Pytanie

  • Autor wątku Autor wątku panandrzej
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

panandrzej

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2016
Odpowiedzi
1
Witam. Zarejestrowałem się ponieważ dziś po przeczytaniu pewnych wątków zacząłem zastanawiać się nad moją sprawą. Przejdę do rzeczy. W październiku 2012 roku zapisałem się na dzienne studia prawnicze na prywatnej uczelni. Po 1 sesji przestałem chodzić na zajęcia. Nie zrezygnowałem jednak z umowy. W czerwcu 2013 przyszła mi informacja o zapłacie jednej z rat, tj. 500 zł. Zbagatelizowałem sprawę, gdyż stwierdziłem, że nie chodzę, to nie będę płacił. W grudniu 2013 roku przyszło mi pismo o skreśleniu z listy studentów ze względu na zaległe opłaty w wysokości 1760 zł. Zostałem oficjalnie skreślony i dostałem możliwość odwołania i powrotu na studia, jeśli ureguluję należność. Minęło prawie 3 lata i zacząłem się zastanawiać czy nie będę miał z tego tytułu problemów. W umowie jest info, że uczelnia może dochodzić swoich należności nawet na drodze sądowej, jeśli uzna to za konieczne. Wiem, że nie dopilnowałem sprawy i to jest tylko i wyłącznie moja wina. Od grudnia 2013 nie dostałem jednak żadnej informacji o wpłacie pieniędzy. W piśmie nie było mowy o nakazie zapłaty tylko informacja o skreśleniu z listy studentów ze względu na nie uregulowaną należność. Nie chcę tutaj postów w stylu: to tylko i wyłącznie twoja wina, żadnych moralnych kazań. Interesuje mnie tylko tyle czy po takim czasie grożą mi jakieś reperkusje z tego tytułu i czy to możliwe, żeby od prawie 3 lat nie przyszło mi żadne pismo o nakazie zapłaty ani tym podobne. Pozdrawiam i oczekuję na merytoryczną odpowiedź.
 
Powrót
Góra