Pytanie z zakresu ruchu drogowego B-36

  • Autor wątku Autor wątku bichon
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bichon

Stały bywalec
Dołączył
08.2015
Odpowiedzi
414
Witam,
Ponieważ nie ma na forum działu dot. prawa z zakresu ruchu drogowego, zadam pytanie w ten sposób:

Czy wykroczeniem jest...
Znak B-36 (zakaz postoju i zatrzymywania się) z tabliczką dodatkową "nie dot. zaopatrzenia". Czy wykroczeniem jest zatrzymanie się za takim znakiem, jeżeli:
- znak stoi w odległości ok. 7 metrów przed skrzyżowaniem, więc nie będzie zachowana odległość od skrzyżowania wymagana przepismi ogólnymi (10m)
- nie możliwy jest postój (na chodniku) w taki sposób, żeby zostawić pieszym miejsce, a na jezdni (choćby częściowo) w taki sposób, żeby nie zmuszać samochodów do omijania zaparkowanego pojazdu przejeżdżając przez linię ciągłą przed skrzyżowaniem.
- pojazd tak zaparkowany, szczególnie dostawczy (z dużą skrzynią), ogranicza widoczność na skrzyżowaniu i stwarza tym samym niebezpieczeństwo.

Znak ten pojawił się niedawno, w miejscu gdzie do tej pory stawały dostawczaki łamiąc prawo. Czy postawienie takiego znaku sprawia, że można w tym miejscu stawać?
I kontrpytanie - czy postawienie w tym miejscu znaku D-18 (parking+ tabliczka "dotyczy wyłącznie dostawy") zezwoliło by na takie zatrzymanie pojazdu w opisywanym miejscu?

W załączniku zdjęcie z zaznaczonym miejscem postawienia znaku.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
To może napisz skąd wątpliwość, że zatrzymanie za znakiem "zakaz zatrzymywania się" nie będzie wykroczeniem?
 
Chyba chce skorzystać z tego wyłączenia "z tabliczką dodatkową "nie dot. zaopatrzenia". " dostarczając towar.
@bichon - ta tabliczka nie anuluje zakazu "10 metrów przed skrzyżowaniem"
 
Innymi słowy ta tabliczka nic nie wnosi, bo zakaz parkowania wynika tam z innnych przepisów
 
Lovor napisał:
Innymi słowy ta tabliczka nic nie wnosi, bo zakaz parkowania wynika tam z innnych przepisów

Mam takie samo zdanie, chciałem zebrać argumenty przed konfrotacją z urzędnikiem, który zadecydował o postawieniu takiego znaku w tym miejscu.

forg napisał:
To może napisz skąd wątpliwość, że zatrzymanie za znakiem "zakaz zatrzymywania się" nie będzie wykroczeniem?
Moje wątpliwości wynikają stąd, że ten znak pojawił się kilka dni temu i... powinien mieć jakiś sens - tylko ja sam tego sensu nie dostrzegam. Ale nie jestem największym ekspertem PoRD w tym kraju, więc pytam się mądrzejszych.
 
Ostatnia edycja:
Nie mogę już edytować, ale jeszcze wklejam zdjęcie tego znaku.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Lovor napisał:
Innymi słowy ta tabliczka nic nie wnosi, bo zakaz parkowania wynika tam z innnych przepisów

Chyba raczej wnosi.
Prawo o ruchu drogowym - art. 5. Mowa tam jest o tym, że należy się stosować do "poleceń i sygnałów" dawanych miedzy innymi przez znaki - nawet jeśli z przepisów wynika co innego.
 
A czy taki znak jak zastosowany tutaj B-36 + tabliczka "nie dotyczy" zmienia w jakikolwiek sposób zakaz stawania na chodniku pojazdów o DMC powyżej 2,5 tony? Wydaje mi się, że większość dostawczaków nie łapie się w tej masie.
 
forg napisał:
Chyba raczej wnosi.
Prawo o ruchu drogowym - art. 5. Mowa tam jest o tym, że należy się stosować do "poleceń i sygnałów" dawanych miedzy innymi przez znaki - nawet jeśli z przepisów wynika co innego.

I jeszcze jedno, przepraszam za post pod postem.
Z tego co się orientuję (i z rozmów z mundurowymi) wynika, że znak D-18 ("Parking") zezwala na postój w miejscach, w których normalnie było by to zabronione i rzeczywiście taką praktykę widzę w mieście, gdzie na "parkingowych" ulicach czasem taki znak stoi zaraz za skrzyżowaniem. Ale znak B-36 chyba takiej funkcji nie ma?

Wróciłem do tematu, bo skoro urząd nie znalazł żadnych dokumentów dot. ww. znaku, to zgłosiłem policji podejrzenie postawienia tego znaku samowolnie przez nieznanych sprawców, w odpowiedzi dostałem info, że dzielnicowy ustalił, że ten znak postawił jednak Urząd (zarządca drogi). Ciekawe, skąd urzędnicy to wiedzą, skoro nie potrafili mi przez półtora miesiąca znaleźć żadnych dokumentów dot. postawienia tego znaku, a teraz po tygodniu już wiedzą, że to jednak oni...
No nic, spróbuję z innej strony. Zgłoszę parkującego tam jako popełniającego wykroczenie (a nawet kilka), zobaczymy jak zareaguje policja.
 
I znowu przepraszam za posta pod postem, ale nie mogę już edytować a chcę trzymać to w jednym temacie.

Miesiąc po zgłoszeniu policji zauważyłem, że omawiany znak zniknął.
W zgłoszeniu do policji poprosiłem o poinformowanie mnie o wyniku postępowania. Czy policja ma taki obowiązek, czy to jest tylko ich dobra wola?
 
Powrót
Góra