Pytanie o możliwość odstąpienia od umowy

  • Autor wątku Autor wątku MNEntertainment
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MNEntertainment

Szanowni Państwo,
mam pewną zagwozdkę i mam nadzieję, że będziecie Państwo w stanie mi coś doradzić. W ubiegłym tygodniu narzeczona zamówiła drogą internetową piłę ręczną z opcją odbioru osobistego w punkcie partnerskim i płatnością "z góry". Gdy w piątek zgłosiła się do wskazanego punktu otrzymała piłę, która nie była w ogóle zapakowana (z jedynie naklejonym numerem przewozowym) i widocznymi rysami. Ponieważ zapłaciła "z góry", pomyślała, że lepiej będzie ją odebrać i reklamować w obawie, że firma zwlekałaby z oddaniem pieniędzy. Gdy wczoraj wysłała mailowo informację dot. reklamacji wraz ze zdjęciami wad produktu, w niedługim czasie otrzymała takową odpowiedź:
"Witam!
W przypadku odbioru osobistego, ma Pani możliwość sprawdzenia produktu pod wzgledem uszkodzeń mechanicznych, tym bardziej, jak Pani sama napisała produkt został wydany bez opakowania. Takie uszkodzenia są widoczne gołym okiem, jesli produkt Pani nie odpowiadał należało go nie odbierać. Ponieważ towar odebrała Pani w piątek, a zawiadomienie składa dzisiaj należy domniemać iż uszkodzenia powstały po odebraniu produktu z naszego netpunktu. Dlatego reklamacja zostaje odrzucona.
Pozdrawiam"
Czemu tak długo zwlekała z zapytaniem? Cóż, przede wszystkim dlatego, że ta cała sytuacja po prostu napsuła jej trochę nerwów i odkładała temat w czasie. Niestety to dało nieuczciwej firmie kolejny argument, by odrzucić reklamację. W tej chwili już nawet nie chodzi o tych 50 PLN, a o nieuczciwą praktykę sprzedawcy, który z premedytacją wysyła wadliwy towar licząc, że trafi na nieświadomą swoich praw osobę i pozbędzie się bubla z magazynu.
Byłbym Państwu ogromnie wdzięczny za informację, czy w takiej sytuacji zasadne jest odesłanie produktu w ramach odstąpienia od umowy? Czy jednak trzeba pogodzić się z faktem, że zostało się wykorzystanym przez inną osobę?
Pozdrawiam serdecznie.
 
Umowa została zawarta na odległość. Bez znaczenia czy odebrała na miejscu czy zostałoby wysłane pocztą. To jest tylko wykonanie postanowień umowy sprzedaży. Skoro po odbiorze paczki pocztowej ustawodawca daje 14 dni na odstąpienie od umowy czemu miałoby być inaczej w przypadku własnego odbioru. Tym bardziej, że ustawodawca wskazuje na wydanie towaru. Więc może ono nastąpić osobiście do rąk własnych.

Jeśli sprzedawca jest przedsiębiorcą to w przedmiotowym przypadku jak najbardziej prawa konsumenta będą pod ochroną przepisów Ustawy. Od dnia następnego po wydaniu towaru rozpoczyna się bieg 14 dniowego terminu na odstąpienie od umowy sprzedaży. Powinno ono mieć formę pisemną, lecz nie musi zawierać podanej żadnej przyczyny. Od chwili odstąpienia rozpoczyna się bieg 14 dniowego terminu dla obu stron na zwrócenie stronie przeciwnej wszystkiego co ta świadczyła. Dzieje się tak, gdyż po odstąpieniu umowa jest uznawana za nigdy niezawartą. Więc w ciągu tych 14 dni konsument musi odesłać towar do sprzedawcy, natomiast przedsiębiorca zwrócić pieniądze. Konsumentowi dla zachowania terminów wystarczy nadanie przesyłek pocztowych w terminie. Przedsiębiorca zwraca pieniądze w ten sam sposób w jaki je otrzymał (chyba, że konsument wskaże inny sposób w odstąpieniu). Warto o tym pamiętać, jeśli akurat zamknęło się w między czasie swoje konto itp.
W przypadku odbioru własnego przedsiębiorca nie zwraca kosztów dostawy towaru.
 
Bardzo serdecznie dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze jedną obawę. Co w związku z tym, że produkt w chwili odbioru miał na sobie rysy i jak wynika z korespondecji, sprzedawca stara się wmówić, że to nie jego wina? Czy może odmówić zwrotu pieniędzy tudzież wysuwać jakiekolwiek roszczenia z tego tytułu (choć jak zaznaczam, wysyłając piłę bez jakiegokolwiek opakowania sam naraził ją pewnie na zarysowania)?
Byłbym bardzo wdzięczny za odpowiedź. Pozdrawiam.
 
Takie domniemanie, że rysy powstały już po odbiorze to żaden dowód. To jest zwykła próba zniechęcenia konsumenta i to w dodatku nietrafna. W przypadku stwierdzenia niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili wydania. Kupujący nie musi więc tego udowadniać. Innego domniemania nie wysnuje sprzedawca, gdyż można je z łatwością obalić.

Nietrafne jest też powoływanie się przez przedsiębiorcę, że konsument miał możliwość sprawdzenia towaru na miejscu. Jeśli towar był sprzedany (liczy się chwila zawarcia umowy) jako nowy i wolny od wad to sprzedawca odpowiada za ewentualne wady. Ponadto ustawa nie nakłada na konsumenta obowiązku sprawdzenia zgodności towaru z umową niezwłocznie po zakupie.

Dla sprzedawcy w świetle przepisów ustawy jedynym sposobem w przedmiotowym sporze na uchylenie się od odpowiedzialności będzie udowodnienie kupującemu, że ten o podnoszonej wadzie fizycznej (zarysowania) wiedział już w chwili zawarcia umowy.

W świetle powyższej analizy postawionego zagadnienia należy stwierdzić, że konsumentowi przysługuje pełne prawo odstąpienia od umowy bez podania przyczyny, a przedsiębiorca w tym stanie faktycznym nie ma możliwości potrącenia rekompensaty za obniżenie wartości towaru z ceny jego nabycia, którą winien konsumentowi zwrócić w ciągu 14 dni od chwili odstąpienia przez niego od zawartej na odległość umowy sprzedaży.

Mam nadzieję, że wszelkie wątpliwości są już rozwiane. Sprzedawca liczy po prostu na nieznajomość przepisów i próbuje wykorzystać słabszą pozycję konsumenta.
 
Principium, ogromnie dziękuję za obszerną odpowiedź i rozwianie obaw.
 
loco1 napisał:
Umowa została zawarta na odległość.*
Skad ta pewnosc?

MNEntertainment napisał:
W ubiegłym tygodniu narzeczona zamówiła drogą internetową piłę ręczną z opcją odbioru osobistego w punkcie partnerskim i płatnością "z góry".

Przypominam, że obecnie obowiązująca Ustawa o prawach konsumenta połączyła (w Rozdziale 3) problematykę Umów zawartych na odległość i Umów zawartych poza lokalem przedsiębiorstwa. Prawo do odstąpienia od umowy (regulowane Rozdziałęm 4) jest w praktyce takie samo przy obu sposobach zawarcia umowy.

loco1 napisał:
W jaki sposob, skoro odebrano towar bez zastrzezen?

Art. 556 2 Kc
Jeżeli kupującym jest konsument, a wada fizyczna została stwierdzona przed upływem roku od dnia wydania rzeczy sprzedanej, domniemywa się, że wada lub jej przyczyna istniała w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego.

Art. 559 KC
Sprzedawca jest odpowiedzialny z tytułu rękojmi za wady fizyczne, które istniały w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego lub wynikły z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej w tej samej chwili.
 
Ostatnia edycja:
Skoro zadano takie pytanie to mój przekaz - jaki by nie był - nie dotrze skutecznie do adresata.
 
Myslalem, ze jednak rozwiejesz moje watpliwosci. Ale skoro nie masz zamiaru tego zrobic i odpowiedziec konkretnie, to trudno...
 
Jedyne wątpliwości tutaj to ewentualnie potwierdzenie, że pytający kupił towar jako konsument, a sprzedawca jest przedsiębiorcą.
Zakładam, że tak właśnie jest... Nie wiem czy trafnie czy nietrafnie, ale najczęściej taki model występuje w zagadnieniach tutaj stawianych przez forumowiczów.

Jeśli ten model jest trafny to moje spostrzeżenia są właściwe.
Konsument zawiera umowę sprzedaży - na odległość lub poza lokalem, co aktualnie praktycznie nic nie zmienia - i wykonując umowę odbiera towar. Nie ma różnicy czy on odbiera go w siedzibie firmy czy w paczkomacie czy też u siebie w domu od kuriera. Ustawa mówi o wydaniu towaru, po prostu.

Nie jest podważeniem zawarcia umowy na odległość fakt osobistego odbioru towaru, ba... nawet gdyby nastąpiła płatność gotówką na miejscu. Chodzi o moment zawarcia umowy, to co następne to tylko jej wykonanie.

Więc skoro ustawodawca nie nakłada na konsumenta obowiązku sprawdzenia towaru to nie musiał on tego robić w tej właśnie chwili. Mógł wrócić z towarem do domu położyć na półkę i zainteresować się nim np. po tygodniu. Wtedy też mogło dojść do wykrycia niezgodności towaru z umową.

Ponadto ta kwestia to tylko problematyka możliwości ewentualnego potrącenia z ceny sprzedaży rekompensaty. Samo odstąpienie od umowy w trybie przewidzianym rozdziałem 4 ustawy o prawach konsumenta jest w tym wypadku (przy założeniach poczynionych na wstępie) niezaprzeczalne.

Tak więc przy relacji przedsiębiorca-konsument nie istnieje domniemanie, jakie podstawił sprzedawca, że do zarysowania doszło po odbiorze, gdyż na mocy ustawy istnieje domniemanie przeciwne. Skoro z mocy ustawy istnieje domniemanie prawne to wyłącza ono u konsumenta obowiązek z Art. 6 Kc. w zakresie tego co zostało formalnie domniemane ustawą (fakt jest do chwili wzruszenia domniemania uznany za stwierdzony). Tak więc na sprzedawcę przechodzi ciężar dowodu i obowiązek złożenia dowodu przeciwnego, który ewentualnie obali domniemanie. Jest ono oczywiście jak najbardziej wzruszalne, ale potrzeba dowodu materialnego. Nie można obalić domniemania prawnego domniemaniem faktycznym czy jakimś dowodem pośrednim.
Ponadto nie ma znaczenia czy konsument wie i powoła się na domniemanie prawne. Nawet jeśli sprzedawca postawi domniemanie faktyczne, a nad nim będzie domniemanie prawne, to sąd będzie związany tym drugim. Nie wymagane do tego jest nawet podniesienie tego przez konsumenta.

Tak więc przedsiębiorca musi obalić dowodem domniemanie prawne. Jeśli będzie "gdybał" to ustawa takie gdybanie prostuje. Do czasu obalenia konsument może sobie siedzieć i dłubać w nosie.
 
*Chodzi o moment zawarcia umowy, to co następne to tylko jej wykonanie.
I dlatego pytam, skad masz pewnosc, ze umowe sprzedazy zawarto na odleglosc? Bo na razie wiemy, ze zamowienie zlozono przez internet.
*Tak więc na sprzedawcę przechodzi ciężar dowodu i obowiązek złożenia dowodu przeciwnego, który ewentualnie obali domniemanie
I tym dowodem jest fakt odebrania nieopakowanego (i w konsekwencji w stanie doskonale widocznym) towaru bez zastrzezen. Towaru, ktory w momencie zgloszenia reklamacji posiada widoczne golym okiem uszkodzenia mechaniczne
 
Ok, może założenie pochopne. Ale z reguły jak coś zakładam to tak jest... Więc ok. Posługuję się ponadto terminami "przedsiębiorca". Jeśli ktoś kupi od osoby prywatnej to powinien to sygnalizować. Każdy jest dorosły i wie czy kupuje u Kowalskiego czy w FHU Cośtam Jan Kowalski


Ale jeśli są wady to i tak przysługuje kupującemu prawo do odstąpienia. Tylko zmienia się podstawa prawna.

loco1 napisał:
I tym dowodem jest fakt odebrania nieopakowanego (i w konsekwencji w stanie doskonale widocznym) towaru bez zastrzezen. Towaru, ktory w momencie zgloszenia reklamacji posiada widoczne golym okiem uszkodzenia mechaniczne

To jest domniemanie faktyczne. Żaden dowód.
"Skoro było niezapakowane to pewnie się porysowało po odbiorze".
Ale
"Jednak niezapakowane mogło już być porysowane wcześniej"

Proszę rozróżniać domniemanie od dowodu.

Dowodem w tej sytuacji będzie zeznanie osoby wydającej towar konsumentowi, nagranie z monitoringu, o ile wadę jest on w stanie zarejestrować, fotografia dołączona do protokołu przekazania itp.

To, że coś niezapakowane mogło się tam kiedyś porysować to jest domniemanie faktyczne, które nie podważy w żaden sposób domniemania prawnego.

Ustawodawca zakłada, że było porysowane w chwili wydania, i sprzedawca musi udowodnić, że nie było rys a nie kiedy mogło się porysować.

To domniemanie faktyczne interpretuje się jako:
1. nie było rys ale mogły się pojawić
2. były rysy ale mogły się pojawić kolejne

W zbiegu z domniemaniem prawnym zasadne jest ustalenie stanu faktycznego jak w pkt 2.
 
Principium napisał:
Jedyne wątpliwości tutaj to ewentualnie potwierdzenie, że pytający kupił towar jako konsument, a sprzedawca jest przedsiębiorcą.
Zakładam, że tak właśnie jest...

Tak jest w rzeczywistości.
 
loco1 napisał:
I dlatego pytam, skad masz pewnosc, ze umowe sprzedazy zawarto na odleglosc?

Po prostu mam. Skoro ja tak założyłem to tak właśnie najczęściej jest. Może przeczucie, może intuicja...

Ale skoro moje słowo nie wystarczyło to już masz potwierdzenie.

Mam nadzieję, że już nie masz wątpliwości :)
 
Powrót
Góra