L
Loutanis
Użytkownik
- Dołączył
- 06.2011
- Odpowiedzi
- 49
Witam.
Prowadzę działalność. Mam problem z wyegzekwowaniem należnej mi zapłaty za zleconą usługę.
Sprawa wygląda następująco:
Podpisałam z klientem umowę o zlecenie konkretnej usługi, z której się wywiązałam. Umowa była pisemna, ale zawierała dodatkowe ustalenia- usługi, które były już ustne i za te usługi nie otrzymałam zapłaty. Na zlecenie klienta zostało to wykononane, poszłam mu na rękę i od razu dostał zamówiony towar, zapewniając, że pieniądze dostanę po 10-tym bieżącego miesiąca. Od sytuacji minęły już 3 miesiące, a prócz kolejnych zapewnień nadal nic nie wpłynęło na konto.
Próbowałam się skontaktować z klientem, ale telefon milczy, na sms nie odpowiada, na e-maile również. Podczas złożonej osobiście wizyty klienta rzekomo nie było go w domu, a potem wydzwaniał z protensjami, dlaczego nachodzę jego rodzinę.
Na początku miesiąca zostało zostało wysłane pocztą, listem poleconym, wezwanie do zapłaty, z datą do 10.06 br. Pismo zostało odebrane, ale odzewu nadal brak.
Co w takiej sytuacji można dalej zrobić?
W najbliższym czasie wyjeżdżam na dłuży okres czasu, w związku z tym podejrzewam, że zgłoszenie sprawy na policję wiązałoby się z tym, że musiałabym być dostępna, na miejscu.
Za wszelkie sugestie i pomoc dziękuję.
Pozdrawiam.
Prowadzę działalność. Mam problem z wyegzekwowaniem należnej mi zapłaty za zleconą usługę.
Sprawa wygląda następująco:
Podpisałam z klientem umowę o zlecenie konkretnej usługi, z której się wywiązałam. Umowa była pisemna, ale zawierała dodatkowe ustalenia- usługi, które były już ustne i za te usługi nie otrzymałam zapłaty. Na zlecenie klienta zostało to wykononane, poszłam mu na rękę i od razu dostał zamówiony towar, zapewniając, że pieniądze dostanę po 10-tym bieżącego miesiąca. Od sytuacji minęły już 3 miesiące, a prócz kolejnych zapewnień nadal nic nie wpłynęło na konto.
Próbowałam się skontaktować z klientem, ale telefon milczy, na sms nie odpowiada, na e-maile również. Podczas złożonej osobiście wizyty klienta rzekomo nie było go w domu, a potem wydzwaniał z protensjami, dlaczego nachodzę jego rodzinę.
Na początku miesiąca zostało zostało wysłane pocztą, listem poleconym, wezwanie do zapłaty, z datą do 10.06 br. Pismo zostało odebrane, ale odzewu nadal brak.
Co w takiej sytuacji można dalej zrobić?
W najbliższym czasie wyjeżdżam na dłuży okres czasu, w związku z tym podejrzewam, że zgłoszenie sprawy na policję wiązałoby się z tym, że musiałabym być dostępna, na miejscu.
Za wszelkie sugestie i pomoc dziękuję.
Pozdrawiam.