Radio internetowe kilka pytan

  • Autor wątku Autor wątku lisek_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lisek_

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2009
Odpowiedzi
16
Wczoraj przeczytałem ten temat.
http://forumprawne.org/prawo-autorskie/120-filmy-muzyka-co-legalne-co-nie-7.html

Zastanawiam się na założeniem z kumplem radia internetowego i przy okazji sprawdzania kosztów itp, chciałem się nieco dowiedzieć na temat legalności takiego radia. Po przeczytaniu w/w tematu doszedłem do następujących wniosków:

-można pobierać utwory z sieci (mp3) i nie wysyłając ich (bearshare, emule itp. pobierając z serwera ftp) nie łamię prawa.
-można te utwory wykorzystywać na własny użytek i można je udostępniać znajomym.
-wg. w/w punktu można było by również udostępniać je w postaci audycji online, bez konieczności ich posiadania


I tutaj moje pytania:

1. Czy nie popełniłem żadnego błędu opisując swoje spostrzeżenia?
2. Czy jest to wykonalne, tak aby było to legalne z prawem?
3. Czy byłby by jakieś konsekwencje tego, że audycja jest rozprzestrzeniana przez moich znajomych?

BTW. To mój pierwszy post na tym forum więc pozdrawiam wszystkich użytkowników, liczę na miłą "współpracę", oraz proszę o wyrozumiałość.
 
-wg. w/w punktu można było by również udostępniać je w postaci audycji online, bez konieczności ich posiadania
Nie rozumiem? Chodzi o to, że pobierzesz i będziesz nadawał on-line tak? To jest rozpowszechnianie, na które trzeba mieć zezwolenie. Ale faktycznie płyt mieć nie musisz. Nadawć może ten kto uzyskał zezwolenie, a więc znajomi wtedy gdyby np. współpracowali przy tym radiu.
 
Ale mogę np. te piosenki wrzucić na mp3'ójke i mu dać, czy też wysłać przez np gg. I w takim wypadku to nie jest rozpowszechnianie o ile się nie mylę.
 
Więc jeśli radio jest przeznaczone dla znajomych to wg mnie i na chłopski rozum to też jest forma przekazania więc nie powinno to być podciągnięte pod rozpowszechnianie. Czy dam jednemu znajomemu na raz czy np 25 to nie robi różnicy
 
Zgadza się, ale musi to być zabezpieczone tak by nie mieli do radia dostępu inni internauci. Nie jest przy tym istotne, że nie znają adresu strony. Jest potencjalnie dostępna, dlatego warto zabezpieczyć ją hasłem.
 
Ok. Załóżmy jeszcze jedną sytuację. Mam stronę, założyłem hasło które dałem tylko znajomym lecz im się radio spodobało i oni dali adres strony i hasło swoim znajomym, tamci jeszcze dalej i się tworzy taki łańcuszek. Czy w takiej sytuacji mogę ponieść jakieś konsekwencję? Ja nie złamałem prawa, zrobiłem wszystko jak przykładny obywatel (tzn trochę kombinując :P) a co dalej się dzieje z informacją o stronie i haśle to nie zależy ode mnie i ja nie mam na to wpływu.
 
Gdzieś kiedyś ktoś udowodnił, że wystarczy łąńcuszek złożony tylko z 6 takich osób - znajomy znajomego znajomego itd., by znać wszystkich ludzi na świecie. Ja stwierdziłem, że tylko 4 osoby dzielą mnie do Baracka Obamy. To niesamowite.

Otóż jeśli z Twoim radiem będą zapoznawać się ludzie inni niż Twoi znajomi to wykroczysz poza ten krąg osób gdzie użytek prywatny jest dozwolony. Tłumaczenia, że nie wiedziałem, że nie miałem wpływu tutaj znaczenia mieć nie będą.
 
W takim też razie, jak by się uprzeć, jeśli pożyczę komuś płytę chociażby z jedną piosenką, ona (ta osoba) pożyczy ją znajomemu i tak dalej to wychodzi na to że ja rozpowszechniam. A więc czy to nie jest jakaś luka w prawie? o_O
 
Treść przepisu jest mniej więcej taka:
Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionych utworów w zakresie użytku osobistego. Jego zakres obejmuje korzystania z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, szczególnie pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

Na tej podstawie interpretujemy prawo pożyczania utworów znajomym. Jednak Internet to coś innego jest, bo teoretycznie potencjalny dostęp do tego radia mają wszyscy użytkownicy. A płyty kolega wszystkim nie pożyczy, choć ma na tej samej podstawie do tego prawo. To nie jest takie proste, żeby sądy tu wygłaszać w tym temacie trzeba dobrze znać zagadnienie, poczytać i zrozumieć intencję przytoczonej normy.
 
Reasumując, jeśli bym założył takie radio, zrobił stronę oraz hasło do niej, tak aby wejść na nią mogły osoby tylko mi znajome, którym dałem hasło to w świetle prawa takie radio może istnieć?

I jeszcze jedno pytanie. Czy jeśli wprowadziłbym system pozdrowień, w którym trzeba wysłać sms za ich umieszczenie korzystając z serwisów takich jak dotpay.pl czy coś podobnego czy muszę to jakoś rozliczać z kimś (jakąś instytucją, VAT) czy nie?
 
Pierwsza część - wygląda na to, że tak :D

druga część: no to by był jakiś rodzaj zarobkowania, stałego i ciągłego. Działalność gospodarcza byłaby więc wskazana i wszelkie z tego wynikające obciążenia zusy, podatki na dobry początek :D Dużo smsów trzeba by by coś takiego utrzymać.
 
+/- 2 sms dziennie o koszcie 1.22 :D

Ale takie sms są już opodatkowane, od razu do kosztu sms jest wliczany podatek VAT.
 
Ok.Dzięki za rozświetlenie mi pewnych spraw. Mega pozytyw ;] Można zamknąć.
 
Powrót
Góra