PZU Życie - Ubezpieczony nieprzytomny, brak składki i odmowa wypłaty z polisy

  • Autor wątku Autor wątku prorok78
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

prorok78

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2010
Odpowiedzi
23
Witajcie,

W połowie grudnia ubiegłego roku, moja śp Mama, została przyjęta na oddział ogólny szpitala. Cierpiała przy tym na różne schorzenia (niewydolność krążenia, niedoczynność tarczycy, RZS), jednakże żadne z nich nie stanowiło bezpośrednio zagrożenia zycia.
Ot po prostu chora osoba została przyjęta do szpitala na leczenie. Nikt nie pomyślał wtedy, iz konieczne może być sporządzenie jakichkolwiek pełnomocnictw lub upoważnień.
W styczniu, doszło u Mamy do utraty przytomności, chwilowego zatrzymania akcji serca oraz (prawdopodobnie wylewu). Pojawiły się również inne problemy. Na oddziale intensywnej terapii, Mama przebywała do końca stycznia kiedy to została przekazana jako 'pacjent stabilny, nierokujący' do Zakładu Opieki Leczniczej i Rechabilitacji gdyż była nieprzytomna i pod respiratorem cały czas. Dokumentacja ze szpitala zawiera informacje o niemożności podjęcia samodzielnie decyzji przez Mamę, dotyczącej umieszczenia w ośrodku - decyzje taką, z uwagi na brak pełnomocnika, o ile mi wiadomo podjął sąd rodzinny.

Od momentu przyjęcia na OIOM do dnia 3 czerwca (gdy Mama zmarła), pojawiały sie momenty 'przytomności', które polegały jedynie na tym iż czasem otwierała oczy. Nie było możliwości kontaktu / dialogu.

w lutym, kontaktowałem się telefonicznie z PZU podając pesel Mamy oraz nr umowy znaleziony w notesie. Jednakże odmówiono mi dostępu do jakichkolwiek informacji ze względu na brak upoważnienia 'ubezpieczony zyje, więc jedynie ubezpieczony może sie z nami kontaktować'...

Nie poinformowano mnie o rodzaju polisy, jej wysokości ani przede wszystkim o tym iz upływa termin płatności kolejnej składki, pomimo tego iz przedstawiałem sytuację i informowałem o tym że Mama jest nieprzytomna i nie ma z Nia żadnego kontaktu. Poradzono mi jedynie złożenia roszczenia o wypłatę z tytułu uszczerbku na zdrowiu oraz hospitalizacji 'a PZU sie do tego ustosunkuje na podstawie posiadanej polisy'.

Tak tez uczyniłem. Złozyłem trzy roszczenia (trwały uszczerbek zdrowia, hospitalizacja, ciężka choroba), przedstawiając posiadaną dokumentację medyczną, oraz opisując w zgłoszeniu stan mamy oraz fakt iz nie posiadam żadnych informacji dotyczących polisy.

Otrzymałem odmowę, w której powołano sie na brak możliwości wypłaty ze względu na to iz polisa nie obejmuje tego typu roszczenia. Było to dla mnie zrozumiałe i akceptowalne z uwagi na to iz sadziłem że polisa po prostu jest zwykłą polisa na życie i nie obejmuje 'dodatków'. Również w tej korespondencji (podobnie jak podczas rozmów telefonicznych), nie wspomniano o tym iz należy opłacić składkę.

Mama zmarła. Po Jej śmierci złożyłem roszczenie o wypłate polisy ze względu na śmierc ubezpieczonego. Otrzymałem decyzje odmowna ze względu na wygasnięcie polisy z powodu nieopłacenia składki.

W tym miejscu należy zaznaczyć iż polisa była kontynuowana indywidualnie od 2002 roku (przejście Mamy na emeryturę) a więc przez 14 lat! , zaś wcześniej była opłacana przez pracodawcę. Prosta kalkulacja wskazuje iz z całą pewnością suma wpłaconych przez te lata składek, przekroczyła sumę polisy która wypłacona zostałaby w momencie śmierci. Ostatnia składka została zapłacona w listopadzie 2015, następna (juz nieopłacona) była wymagalna do końca lutego br.

Telefonicznie złożyłem reklamację od decyzji odmownej, argumentując iz Mama nie miała możliwości opłacenia składki ze względu na stan w jakim się znajdowała a ja nie byłem pomimo kontaktu z PZU informowany o takiej konieczności. Przy czym PZU wiedziało o stanie Mamy. Zaproponowałem wpłatę / uzupełnienie brakującej składki, jednakże otrzymałem mailowo informację o braku możliwości opłacenia zaległości i wznowienia polisy (co wobez stanowiska PZU wydaje się niestety oczywiste).

Pragne tutaj zwrócic uwagę iz w tym przypadku, nie jest to zwykłe 'zapomnienie' opłacenia składki lub swiadome jej zignorowanie. Tej składki nie miał kto opłacić gdyz jedyna osoba która o tym wiedziała i mogła to zrobić, przebywała przez pół roku w stanie ciężkim w szpitalu.

W tym momencie (wg mnie) zachodzi podejrzenie naduzycia (czy też nieuczciwego wykorzystania sytuacji) ze strony PZU, które wiedziało iz ubezpieczony (moja Mama), a więc jedyna osoba która cokolwiek wie o tej polisie i która płaciła składki, jest w stanie uniemożliwiającym podejmowanie jakichkolwiek czynności (w tym również opłacenie kolejnej składki) i że jeśli informacja o wymagalności składki nie zostanie przekazana, polisa przepadnie.

Nie poinformowano mnie o tym, pomimo tego iz jako uposazony składałem roszczenia, przedstawiałem się również jako syn ubezpieczonej, więc niejako nie byłem osoba obcą lub niewymieniona w polisie. W tym momencie, nie informując mnie o fakcie konieczności wpłaty składki, PZU działało wg mnie świadomie na moja szkodę.

Mam świadomość tego iz teoretycznie PZU jest na prawie (bo składka nie zapłacona), ale z drugiej strony łatwo można by wykazać że ubezpieczona nie miała możliwości jej zapłacenia, a PZU to wykorzystuje.

Bardzo prosze o poradę co z tym dalej??
Dodam tylko że mieszkam w mieście oddalonym o 400 km od miejsca gdzie mieszkała Mama, więc w czasie Jej choroby odwiedzałem ja a nie jeździłem do pustego mieszkania - nie wiem więc czy PZU cos pisało - a nawet jeśli to zapewne dostało zwroty listów poleconych.

Bardzo prosze o pomoc
 
Ostatnia edycja:
Ja bym zaproponował kulancję PZU. aby dogadać się poza sądem

Kulancja jest to wypłata odszkodwania w celu uniknięcia kosztów procesu sądowego oraz strat wizerunkowych powiązanych z odmową wypłaty świadczenia a później ewentualnie przegranym procesem.


Ewentulanie poczekał na porade innych.
 
Hej. Dziekuję za odpowiedź.
Myslisz żeby od razu poprosić ich o kulancję/wypłatę ex-gratia, co w pewnym sensie spowoduje moje przyznanie racji temu że PZU nie ponosi odpowiedzialności (wg PZU), czy może np wcześniej wskazać art. 16 ust. 4 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz. U. nr 124 poz. 1151 z późn. zm.), i zarządać dostępu do dokumentacji (treść polisy, owu, korespondencja itd), mając nadzieje że czegoś nie dopełnili i że jednak umowa skutecznie nie została wypowiedziana??

Zostaje jeszcze kwestia racji - czy jeśli faktycznie skutecznie wypowiedzieli umowę, to czy po prostu mogli to zrobić?

Jest zasada równości stron umowy wobec prawa, a tu nie została zachowana - moja Mama nie mogła w okresie którego problem dotyczy, spełnić warunków umowy, a PZU nie umożliwiło ich spełnienia nikomu innemu.

Jeśli zdecyduje sie pójść z tym do sądu, to na mnie będzie spoczywał wg KC ciężar dowodu.
Jakie w tej sytuacji moge podnieść zarzuty ?

Dziękuje i pozdrawiam
 
Witam, PZU odpowiedziało odmownie na reklamację, podtrzymując opinię iz nie było opłaconej składki - czyli nie było odpowiedzialności.
W OWU (obowiązujących obecnie - nie mam tych OWU jakie obowiązywały w momencie podpisania polisy), jest informacja, że w razie braku wpłaty, PZU wzywa pisemnie do jej zapłaty jednocześnie informując o następstwach nieopłacenia składki... Cóż...PZU nie mogło skutecznie wezwać do niczego, kogoś o kim wiedziało że nie przebywa pod adresem tylko nieprzytomny leży w szpitalu...
Na wniosek o dostęp do dokumentacji, dostałem telefon (nie pismo jeszcze), że w zasadzie to niewiele dostanę bo 'w archiwum nic nie ma'...
Pomóżcie... mam jakiekolwiek szanse na wygrana z nimi ??
 
Napisz do Rzecznika Finansowego.
Sprawa jest nietypowa. Jeśli nawet uznać, że faktycznie umowa ubezpieczenia wygasła (co nie jest pewne), to można się zastanowić nad skorzystaniem z art. 5 k.c.

Rada na przyszłość: pisz, a nie dzwoń, do ubezpieczycieli czy innych podmiotów. Jak i to, że nie ma sensu pisać o OWU, które nie mają zastosowania do zawartej umowy ubezpieczenia.
 
Ostatnia edycja:
Dzięki za odpowiedź.
Ja zawsze w takich sytuacjach piszę... Dzwoniłem tylko na samym początku żeby cokolwiek sie dowiedzieć... Ostatnio to oni zadzwonili że archiwum nic nie ma... Podziękowałem za informacje i poprosiłem o to samo w formie pisemnej :D - nie zaszkodzi móc wykazać że ubezpieczyciel nie ma żadnej dokumentacji i powołuje sie na nie wiadomo co :)

Pisząc o art 5 k.c. masz na myśli jak sądzę kwestie znana pod hasłem 'nadużycia prawa'...

'Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.'

Myślałem o tym... z tym że wg mnie (mogę sie mylić) skorzystanie z niego, będzie jednoznaczne że z przyznaniem że Oni są na prawie (że umowa wygasła)... a tego pewny nie jestem...

Wcale nie jestem pewny czy sprawa jest nietypowa... Bardzo dużo ludzi trafia do szpitala z różnego powodu... Rodzina nie zawsze wie co i jak z dokumentami, rachunkami itd... Mam wrażenie że po prostu ludzie akceptują odmowę w takiej sytuacji...
 
Tracisz czas na takie dyskusje. Nie mówię, że mam rację - pokazałem kierunek działań, co pozwoli zweryfikować.

Trochę logiki - jeśli umowa nie wygasła mimo nie opłacenia składki, to wówczas nie ma potrzeby korzystać z art. 5 k.c.; - jeśli umowa wygasła z w/w powodu, to masz art. 5

Poza tym, nie twierdzę, że umowa ubezpieczenia faktycznie wygasła.

Nietypowa, bo mówimy o zbiegu 2 okoliczności - ewentualnego wygaśnięcia umowy ubezpieczenia (przyjmując przez chwilę, że ubezpieczyciel ma rację) i niemożności uiszczenia składki z przyczyn niezależnych od ubezpieczonego. A nie mówimy o tym, że rodzina ubezpieczonego nie wie gdzie są papiery.
 
Słuchajcie... jak mogę napisać pozew o zapłatę przeciwko PZU, jeśli oni ciągle odmawiają mi informacji na temat polisy, w tym również wysokości sumy odszkodowania...
W ten sposób nie mam jak w pozwie wpisać o jaka kwotę do zasądzenia wnioskuje, a z tego co wiem jest to konieczne...
Czy mogę 'założyć' jakąś kwotę? Np przez odniesienie do tego jakie ja mam ubezpieczenie i jaka kwota w razie mojej śmierci zostałaby wypłacona ? Z drugiej strony, zapewne ubezpieczenie Mamy jest sporo mniejsze od mojego (polisa była zawierana kilkanaście lat temu, a oni tak chętnie nie indeksuja tego)... Ja mam 500tyś, więc jako koszty musiałbym wpłacić 25.... (podczas gdy suma z ubezpieczenia może wynieść góra kilkanaście - jak się domyślam)..Nie stać mnie po prostu...
 
Uposażonemu muszą udzielić takich informacji. Jeśli nie jesteś imiennie wskazany w polisie, to możesz powołać się na pkt w owu, gdzie jest napisane, że wypłata następuje w kolejności dziedziczenia. No i powinieneś udowodnić swoje prawo do świadczenia z polisy.
Kilkanaście lat temu... hm.. poszukaj owu kontynuowanego typu P, są na stronie ubezpieczyciela. Numer polisy zaczyna się P/, potem cyfry.
 
Ostatnia edycja:
Witaj i dziękuję za odpowiedź.
Imiennie jestem w polisie wymieniony - to mi potwierdzili.
Niestety na moje pismo, z żądaniem dostępu do dokumentacji na podstawie art. 16 ust. 4 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej, odpowiedzieli pisemnie, przysyłając jedynie owu i potwierdzili że składki były terminowo opłacane od początku aż do teraz... Przez 17 lat... Do tego , pouczyli mnie, że 'wszelkie dokumenty w tym polisa, aneksy i inne ważne dla sprawy, winny być w posiadaniu ubezpieczonej'... Czyli tak na prawdę nie dali mi nic - również nie dali kopii pisma jakie powinni wysłać gdy składka się spóźnia (z pouczeniem i dodatkowym terminem)... A jeśli go nie wysłali... to polisa nie wygasła...
 
Cześć, odgrzewam stary temat, ponieważ mam aktualnie niemalże identyczną sytuację, również z PZU. prorok78, czytasz może to jeszcze? Daj znać jak potoczyła się Twoja sprawa, czy poszedłeś z tym do sądu lub innej instytucji i czy udało Ci się coś wywalczyć?
Jeśli tak, to jaką linię argumentacji przyjąłeś?
 
Powrót
Góra