Rarząco rozbiezność w prawomocnych wyrokach sądu ?

  • Autor wątku Autor wątku Zorro195
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

Zorro195

Użytkownik
Dołączył
03.2009
Odpowiedzi
296
Co robić w sytuacji gdy mamy do czynienia z rażąco odmiennymi wyrokami w niemaln identycznych sprawach. chodzi o wyroki sądu rejonwowych w sprawach odwołania sie od postanowień o umorzeniu postepowanie prokuratury.

Pierwsza sprawa.
Sąd uchylił postanowienia porkurator o odmowie wszczęcia śledztwa. chodziło o groźby wysłane z anonimowego SMS. W tekscie było nic z pozoru nie znaczące zdanie ze słowem - ty taki owaki ja cię jeszcze załatwię.
Sądy przytoczyl bardzo logiczne uzasadnienie pisząc generalnie ze każdy ma prawo do życia w wolności od strachu i w ten sposób osoba grożąca odbiera mu tą wolność. Sprawa wróciła do prokuratury.

Druga sprawa.
Grożący wywierał presję na swoją ofiarę szantazując ją materiałami kompromitującymi w posiadanie których wszedł nielegalnie bo były objęte prawem autorskim - należały do właściela robiącego zdjęcia.grożący nie jest anonimowy jego
dane są znane. Prokuratura oczywiście odmówiła, nawet nie przesłuchują grożącego. Tym razem sąd przekornie uznał że groźby nie weszły jeszcze w fazę realizacji a sposób przekazania tych gróźby brzmiący :
"zobaczymy co będzie jak zobaczą to ludzie" jest nie wystaraczająco ostrym stwierdzeniem i nie można go uznać jako groźbę publikacji tych materiałów.

Obie sprawy są bardzo proste i nie zawierają wiele materiału dowodowego więc osoby które czytaja mojego posta mogą spokojnie uznać że w dwóch cytatyach z gróźb zawiera się cała istoata obu spraw i nie ma innych okoliczności wpływających na odmienne oceny .
Obiektywnie rzecz biorać system sprawiedliwości "wywalił się" na tych sprawac. matrix nie zadziała. Zapewne to nie pierwszy przypadek kiedy w dówch podobnych sprawach nasz system prawny sądownictwa, znacznie ułomniejszy od anglosaskiego, wydaje sprzeczne wyroki .
Co w takich sytuacjach robić , przeciez nie można tego tak zostawić
MOże sprawy nie są wielkiej wagi ale ofiara w drugiej sprawie nie chce przejść nad tym do porządku dzinnego. Oczywiście możę wystapić z powództwa prywatnego na droge postepowania karnego ale mnie osobiście bardziej interesuje prostowanie krętej drogi sprawiedliwości jaką zdarza mi się spotakć w prokuraturze lub sądzie.
Jakie drogi widzicie do dalszego procedowania nad sprawą ? Czy trybunał- europejskim zajmuje sie takimi sprawami ? Kto może byc zainteresowany tak wadliwi działajacym systemem sprawidliwości który defakto opiera sie na widzimisie człowieka a nie na przepisach prawa którze zdawałoby się stwarzają nadzieje na powatarzalność reakcji systemu sprawiedliwości.:what:
 
Ostatnia edycja:
Jak prawomocne to prawomocne. Jedno orzeczenie w sprawie umorzenia nie wiaże sądu wydającego drugie orzeczenie.
 
Jaka rozbiezność? Przecież słowa uzyte w "groźbach" w tych dwóch sprawach są diametralnie inne. W drugim przypadku w ogóle żadnych gróźb nie ma.
 
MMPM - jesli wiadomo że ten człowiek posiada nieleganie te materiały
i wyraża przypuszczenie na temat tego co by było gdby stały one sie publiczne
to domyślnie chyba wiadomo że jedyne on mógłby je upublicznić.

Oczywiście mamy przypadek kiedy jeden widzisz szklanę do połowy pusta a drugi do połowy pełną.

Podążając twoim tokiem myślenia można równie dobrze zastanowić sie co znaczy stwierdzenie że cię załatwię. W skrajnej intepretnacji można uznać że słowo załatwić - używane jest jako synonim zrobienia kupy a wiec jak ktoś ci pisze że chce cie załatwić znaczyć że mówiąc wulganie - sra na ciebie.

Tylko czy taka zabawa słowna nie jest naduzyciem. Przeciez nie chocidz o to jak brzmi gorźba czy jak została powiedziana tylko chodzi o to czy wywołała uzasadniony strach u ofiary bo przecież o to chodzi w gorźba. W uzasadeniu wyroku do sprawy pierwszej sąd właśnie podkreślił ze nawet gesty moga byc groźbą . Np. słynny gest że ktoś jest podcięty ( uderzanie otawrą ręką w szyję ) może być w odpowidniej sytuacji uznany jako groźnba poderżnięcia gardła. Jeżeli ofiara jest przedmiotem nacisków ( a tak było w obu przypadkach ) i jesli raz piszę się jej że się ja załatwi, nastepnym razem pokazuje gest podcięcia gardła ( dla innych upojenia alkoholowego) a innym razem pisze hipoteczynie co by było gdby wykonało się takie a takie czynności - np. jak byś smiesznie wyglądał jakby ci nogi dyndały a linę byś miał na szyji , a innym razem pisze sie : to by sie ludzie na tobie poznali gdby zobaczyli to czy tamto,
to dla mnie w każdym z tych przypadków mamy do czynienia z gorźba - ofiara na uzasadnione obawy aby nie robić tego czy tamego bo sie BOI.

Taki właśnie przypadek mamy w obydwóch sprawach i uzasadnienie sądu do jendej sprawy wyklucza uzasadnienie do drugiej.

MMPM - jako ze wydajesz się biegły w sprawach i masz wpis że MMPM ma zawsze racje podopowiedz czy znasz jakąś drogę odwoławczą od prawomocnych postanowień sądu w kwesti decyzji prokurtorów.
Jęsli jest możliwośc zaskarzania prawomocnych wyroków sądów i to po wszystkich instancjach do trybunału europejskiego to moze istnieje i taka droga dla wyrokuów odnośnie postanowień prokuratorów.

Poradzisz ???
 
Art. 190 kk określa, kiedy mamy do czynienia z groźbą karalną. Otóż groźbą karalną w rozumieniu kk jest grożenie popełnieniem przestępstwa na szkodę pokrzywdzonego lub szkodę osoby najbliższej.
Wyżej zacytowane słowa nie stanowią zapowiedzi popełnienia żadnego przestepstwa. Także i upublicznienie jakichś materiałow nie jest jak na razie jeszcze przestępstwem.


>Podążając twoim tokiem myślenia można równie dobrze zastanowić sie co znaczy stwierdzenie że cię załatwię.

Dlatego ja podjąłbym taką decyzje jak prokuratura i równiez odmówiłbym wszczęcia postepowania w takiej sprawie.

>Poradzisz ???

Nie popieram pieniactwa.
 
masz dosyć szeroką definicję pieniactwa.
ciekawy czy również jesli wobec ciebie kierowane są
groźbt także za każdym razem uważasz to za pieniactwo
i lekceważysz
 
Groźby wobec mnie ze strony niezadowolonej klienteli sa kierowane stosunkowo często. Tylko jakoś żadne z nich nie wzbudziły u mnie jeszcze uzasadnionej obawy ich spełnienia...
 
MMPM napisał:
Groźby wobec mnie ze strony niezadowolonej klienteli sa kierowane stosunkowo często. Tylko jakoś żadne z nich nie wzbudziły u mnie jeszcze uzasadnionej obawy ich spełnienia...


Nie każdy jest tak odważny jak ty :-)
 
>Poradzisz ???

Nie popieram pieniactwa.[/QUOTE]


Sprawdziłem i wydaje mi się MMPM że trochę przegiąłes. Pieniactwem nazywa się małostkowe sporty między ludźmi głównie z zakresu prawa cywilnego.
Nidy walka obywatela z urzędem nie może byc nazwana pieniactwem, tym bardziej jesli mamy do czynienia z choćby podejrzeniami o nadużycie władzy.

Dla poprawności przypomnę że to urzędnicy, w tym także prokuratorzy są dla obywateli i za pieniądze obywateli nie na odwrót. Zatem uważam że każda inicjatywa która ma na celu dodatkową kontrolę i porządkowanie pracy urzędników jest słuszną i nigdy w żadnym wypadku nie można jej nazwać PIENIACTWEM.
Nawet najmniejsze przejawy rozpasania urzędników w tym także prokuratorów lub sędziów powinny być solidarnie tempione przez obywateli dla naszego wspólnego dobra.
Uważam ze robota która wykonuję nie ma nic wspólnego z pieniactwem a wręcz przeciwnie służy praworządności i całemu społeczeństwu.

Często osoby zamujące się prawem zawodowo, mając do czynienia z ludźmi prostymi nie obytymi w przepisach, czują przypływ władzy, bombelki uderzają do głowy i zapominają o sprawach fundamentalnych - takich jak trójpodział władzy. Ani sąd ani tym bardziej prokurator nie mają prawa wychodzić w kompetencje władzy ustawodawczej. czasem drobna spraw moze zostać doprowadzona do szczytów władzy i wywołać zmiany więc nie nalezy
lekceważyc nawet drobnych przypadków niesprawiedliwości bo lekceważnie taki zjawisk psuje państwo prawa , wiedzie na manowce.

Dlatego tez nadal uważam że tak rażaca rozbieżnośc w wyrokach, szczególnie w kontekście treści uzasadnienia jest nie dopuszczalna bo
zwykły obywatel nie tylko czuje że żyje w państwie bezprawia ale również
głupieje.
Przez takie wyroki ofiara staje się opracą wychodząc z założenia że jeśli sąd
pozwala temu który jego straszy funkcjonowac bezkarnie to on zacznie straszyc innych swoich przeciwników.

Do czego prowadzą takie rozbieżności każdy potrafi sobie odpowiedzieć
 
>Sprawdziłem i wydaje mi się MMPM że trochę przegiąłes. Pieniactwem nazywa się małostkowe sporty między ludźmi głównie z zakresu prawa cywilnego.

Jak inaczej nazwiesz wytaczanie armat za słowa "zobaczymy, co będzie"?

>Uważam ze robota która wykonuję nie ma nic wspólnego z pieniactwem a wręcz przeciwnie służy praworządności i całemu społeczeństwu.

Społeczeństwo i praworządność mają na ten temat inne zdania.
http://forumprawne.org/prawo-karne/159-kwerulant-sadowy-rozne-oblicza-pieniactwa.html

>Dlatego tez nadal uważam że tak rażaca rozbieżnośc w wyrokach, szczególnie w kontekście treści uzasadnienia jest nie dopuszczalna

Napisałem ci już, że ja rozbiezności nie widzę.
Skoro nie przekonali cię ani prokuratura, ani sąd, ani nawet ja, to pozostaje ci tylko żyć dalej z twoim przekonaniem o rzekomej krzywdzie. Ponadto jesli masz w nadmiarze czasu i pieniędzy, to możesz je nieco potracic na udowadnianie swoich "racji".
 
Jesteś w błędzie.
W moim poście nie chodzi o gościa który zgłosił sprawę do prokuratury i tego który mu gorził.
Mi chodzi o postępowanie sądu i rozbieżność w oczywistych , z mojego punktu widzenia prawie identycznych sprawach. Nie więc mowy o pieniactwie gdy chcemy wyprostowąc kręte drogi postępowania organów władzy i nie ważne czy to prokuratura czy sąd.

Załaczony przez ciebie artykuł szczerze mnie rozbawił.
Po pierwsze dlatego ze jestem juz prawie przekonany że pan MMPM jest mocno związny z prokuraturą i dlatego tak bardzo bola go poruszane przezemnie tematy. Niemniej jednak jestem bardzo wdzięczny za twój udział w tych wątkach.

Po drugie dlatego że cytat ze strony prokuratury w kontekście tego co wczesniej napisałem w odpowiedzi do czego załączyłeś ten cytat mógłbym skomentowac jednym zadaniem - nie bądź sędzią we własnej sprawie. Rozumiem że to taka gazetak humorystyczna dla branżowców o tym jak nabijać się to z klientów to z petentów .

Po trzecie przezabwane w tym artykule jest stwiedzenie że pieniactwo marignalnie wystepuje w niemczach a powszechne jest w polsce. To to jest dowód na totalne
pomieszczanie się w głowach urzędasom i drogowskaz dla obywateli kogo powinni dopuszcać do władzy takich którzy wkońcu urzędasom poukładają w głowie i żeby Olewnik ani
inni nie musieli walic ich w ryj dla zrozumienia praw i interesów obywatela. Oczywiste jest że
w niemczech zjawisko jest marignalne dlatego ze tam urzędnicy w tym także prokuratorzy
nie działają tak debilnie jak w Polsce. Prawo w niemczech nie jest ( odnosząc się do twojego podpisu ) płotem ale murem przez które nikt się nie prześlizgnie. Zjawisko
pieniactwa nie występuje w Niemczach bo nie takich potrzeb.
Urzędnicy wiedzą że naród jest suwerenem i że oni mają służyć
narodowi w tym takze pojednyńczym obywatelom.
W polsce zaś ( oceniam to na podstawie empirycznych doświadczeń) wśród urzędasów
w tym takze prokuratorów również młodego pokolenia panuje przekonanie stare jak pieniactwo :
Pan w morde da bo może - czyli bój się przełozonego , bój się spraw w których
wystepują ludzie władzy, zamożni, znajomi znajomych, lub tacy co dużo mogą, gnęb maluczkich i wykorzustuj
fakt ze ty znasz prawo lepiej niz przeciętny kowalski, broń boże ich nie uświadamiaj
W tym kontekscie mój drogi MMPM zacytowany artykuł jest kompletną bzdurdą, kpiną
z obywateli i państwa prawa, podkładką dla tych którym się wydaje że zdobyty urząd, immuniten, promocja społeczna jest awansem na drabie władzy dający prawo do gnębienia tych niżej. Zapominają głąby że w państwie prawa im wyżej wynosi cię społeczeństwo tym bardziej twoje stanowisko to służba a nie spijanie śmietanki.

Zatem podtrzymuje - walka z urzędasami którym bombelki władzy uderzyły do głowy powinna być obowiązkiem kązdego obywatela i jesli MMPM uważasz się za solidnego
( być moze ) prokuratora to tobie również powinno leżeć na sercu aby dla dobra
rzeczypospolitej wyeliminowąc tak jak w niemczach problem pieniactwa ale nie
poprzez usunięcie go z narodu albo poprzez emilinacje czarny owiec z szeregów
prokurautry i sądowy tak aby dla każdego obywatela było jasnoe że prawo
sotsuje się w jeden okreslony sposób, że w identycznych sprawach nie będzie dwóch
skrajnei różnych orzeczeń i że nie ma żmij które sie prześlizgną a prokuratura i sądy będą
jak mur twarde zarówno dla bydał jak i dla żmij.

Pozdo
 
Ostatnia edycja:
To że w identycznych sytuacjach powinno się tak samo stosować prawo, jest jasne. Tylko że przytoczone przez Ciebie w pierwszym poście decyzje sądu nie dotyczą identycznych sytuacji (co w kolejnych postach jest wyjaśnione). To chyba kończy sprawę...
 
Powrót
Góra