A
.ags
Stały bywalec
- Dołączył
- 02.2015
- Odpowiedzi
- 416
Witam,
takie pytanie.
Sprawa przegrana w I instancji. Sędzia stronniczy, wiedziałam o tym, ale pełnomocnik z urzędu poradził nie pisać wniosku o wyłączenie, ponieważ to się nie uda, a wydłuży postępowanie (sprawa już naprawdę trwa długo).
Będzie apelacja. Już widziałam uzasadnienie (jeszcze chyba nie zostało wysłane). I tu jest taki problem: mój pełnomocnik z urzędu jest osobą bardzo bierną, działającą schematycznie, idzie na łatwiznę, itd. itp. Pełnomocnik z wyboru drugiej strony jest osobą aktywnie, wręcz agresywnie działającą. Oni nie będą zaskarżać wyroku, bo wygrali. Jestem przekonana, że to ja miałam wygrać, i że w II instancji trzeba walczyć - nawet nie będąc prawnikiem, potrafiłabym napisać w apelacji wiele sensownych rzeczy, a pewne rzeczy napisać dość mocno i dobitnie. Mój pełnomocnik pewnie znowu wykorzysta jakiś szablon.. No i nie napisze mocniej, ponieważ ja potem zniknę, a on zostanie w środowisku, a z powodu jakiejś urzędówki nie będzie kłócić się z sędzią, albo tam zażarcie walczyć. Bo pewnie będzie miał jeszcze tam niejedną dobrze płatną sprawę gdzie będzie z wyboru. A może po prostu ma taką bierną osobowość, nie wiem.
I teraz pytanie: czy mogę sama napisać jakieś pismo, które miałoby znaczenie w apelacji? Własną wersję apelacji, jakiś załącznik, pismo osobne, cokolwiek? Jestem przekonana, że pełnomocnik nie będzie jakoś specjalnie walczył, nie zależy mu na mojej wygranej (mnie oczywiście tak, i to z wielu powodów). Napisze byle co, i tyle. Przyszło mi nawet do głowy, żeby po otrzymaniu wstępnej wersji jego apelacji, o ile będzie napisana tak, jak zakładam, i nie zgodzi się na wykorzystanie moich notatek, napisać do sądu o zwolnienie jego z reprezentowania mnie, może poprosić innego do II instancji (nie wiem, czy to ma sens) i napisać samej? Właściwie już jestem w trakcie pisania komentarzy do uzasadnienia. Z drugiej strony, on jednak jest prawnikiem i z pewnością lepiej radzi sobie ze sprawami formalnymi. Z trzeciej strony, w moim dość bliskim otoczeniu mam osobę, której koleżanka w sprawie, gdzie ją reprezentował nic nie robiący pełnomocnik z urzędu, a jej były mąż miał dobrego pełnomocnika z wyboru, straciła prawo do opieki nad jedynym dzieckiem, więc boję się przegranej z podobnego powodu, mimo że mam rację..a to, m.in, doprowadzi mnie do bankructwa. Ale nie tylko..
takie pytanie.
Sprawa przegrana w I instancji. Sędzia stronniczy, wiedziałam o tym, ale pełnomocnik z urzędu poradził nie pisać wniosku o wyłączenie, ponieważ to się nie uda, a wydłuży postępowanie (sprawa już naprawdę trwa długo).
Będzie apelacja. Już widziałam uzasadnienie (jeszcze chyba nie zostało wysłane). I tu jest taki problem: mój pełnomocnik z urzędu jest osobą bardzo bierną, działającą schematycznie, idzie na łatwiznę, itd. itp. Pełnomocnik z wyboru drugiej strony jest osobą aktywnie, wręcz agresywnie działającą. Oni nie będą zaskarżać wyroku, bo wygrali. Jestem przekonana, że to ja miałam wygrać, i że w II instancji trzeba walczyć - nawet nie będąc prawnikiem, potrafiłabym napisać w apelacji wiele sensownych rzeczy, a pewne rzeczy napisać dość mocno i dobitnie. Mój pełnomocnik pewnie znowu wykorzysta jakiś szablon.. No i nie napisze mocniej, ponieważ ja potem zniknę, a on zostanie w środowisku, a z powodu jakiejś urzędówki nie będzie kłócić się z sędzią, albo tam zażarcie walczyć. Bo pewnie będzie miał jeszcze tam niejedną dobrze płatną sprawę gdzie będzie z wyboru. A może po prostu ma taką bierną osobowość, nie wiem.
I teraz pytanie: czy mogę sama napisać jakieś pismo, które miałoby znaczenie w apelacji? Własną wersję apelacji, jakiś załącznik, pismo osobne, cokolwiek? Jestem przekonana, że pełnomocnik nie będzie jakoś specjalnie walczył, nie zależy mu na mojej wygranej (mnie oczywiście tak, i to z wielu powodów). Napisze byle co, i tyle. Przyszło mi nawet do głowy, żeby po otrzymaniu wstępnej wersji jego apelacji, o ile będzie napisana tak, jak zakładam, i nie zgodzi się na wykorzystanie moich notatek, napisać do sądu o zwolnienie jego z reprezentowania mnie, może poprosić innego do II instancji (nie wiem, czy to ma sens) i napisać samej? Właściwie już jestem w trakcie pisania komentarzy do uzasadnienia. Z drugiej strony, on jednak jest prawnikiem i z pewnością lepiej radzi sobie ze sprawami formalnymi. Z trzeciej strony, w moim dość bliskim otoczeniu mam osobę, której koleżanka w sprawie, gdzie ją reprezentował nic nie robiący pełnomocnik z urzędu, a jej były mąż miał dobrego pełnomocnika z wyboru, straciła prawo do opieki nad jedynym dzieckiem, więc boję się przegranej z podobnego powodu, mimo że mam rację..a to, m.in, doprowadzi mnie do bankructwa. Ale nie tylko..