Realia przy szkodzie całkowitej !!!

  • Autor wątku Autor wątku Koval78
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Koval78

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2007
Odpowiedzi
19
Witam
24-08-2007 dojechałem drogą podporządkowaną do skrzyżowania i zatrzymałem się aby przepuścić samochody. W tym czasie jeden z samochodów (A6) chciał skręcić właśnie w tą drogę podporządkowaną ale nie zdążył przed nadjeżdżającą Vectrą. Doszło do zderzenia i A6 uderzona przez Vectrę odbiła się i uderzyła w moją A4. Policja na miejscu wypadku wstępnie orzekła winę kierującego A6 - próba wymuszenia pierwszeństwa.
27-08-2007 zadzwoniłem na komendę do wydz. ruchu drogowego gdzie podano mi numer polisy i nr rej. pojazdu A6.
Tego samego dnia zgłosiłem w PZU szkodę (A6 ma ubezp. w PZU) i umówiłem sie na oględziny samochodu.
Pan rzeczoznawca wycenił auto przed zdarzeniem na 27100,00 (rok temu zapłaciłem 29 000 + opłaty).Orzekli szkodę całkowitą. Wystawili auto na aukcję i po 4 dniach dostałem pismo: Wysokość odszkodowania 9445 w związku z czym wartość pojazdu po zdarzeniu 17655,00.

Następne pismo z PZU z informacją: Zebrana dokumentacja w aktach szkody nie daje podstaw do przyjęcia odpowiedzialności za uszkodzenie pojazdu A4 z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej pojazdu A6. Z informacji komendy Miejskiej policji sygn sprawy (ble ble ble) że sprawa zostanie skierowana do Sądu Grodzkiego celem rozpatrzenia kto ponosi odpowiedzialność za spowodowanie zdarzenia. Nadmieniamy że w dniu 3-09-2007 wskazany sprawca w złożonych wyjaśnieniach w siedzibie PZU nie przyznał się do spowodowania wypadku. Jeżeli prowadzone postępowanie wykaże i zostanie potwierdzone wyrokiem sądu, że winę za spowodowanie kolizji ponosi kierujący pojazdem A6 - roszczenia rozpatrzymy ponownie. Prosimy zatem o poinformowanie Centrum likwidacji szkód o zakończonym postępowaniu lub doręczenie wyroku.
Ile może trwać postępowanie ? Zostałem wraz z 4 osobową rodziną pozbawiony auta, kto nam to wynagrodzi ?
 
Zgodnie z poniższym artykułem ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych pzu nie ma podstaw do wstrzymywania się z wypłatą uzależniając to od wyroku sądu grodzkiego. Wydaje mi się również, że sprawa w sądzie grodzki toczy się przeciwko sprawcy o uznanie winy a nie w sprawie ustalenia sprawcy.

Art. 14.
1. Zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie.
2. W przypadku, gdyby wyjaśnienie w terminie, o którym mowa w ust. 1, okoliczności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania, okazało się niemożliwe, odszkodowanie wypłaca się w terminie 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe, nie później jednak niż w terminie 90 dni od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie, chyba że ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania zależy od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego. W terminie, o którym mowa w ust. 1, zakład ubezpieczeń zawiadamia na piśmie uprawnionego o przyczynach niemożności zaspokojenia jego roszczeń w całości lub w części, jak również o przypuszczalnym terminie zajęcia ostatecznego stanowiska względem roszczeń uprawnionego, a także wypłaca bezsporną część odszkodowania.
 
[cytat="hexa"]Zgodnie z poniższym artykułem ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych pzu nie ma podstaw do wstrzymywania się z wypłatą uzależniając to od wyroku sądu grodzkiego. Wydaje mi się również, że sprawa w sądzie grodzki toczy się przeciwko sprawcy o uznanie winy a nie w sprawie ustalenia sprawcy.[/cytat]
A co jeśli winnym okaże się kierowca Vectry?
 
[cytat="13Homer"][cytat="hexa"]Zgodnie z poniższym artykułem ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych pzu nie ma podstaw do wstrzymywania się z wypłatą uzależniając to od wyroku sądu grodzkiego. Wydaje mi się również, że sprawa w sądzie grodzki toczy się przeciwko sprawcy o uznanie winy a nie w sprawie ustalenia sprawcy.[/cytat]
A co jeśli winnym okaże się kierowca Vectry?[/cytat]

Homer - chyba zgodzisz się, że ubezpieczyciel nie ma prawa przedłużać postepowania jezeli sprawa jest w sądzie grodzkim. Moim zdaniem wynika to z zacytowanego wyżej przepisu. Ubezpieczyciel może wstrzymac się z przyjeciem odpowiedzialności jezeli toczy się spraw karna lub cywila. Sprawa w sądzie grodzkim to sprawa z kodeksu wykroczeń. Więc nie jest karną ani cywilną.

Więc w mojej ocenie:

- ubezpieczyciel ma obowiązek przeprowadzić postępowania
- ma narzucony termin likwidacji
- ma swoich rzeczoznawców i likwidatorów
- jest profesjonalistą

aby wywiązać się z nałożonego terminu 30 dniowego !!!

O tym stanowi conajmmiej kilka wyroków SN w nastepnym wejściu.
 
To co napisaliście nastraja mnie optymistycznie. Jednak jakie powinienem podjąć kroki aby PZU wypłaciło pieniądze ? Jakie podać uzasadnienie że wypłata powinna już nastąpić ? (30 dni minęło 27-09-2007).
Pieniądze, które mam " zamrożone" w PZU potrzebne mi są bo chcę kupić nowy samochód a ich brak uniemożliwia mi to. (uciekło mi już kilka dobrych okazji by kupić dobre auto).

Dziękuję za rady szkoda tylko że tak późno tu trafiłem.
Pozdrawiam
Tomek
 
[cytat="hexa"]Homer - chyba zgodzisz się, że ubezpieczyciel nie ma prawa przedłużać postepowania jezeli sprawa jest w sądzie grodzkim. Moim zdaniem wynika to z zacytowanego wyżej przepisu. Ubezpieczyciel może wstrzymac się z przyjeciem odpowiedzialności jezeli toczy się spraw karna lub cywila. Sprawa w sądzie grodzkim to sprawa z kodeksu wykroczeń. Więc nie jest karną ani cywilną.[/cytat]
Także uważam, że z formalnego punktu widzenia właśnie tak jest. Ale czy dokładnie ta sama sytuacja byłaby, gdyby poszkodowany zwrócił się do ubezpieczyciela Vectry po odszkodowanie? W obecnej chwili nie ma winnego, więc rościć pretensje można do któregokolwiek.
Rozumiem, że później można zastosować regres, ale na jakiej podstawie? Kodeks cywilny? Ustawa o ubezpieczycielach? Pytam, bo nie wiem, to nie pytanie retoryczne.
Moim zdaniem spokojnie można zastosować furtkę do przedłużenia okresu likwidacji szkody do 90 dni, właśnie ze względu na niemożność ustalenia sprawcy, a więc i odpowiedzialności TU. To raz. Dwa, że kwota bezsporna ustalona przez nich może być śmieszna (i taka zresztą zazwyczaj jest). Moim zdaniem przed wyrokiem SG nie ma szans na uzyskanie pełnego odszkodowania.
 
Ok. W takim razie czekam 90 dni. Co wtedy jeśli po ich upływie sprawa się nie skończy i PZU nadal nie będzie chciało wypłacić pieniędzy ?
Czy są jakieś szanse na dodatkowe odszkodowanie z tytułu strat zarówno materialnych jak i moralnych spowodowanych brakiem samochody w czasie gdy trwało postępowanie ?
Z informacji jakie udzielono mi w komendzie wiem że został powołany biegły sądowy ruchu drogowego aby określić przebieg zdarzenia gdyż zeznania są różne.
Czy referent sprawy w komendzie ma określony czas na przeprowadzenie postępowania ?
Co będzie jeśli domniemany sprawca z A6 nie będzie się stawiał na rozprawy ?
 
[cytat="Koval78"]Ok. W takim razie czekam 90 dni. Co wtedy jeśli po ich upływie sprawa się nie skończy i PZU nadal nie będzie chciało wypłacić pieniędzy ?[/cytat]
Nic. Tylko sąd może ich zmusić do wypłacenia czegokolwiek.
[cytat:1ekggeyc]Czy są jakieś szanse na dodatkowe odszkodowanie z tytułu strat zarówno materialnych jak i moralnych spowodowanych brakiem samochody w czasie gdy trwało postępowanie ?[/cytat:1ekggeyc]
Najwyżej odsetki ustawowe za nieterminowe wypłacenie odszkodowania. Dodatkowa rekompensata należy się np. wtedy, gdy pojazd wykorzystywany jest w działalności zarobkowej i jest do tego niezbędny, albo gdy rzeczywiście poniosłeś wymierne straty z powodu jego braku.
 
I to jest właśnie Polska ...
W jakim "wspaniałym" kraju przyszło nam żyć !!!
 
Przyszła mi do głowy taka rzecz: wg art. 14, ust. 4 UFG przyjmuje na siebie obowiązek wypłaty odszkodowania m.in. w przypadku, gdy nie uda się ustalić sprawcy ("osoby odpowiedzialnej za szkodę"). Wydaje mi się, że to może być właśnie ten przypadek. Co o tym sądzicie?
 
Homer - art 14 - ale jakiej ustawy ??? jakoś nic mi nie pasuje !!!

z mojej wiedzy wynika, owszem UFG płaci
- jak sprawca jest nieznany za szkodę ale tylko na osobie
- jak sprawca jest nieubezpieczony za szkodę na osobie i na mieniu. Stanowi o tym art. 98 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych


Art. 98.
1. Do zadań Funduszu należy zaspokajanie roszczeń z tytułu ubezpieczeń obowiązkowych, o których mowa w art. 4 pkt 1 i 2, w granicach określonych na podstawie przepisów rozdziałów 2 i 3, za szkody powstałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej:
1) na osobie, gdy szkoda została wyrządzona w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem mechanicznym, a nie ustalono ich tożsamości;
2) w mieniu i na osobie, gdy:
a) posiadacz zidentyfikowanego pojazdu mechanicznego, którego ruchem szkodę tę wyrządzono, nie był ubezpieczony obowiązkowym bezpieczeniem
OC posiadaczy pojazdów mechanicznych,
 
Ustawy o OC:[lex:myvt6wau]Jeżeli w terminie, o którym mowa w ust. 1 albo 2, zakład ubezpieczeń nie ustali ważności umowy ubezpieczenia obowiązkowego, o którym mowa w art. 4 pkt 1 i 2, osoby odpowiedzialnej za szkodę, właściwy do wypłaty odszkodowania jest Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, na zasadach określonych w rozdziale 7. W przypadku ustalenia przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny dochodzi od tego zakładu ubezpieczeń zwrotu wypłaconego odszkodowania.[/lex:myvt6wau]
Wciąż się odnoszę do tego, że nie ustalono sprawcy kolizji, ustalono tylko tyle, że Audo A6 uderzyło w Audi A4. Nie podoba mi się wizja, że najpierw płaci ubezpieczyciel, a później dochodzi się, czyja to była wina.
Ale jeśli ten ustęp ma sens podobny do: "Jeżeli w terminie, o którym mowa w ust. 1 albo 2, zakład ubezpieczeń nie ustali ważności umowy ubezpieczenia obowiązkowego osoby odpowiedzialnej za szkodę...", to rzeczywiście ma tutaj zastosowania. W pierwszym momencie sądziłem, że chodzi o ustalenie ważności ubezpieczenia albo nieustalenie osoby odpowiedzialnej za szkodę.
 
hm, wydaje mi się, że to ma faktycznie sens.

Czyli, jeżeli ubepzieczyciel nie ustali w terminie 30 dni, kto ponosi odpowiedzialność za szkodę, to powinien przekazac akta do UFG a ten dokonać wypłaty odszkodowania.

Tylko jakoś nie słyszałem aby coś takiego było stosowane. Może nikt nie zwrócił uwagi na "... osoby odpowiedzialnej za szkodę..."

w sumie nieźle to wykombinowałeś :ok:
 
[cytat="hexa"]Może nikt nie zwrócił uwagi na "... osoby odpowiedzialnej za szkodę..."[/cytat]
Ma to sens, jeśli potraktuje się tę frazę odzielnie, jeśli zaś łącznie z poprzednią, to wyjdzie, że chodzi o ustalenie ważności polisy osoby odpowiedzialnej za szkodę:
"nie ustali ważności umowy ubezpieczenia obowiązkowego, [...], osoby odpowiedzialnej za szkodę". Co do wazności polisy nie ma chyba wątpliwości, ale co to znaczy "osoba odpowiedzialna za szkodę"? Może Rzecznik Ubezpieczonych mógłby tę sprawę odpowiednio naświetlić? Nie wiem, czy łatwo się do Niego dodzwonić, ale na list powinien chyba odpowiedzieć dość szybko.
 
[cytat:2aqfladx]
Może Rzecznik Ubezpieczonych mógłby tę sprawę odpowiednio naświetlić? Nie wiem, czy łatwo się do Niego dodzwonić, ale na list powinien chyba odpowiedzieć dość szybko.
[/cytat:2aqfladx]

dodzwonic się w miarę łatwo, a na pisemną odpowiedź trzeba poczekać około 30 dni.

Aczkolwiek wydaje mi się, że UFG da bardziej wiążącą odpowiedź.
 
Witam
Minęło prawie 3 miesiące od zdarzenia. dzisiaj dzwoniłem do komendy policji i dowiedziałem sie że postępowanie zostało zakończone i sprawa jest w prokuraturze. Od Pani referentki tej sprawy dowiedziałem się że kierowca A6 w postępowaniu przyznał się do spowodowania wypadku i że na protokole z przesłuchania jest jego podpis. Natychmiast zadzwoniłem do PZU i pan miał się dowiedzieć czy tak rzeczywiście jest. Czy to wystarczy do wypłaty odszkodowania czy będę musiał czekać na wyrok sądu (kolejne 2-3 mies. )?
 
Musi być albo wyrok sądu albo przyznanie się sprawcy. Samo stwierdzenie "przyznał się w prokuraturze" moim zdaniem nie wystarczy, gdyż nie jest to zeznanie umocowane prawnie (oskarżony nie składa zeznań, a jedynie wyjaśnienia, może bujać jak chce i wypierać się tego co powiedział 5 minut wcześniej do woli). Nawet jeśli zeznawał jako świadek (wtedy jest zobowiązany do mówienia prawdy i wtedy takie zeznanie jest dowodem), to nic to nie daje.
Oczywiście TU ma pełne prawo uznać tylko na podstawie tego uznać swoją odpowiedzialność, ale nie musi z niego korzystać.
 
mialem podobna sytuacje. 29.08 kupilem Alfa 156 1,8TS 1999r 90.000 km przebiegu kosztowala mnei w przeliczeniu 15.400 + oplaty i dolozylem LPG za 3000. 29.09 gosc wymusil na mnie pierwszenstwo ale nie przyznal sie do winy. zglosilem to do jego ubezpieczyciela (hestia) i przyjechal rzeczoznawca. z pisma otrzymanego od Hestii jakies 2 tygodnie temu ze wycenili auto na 15.700 wrak na 1700 i odszkodwanie wyplaca w kwocie 12.100. zapytalem jak to jest ze 15700 - 1700 = 12100 baba mi powiedziala ze u niej w komp jest 15700 wartosc 3600 wrak i daltego 12100 odszkodowanie. musze sie odwolac ale nie wiem jeszcze jak to zrobic dlatego prosze o pomoc.
dochodzeniowka umorzyla postepowanie i odeslala do prewencji poniewaz jest to traktowane jako kolizja a "sprawca" nie przyznaje sie do winy. ja pieniadze otrzymalem ale skoro nie ma sprawcy dzwonilme do hestii zapytac sie jak to jest ze wyplacili mi kase i powiedzieli ze wg nich ich klient jest sprawca i daltego wyplacili. czy jesli dziwnym trafem policja orzeknie np wine obustronna to moga zarzadac zwrotu kasy ??
 
Wy, formalnie, teoretycznie,
a Ja Ci powiem jak to wygląda w realu na podstawie własnych blizn:]
Pierwsze primo
Jeśli z komendy przyszedł Ci świstek, że masz prawo być oskarżycielem posiłkowym ( bo sprawa pewni toczy się o ustalenie sprawcy kolizji)
MUSISZ Z NIEGO SKORZYSTAĆ!!
Musisz być oskarżycielem posiłkowym!
Inaczej jesteś tylko świadkiem zdarzenia.
Nie możesz sie odwoływać, nie możesz właściwie nic w tej sprawie.
Za to, oskarżony może ciągną ta sprawę jeszcze przez co najmniej rok.
Trzy miesiące to chyba do pierwszej rozprawy.
 
Powrót
Góra