M
m i s
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2018
- Odpowiedzi
- 28
Bo osoby kierowane przez PUP mogły celowo go nie zdać, bo obawiały się, że stracą profity wynikające ze statusu bezrobotnego. - czy ja za te osoby mam brać odpowiedzialność???
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Urząd przysyła człowieka z takim wykształceniem i kwalifikacjami jakie zostały określone w umowie. Jeśli nie zadbała Pani o odpowiednie w niej zapisy dotycz. sposobu weryfikacji wiedzy potencjalnych kandydatów(brak precyzyjnych informacji w samym wniosku o zorganizowanie programu), to nie ma co oczekiwać, że będą zgłaszać się do Pani specjaliści z kompleksową wiedzą na temat roślin. Dlatego każdej osobie skierowanej wg. kryteriów określonych w umowie z PUP, której wpisze Pani na skierowaniu "brak kwalifikacji do pracy" zakłada sobie pętlę na szyję.m i s napisał:Czyli urząd przysyła człowieka i pracodawca bez żadnego sprawdzenia i potem potwierdzenia dla PUP odbytej rozmowy i jej efektów zatrudnia, tak?
Właśnie o to chodzi, że zawierając umowę z PUP scedowała Pani weryfikację kwalifikacji na PUP wg. ustaleń umowy. Ponadto skoro kwalifikacje kandydatów miałyby być unikalne, to nie otrzymała by Pani zgody na zorganizowanie subsydiowanego miejsca pracy.m i s napisał:czyli urząd miał skierować osoby posiadające kwalifikacje, tak? i ja nie miałam prawa tych kwalifikacji sprawdzić?
Powtarzam, jeśli Pani test nie został przewidziany w warunkach umowy, to nie może Pani wyłącznie na tej podstawie odrzucać kandydatów.m i s napisał:Bo osoby kierowane przez PUP mogły celowo go nie zdać, bo obawiały się, że stracą profity wynikające ze statusu bezrobotnego. - czy ja za te osoby mam brać odpowiedzialność???
. - no wiec jak miałam sprawdzić kwalifikacje kierowanych osób? Zaufać tylko pracownikom PUP?Kosssz napisał:Powtarzam, jeśli Pani test nie został przewidziany w warunkach umowy, to nie może Pani wyłącznie na tej podstawie odrzucać kandydatów.
m i s napisał:nie wymagałam nie wiem łaciny, odmian proste pytania - 3 rośliny liściaste zimozielone, 3 rośliny okrywowe... żadne cuda...
A czy warunki umowy z PUP zabezpieczają dowolność Pani oceny w tej kwestii? Jeśli nie, to tak miała Pani zaufać pracownikom PUP. Jeśli taką umowę cywilnoprawną Pani podpisała, to proszę liczyć się z pozwem w sądzie cywilnym.m i s napisał:Napisał/a Kosssz Zobacz post Powtarzam, jeśli Pani test nie został przewidziany w warunkach umowy, to nie może Pani wyłącznie na tej podstawie odrzucać kandydatów. . - no wiec jak miałam sprawdzić kwalifikacje kierowanych osób? Zaufać tylko pracownikom PUP?
Skoro PUP w umowie zobowiaal sie do kierowania kandydatow posiadajacych kwalifikacje to oni chyba tez beda w sadzie udowadniac, ze skierowane osoby posiadaly kwalifikacje?Kosssz napisał:A czy warunki umowy z PUP zabezpieczają dowolność Pani oceny w tej kwestii? Jeśli nie, to tak miała Pani zaufać pracownikom PUP. Jeśli taką umowę cywilnoprawną Pani podpisała, to proszę liczyć się z pozwem w sądzie cywilnym.
Regulamin forum:m i s napisał:
Proszę Pani bez znaczenia jest to co ja uważam, ale to co zostało zapisane w umowie. Proszę zacytować dokładnie punkt umowy ws. refundacji mówiący o wymaganiach wobec kandydatów, a wtedy możemy dalej dyskutować jakie ma Pani możliwości.m i s napisał:1. jakim wykształceniem powinni być wg. Pani kierowani kandydaci aby posiadali kwalifikacje? 2. jeśli mieli inne wykształcenie to spełniali wymagania, posiadali kwalifikacje? nie posiadali doświadczenia zawodowego. 3. czy kwalifikacje to to samo co wykształcenie?
I podejrzewam, że tę kwestię ostatecznie będzie musiał rozstrzygnąć sąd. Sformułowanie "znajomość roślin ozdobnych" można bowiem interpretować bardzo szeroko, tj. od umiejętności rozróżnienia astra od petunii, do kompleksowej znajomości roślin, którą sprawdzała Pani swoim testem.m i s napisał:Umiejętności : znajomość roślin ozdobnych