rachunek z niemieckiego szpitala

  • Autor wątku Autor wątku sick
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

sick

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2010
Odpowiedzi
1
Mam taki problem:
Jakiś czas temu (niedawno) uległem wypadkowi w Niemczech i spędziłem kilka dni w szpitalu. Miałem operację. Rachunek za szpital i pierwszą pomoc (karetka pogotowia) zostanie wysłany pocztą na mój polski adres i przypuszczam że będzie bardzo duży. Nie byłem ubezpieczony, jestem bezrobotny i nie mam pieniędzy, żeby pokryć koszty. Mieszkam teraz w Polsce i nie zamierzam wracać do Niemiec. Proszę mi powiedzieć, jeżeli ktoś się orientuje, co mi grozi jeżeli nie zapłacę tych rachunków i w jaki sposób niemiecka służba zdrowia będzie chciała wyegzekwować pieniądze. Dodam, że w tym czasie również nie byłem ubezpieczony w kraju, więc NFZ nie może mi pomóc.
Proszę o jakieś sugestie.
 
jesli kwota bedzie duza a szpital nie bedzie jej w stanie wyegzekwowac sam to moze to przekazac firmie windykacyjnej
 
rachunek bedzie na kilka tys eur napewno,ale jezeli niebedziesz jusz nigdy chcial do niemiec jechac,to olej to,oni tylko to ewetualnie beda chcieli jakos z ciebie wydusic jak cie zlapia w niemczech np 3msc kraty.A z czyje winy ten wypadek,bo jak nie z twojej to ten drugi powinien pokryc koszty leczenia i rechabilitacji.pozdro:mad::D
 
Dołączam się do wątku
Mój wujek wyjechał do Niemiec na 'szparagi', umowa na 2m-ce.
Po 20tu dniach doznał urazu( trudno powiedzieć czy związanego z pracą), została wezwana karetka( nie wiem przez kogo), bez lekarza, ktoś zadecydował o zabraniu go do pobliskiego szpitala. W szpitalu przeszedł badania, po nich został odwiedzony przez 2 lekarzy którzy wygłaszali gadkę i dawali papiery do podpisu( gadka w ogóle nie zrozumiana, bez tłumacza, wujek tylko podstawowa komunikacja po niemiecku).
Przeszedł operację i spędził ponad tydzień w szpitalu. Otrzymał papiery z wyliczeniem kosztów, wydaje się że suma opiewa na ~10k eu.
Po krótkim romansie z 'g**gle translator' wynika iż 'zgadza się on z tym że szpital nie prowadzi działalności we współpracy z ubezpieczalnią społeczną i będzie musiał ponieść koszty związane z operacją i pobytem w szpitalu'.
Nie wiem czy istotnym jest tu fakt iż wujek w czasie podpisywania papierów był w bardzo ciężkim stanie( pęknięta ściana rzołądka) i nie miał zbytniego pojęcia co się z nim dzieje a tym bardziej co podpisuje( chyba nadal jest przekonany że była to zgoda na wykonanie zabiegu).
Aktualnie nie jest realnym uregulowanie rachunku przez wujka, kredyt również odpada.
Będę bardzo wdzięczny za wszelkie informacje/doświadczenia/czuje, gdzie szukać pomocy w tej sytuacji i czego się spodziewać.

Dzięki
Piotrek
 
Powrót
Góra