Rasizm, ksenofobia w dobie dzisiejszej poprawności politycznej?

  • Autor wątku Autor wątku jajestemdiabel
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jajestemdiabel

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2014
Odpowiedzi
9
Witam.
Chciałbym przedstawić Wam mój i innych rodaków problem, który trapi nas od dłuższego czasu.
Przebywam na terenie Niemiec w małej miejscowości na terenie której znajduje się duża stocznia. Pracuję tam na stanowisku inżyniera w biurze projektowym. Pracuję tam również wielu obcokrajowców z wielu państw.
Pewnego razu przy weekendzie postanowiliśmy wraz ze znajomymi pójść na dyskotekę. Słyszeliśmy kiedyś, że ponoć obcokrajowcy mają problem ze wstępem do klubu oraz, że jedynym rozwiązaniem jest wejście wraz ze znajomym kolegą z niemiec. Mimo tych informacji stwierdziliśmy, że nie może być to prawdą i spróbowaliśmy tam pójść. Na wejściu poproszono nas o dowód osobisty. Gdy pokazaliśmy selekcjonerom nasze dowody usłyszeliśmy, że nie możemy wejść. Zaczęliśmy się wypytywać dlaczego, nie byliśmy w stanie upojenia alkoholem, byliśmy schludnie ubrani. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że nie wejdziemy ponieważ jesteśmy z Polski. Tłumaczyli się tym, że właściciel klubu zakazał im wpuszczania obcokrajowców. Po okresie około 3 m-cy (11.10.14) znowu tam się tam udaliśmy, sytuacja się powtórzyła. Postanowiliśmy coś z tym zrobić. Nie zgadamy się na takie traktowanie.
Tu pytanie i prośba. Gdzie i jak możemy interweniować i czy w ogóle mamy jakiekolwiek szanse na rozwiązanie tego problemu?
Pozdrawiam
 
Zatytułowałeś swój wpis pytaniem: "Rasizm, ksenofobia w dobie dzisiejszej poprawności politycznej?" Następnie napisałe, że Ciebie i innych rodaków trapi jakiś problem, że prawcujesz jako inżynier w biurze projektowym dużej stoczni, i że pracuje tam także wielu obcokrajowaców. I to wszystko co napisałeś, nie wyjaśniając ani słowem tego, na czym polega Twój i rodaków problem.
 
Nie pozostaje nic innego, jak zawiadomienie tzw. Gewerbe-Amt-u, czyli tego urzędu, gdzie zgłasza się działalność gospodarczą; być może jest to Gmina (Gemeinde), lub Stadt (miasto), może jakiś Landratsamt; w różnych rejonach Niemiec ten urząd może się inaczej nazywać. To pismo zawierające protest przeciwko takiemu traktowaniu, skierowane do tego urzędu, należy dobrze uzasadnić, przytaczając "aż do bólu" dokładny opis tych wydarzeń, z podkreśleniem, że byliście trzeźwi i żadnym zachowaniem nie naruszyli jakichkolwiek zasad porządku publicznego, i że chodzi w tym wszystkim o czystą dyskryminację o charakterze narodowościowym. Gewerbeamt ma czuwać nad tym, że działalność gospodarcza, która została w tym urzędzie zameldowana, prowadzona jest zgodnie z przepisami Gewebeordnung, czyli z ustawą o działalności gospodarczej, a także z innymi ustawami. Na waszym miejscu zawiadomiłbym (niezależnie od zawiadomienia Gewerbeamt-u) także prokuraturę (Staatsanwaltschaft), opisując dokładnie sprawę; być może prokuratura doszuka się w tym stanie faktycznym jakiegoś przestępstwa ze strony prowadzącego tę dyskotekę. Niektóre sądy w Niemczech uznają takie czyny za przestępstwo z § 185 StGB (=Strafgesetzbuch=niem.kodeks karny), czyli zniewagę. W każdym razie, nie ustępować i nie dawać za wygraną, postąpić tak, jak tu proponuję i radzę.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję za zainteresowanie moja sprawą i dobre rady. Na pewno tego tak nie zostawimy. Nie jesteśmy tu sezonowo, pracujemy na niemieckich umowach i po dłuższym czasie zaczęło nas to drażnić. Czy jakikolwiek materiał wideo byłby dodatkowym dowodem w sprawie czy sąd lub miasto tego nie uwzględni? Obawiam się gdyby miasto bądź sąd próbowało to wyjaśnić właściciel może się wyprzeć oskarżeniom i powiedzieć, że takich zasad nie ustalał i że to było indywidualne decyzja selekcjonera.
 
Bardzo słusznie! W tych znanych mi przypadkach, a konkretnie chodzi o pewną dużą dyskotekę w Norymberdze, właściciel, wezwany przez Gewerbeamt do wyjaśnień, bronił się i wyjaśniał w taki sposób, jak opisałeś; zaprzeczał, że jakoby miał nakazać takie traktowanie cudzoziemców ochroniarzom; i właśnie dlatego na początku "mu się upiekło". Myślę, że należałoby te sytuacje filmować, ale radzę robić to dyskretnie i sprytnie, aby nie stało się to pretekstem do jakiejś eskalacji. Zapis elektroniczny dołączyłbym jako dowód do pisma do Gewerbeamt-u i do doniesienia do prokuratury. Wprawdzie sądy nie dopuszczają takiego dowodu jako pierwszego, ale w razie ewidentnego i kłamliwego zaprzeczania przez podejrzanego bądź oskarżonego, dopuszczają taki dowód jako tzw. "Augenschein", czyli stwierdzenie naoczne faktów podlegających udowodnieniu, przy czym dokładnie sprawdzają, czy nie było manipulacji technicznych przy sporządzania zapisu. Jeśli chodzi o Gewerbeamt, to oni są tam mniej formalistyczni, i na pewno obejrzą sobie to nagranie.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra