psa w kagańcu? ;)
 
kiedy zauwazylam ze straz miejska nie zareagowala na psa sasiadki ktory chodzi bez smyczy i kaganca to ja swojemu tez juz nie zamykam pyska. co to ja mam swojego zapinac zamykac a inne moga sobie biegac i srac po piaskownicy? dopoki ona nie zrobi cos ze swoim psem to moj pies bedzie mial takie same prawa jak jej....
 
I żadne krzyki i płacze nas nie przekonają że białe jest białe a czarne jest czarne....
 
Proponuję jedną zmianę w prawie.
W tych wypadkach pogryzień, po których następuje decyzja o uśpieniu psa, psa zostawiać w spokoju, a usypiać właściciela. Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że właściciele psów szybko by się nauczyli odpowiedzialnej opieki nad swoimi pupilami :)
 
Ripper napisał:
Proponuję jedną zmianę w prawie.
W tych wypadkach pogryzień, po których następuje decyzja o uśpieniu psa, psa zostawiać w spokoju, a usypiać właściciela. Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że właściciele psów szybko by się nauczyli odpowiedzialnej opieki nad swoimi pupilami :)
Proszę nie pisać bzdur.
 
Przepraszam. Miałem nadzieję, iż ironia i żartobliwość mojej wypowiedzi nie umknie czytelnikom.
Jesteśmy, było nie było, w Hydeparku.
 
electra2006 napisał:
czy wlasciciel tego kundelka moze mi cos zrobic? np zadzwonic na straz miejska i powiedziec ze kopnelam psa i cos mu zrobilam? czy mam prawo uznac ze ten piesek chce zaatakowac mnie i moge sie bronic po prostu....
Przepis prawny:
Kodeks Wykroczeń
Art. 78. Kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się niebezpieczne,
podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.
Art. 108. Kto szczuje psem człowieka,
podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.
 
Ja ZAWSZE chodze z moim psem bez smyczy. Wychowałem go, ułożyłem i czasem po prostu chce sie przywitać z innym pieskiem którego widzi. Problem w tym że większośc ludzi posiadających psy jest tak ograniczona że przystosowanie pupila do życia wśród innych, w stadzie przerasta ich możliwości wychowawcze. 100% czasu na sznurku, to nie jest naturalne. I wtedy właśnie są takie sytuacje że ide z pieskiem a z drugiej strony jakaś babka mocuje sie ze zdziczałym psem na sznurku który ujada szczeka i próbuje sie wyrwać. Co my wtedy robimy - a co możemy zrobić - patrzymy jak na debili i idziemy dalej 8)
 
Powrót
Góra