Redakcja zrobiła z mojego artykułu sieczke

  • Autor wątku Autor wątku Varran
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
V

Varran

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2009
Odpowiedzi
6
Witam!
Potrzebuję odpowiedzi na pytanie odnośnie prawa redakcji do dobrowolnego przerabiania nadesłanych artykułów i konsekwencji wynikających ze zniszczenia autorskiego tekstu.
Jestem doświadczona dziennikarką z 18-letnim stażem pracy w telewizji i prasie. Wysłałam do redakcji, z którą współpracuję od 16 lat, artykuł. Tekst był umówiony z nową Panią Redaktor - ja zaproponowałam temat, ona się zgodziła i poprosiła o artykuł na 8 tys, znaków. Artykuł napisałam, dostałam mail z informacją, że ukaże się w jednym z najbliższych numerów pisma.

Tekst przeleżał w redakcji 5 miesięcy. Po tym czasie Redakcja wyjęła z niego cytaty i z cytatów ułożyła "List do Redakcji Pana XY" (bohatera mojego artykułu) i podpisała "list opracowała i przekazała redakcji NN (tu moje imię i nazwisko). Zniszczono totalnie moja pracę, W dodatku skrócono całość o połowę, o ile nie więcej, co ma też swoje konsekwencje finansowe (dostanę mniej niż połowę honorarium, o ile w ogóle raczą mi coś zapłacić)

Czy w takiej sytuacji Redakcja może ponieść jakiekolwiek konsekwencje? Bohater artykułu nie pisał do redakcji żadnego listu, a ja żadnego listu nie opracowywałam.
Nie chcę podpisywać się swoim nazwiskiem pod gniotem, jaki zrobiono z mojego artykułu.
Czego mogę się domagać? Sprostowania? Przeprosin? Zapłacenia za zamówioną całość?
z góry dziękuję za odpowiedź
 
Co do zasady na rozpowszechnianie opracowania niezbędna jest zgoda autora utworu pierwotnego, a brak takiej zgody jest naruszeniem praw autorskich osobistych i majątkowych za co grozi odpowiedzialność cywilna i karna.

[FONT=&quot]Po szczegóły użyj też opcji - szukaj bo temat był wielokrotnie omawiany.[/FONT]
 
Powrót
Góra