Regres - nakaz zapłaty i coś jeszcze...

  • Autor wątku Autor wątku twoman
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

twoman

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2011
Odpowiedzi
24
Witam.

Ex zadłużyła nasze wspólne mieszkanie, w którym mieszkała po rozwodzie, po czym przeprowadziła się do naszego nowego domu, nie partycypując w kosztach czynszu za mieszkanie, które od tej pory pozostało niezamieszkałe.
W tym okresie sam pokrywałem wszelkie koszty związane z przedmiotowym mieszkaniem, a tuż przed podziałem majątku (na mocy aktu notarialnego), sam spłaciłem całe zadłużenie. Na wszystko mam stosowne dowody (potwierdzenia przelewów, dowody wpłat itp).
W chwili obecnej zamierzam wystąpić z roszczeniem regresowym w stosunku do ex i tutaj mam kilka wątpliwości.
1 - w jakiej formie należy to zrobić, zakładając, że całkowita kwota należności to niecałe 10 tys, z czego regres opiewać będzie na połowę tej kwoty. Gdzieś doczytałem, że wystarczy zwykły formularz wezwania do zapłaty, w postępowaniu uproszczonym (?).
2 - czy zanim z tym wystąpię, mam obowiązek wezwać ex do dobrowolnego zapłacenia wskazanej kwoty? Tutaj rodzi się problem, ponieważ ex nie ma w zwyczaju odbierać ode mnie korespondencji, na co mam dowód w postaci adnotacji o odmowie odbioru (dotyczyło to innej sprawy).
Problem jest tym większy, że 20 października br moje roszczenie ulegnie przedawnieniu (3 lata).
3 - czy w przypadku niepodjęcia korespondencji (polecony za potwierdzeniem odbioru) w pierwszym terminie (ok. 2 tyg), mam obowiązek ponowić wysyłkę i czy w przypadku ponownego nieodebrania tejże, mogę uznać ją za dostarczoną (analogicznie do zasady stosowanej w sądownictwie)?
4 - czy termin zapłaty należności jest określony stosownymi przepisami, czy mogę ustalić go sam (chodzi o maksymalne skrócenie tegoż)?
5 - czy wysłanie korespondencji z żądania zapłaty do strony, "wstrzymuje" przedawnienie, czy liczy się dopiero termin złożenia wezwania do zapłaty w sądzie?
 
Ostatnia edycja:
1. Możesz skorzystać z formularza pozwu o zapłatę "P". Dostępny w necie (strona MS) lub najbliższym SR.
2. Wezwij. Nie ma znaczenia czy odbierze. Do pozwu dołączysz jako dowód potwierdzenie nadania i ewentualny zwrot z poczty. Przedawnienie nie po 3 a po 10 latach. To regres.
3. Nie musisz wysyłać kolejnego.
4. Określ sam, realny. Np. 7,14 dni od otrzymania wezwania.

Od każdej kwoty żądaj odsetek ustawowych, od dnia wymagalności do dnia zapłaty.
 
Ostatnia edycja:
Dzięki za szybką odpowiedź.
Co do 10 letniego terminu przedawnienia, mam wątpliwości, ponieważ dotyczy to opłat terminowych/cyklicznych, a w przypadku tych obowiązuje 3 letni termin przedawnienia. Taką wykładnię znaleźć można w wielu miejscach w necie. Niewykluczone jednak, że źle zinterpretowałem znalezione opracowania, dlatego wdzięczny będę za uzasadnienie Twojej wersji.
 
Niestety, informacje pod powyższym linkiem nie są pełne/precyzyjne.
Poniżej cytat:
"Ogólne terminy przedawnienia zostały określone w art. 118 kodeksu cywilnego. Generalną zasadą jest, że roszczenia przedawniają się po upływie dziesięciu lat, a roszczenia o świadczenie okresowe oraz roszczenia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej - po upływie trzech lata. Świadczenie okresowe, to świadczenie, które dłużnik musi spełniać w określonych z góry odstępach czasu(...)"
Czynsz za mieszkanie zaliczany jest właśnie do takich świadczeń.
 
Ostatnia edycja:
Przepraszam, ale nie mogę się zgodzić z tą opinią. Kiedy niedawno przeszukiwałem net w celu pozyskania info o przedawnieniu w mojej konkretnej sytuacji, w wielu opracowaniach, za sztandarowy przykład przedawnienia z tytułu roszczeń o świadczenia okresowe, wymieniano comiesięczne opłaty za mieszkanie, po rozwodzie współwłaścicieli.
Jeśli jednak ktoś ma inne zdanie a tej kwestii, proszę o dokładne uzasadnienie swojego stanowiska. Z całym szacunkiem, ale suche stwierdzenie typu "to ja mam rację", nie przekonuje mnie.
 
W cytowanym wpisie stoi m.in.:
"Roszczenie regresowe dłużnika solidarnego przedawnia się z upływem lat dziesięciu, a gdy jest związane z prowadzeniem działalności gospodarczej z upływem lat trzech".

Jak widać, w powyższej wypowiedzi brak jest fragmentu dotyczącego świadczeń okresowych, co nie oznacza, że takowe nie są ujęte w art. 118 KC, a tylko autor wpisu uprościł sprawę, gdyż akurat ten szczególny przypadek był w danej chwili zupełnie nieistotny.
Przepraszam, jeśli ktoś moje wypociny odebrał jako "wymądrzanie", ale w tym konkretnym przypadku będę obstawał przy swoim, dopóki ktoś mnie nie "oświeci".
Proszę zatem napisać, czy opłaty za mieszkanie nie są okresowymi, w rozumieniu art. 118 K.C, czy też z innego, nieznanego mi powodu, nie "podpadają" pod powyższe.
 
"Roszczenie regresowe dłużnika solidarnego przedawnia się z upływem lat dziesięciu, a gdy jest związane z prowadzeniem działalności gospodarczej z upływem lat trzech".
Czy Twoje roszczenie jest związane z prowadzeniem działalności gospodarczej? Kto ją prowadził - Ty, czy żona?
Czy teraz rozumiesz? ;-)
 
Inaczej. Odpowiedz sobie na pytanie: o co będziesz wnosił w pozwie, o zapłatę czego, czynszu itp.?
 
Widzę, że nie czytacie ze zrozumieniem...
Nie prowadzę działalności gospodarczej, ale regres dotyczący roszczenia o świadczenie okresowe (czynsz za mieszkanie takim świadczeniem jest), przedawnia się po 3 latach, w myśl brzmienia art.118 KC.
Proponuję raz jeszcze dokładnie przeczytać mój 1 wpis.
Jeśli dalej macie wątpliwości, poniżej link do porady prawnej:
LINK
A tutaj do wątku, jaki znalazłem na tym forum:
LINK

P.S. W pierwszym poście nie pytałem o przedawnienie, dlatego proszę mi nie zarzucać, że nie przyjmuję "dobrych" rad. Już wcześniej bowiem ustaliłem, że w moim przypadku jest to 3 lata.
Nie byłoby też fajnie, gdyby w wyniku dezinformacji, za kilka tygodni okazało się, że to jednak ja miałem rację, dlatego też proszę o rozważne udzielanie podpowiedzi.
 
Ostatnia edycja:
Strasznie jesteś odporny na wiedzę. Skoro wiesz lepiej, to rób to, co chcesz.
Ja odpadam z dalszych rad dla Ciebie, bo zdrowia mi szkoda.
Przyjmij jednak za pewnik, iż w opisanej przez Ciebie sytuacji okres przedawnienia wynosi 10 lat.
 
Rozumiem i dziękuję za chęci.
Aby uniknąć dalszych "przepychanek" odnośnie okresu przedawnienia, tę kwestię uważam za zamkniętą, tym bardziej, że równolegle z kilku niezależnych źródeł otrzymałem potwierdzenie, że jest to okres 3 lat. Poza tym, nie chcę czekać dłużej, więc ma to drugorzędne znaczenie, zakładając, że sprężę się i do 20 października otrzymam zwrot mojego wezwania do zapłaty (zakładam, że jak zwykle ex odmówi odbioru).
Pozostałe kwestie o które pytałem (1 post), są jak najbardziej aktualne.
 
twoman napisał:
Nie prowadzę działalności gospodarczej, ale regres dotyczący roszczenia o świadczenie okresowe (czynsz za mieszkanie takim świadczeniem jest), przedawnia się po 3 latach, w myśl brzmienia art.118 KC.

Chłopie, to w sumie nie ma znaczenia, bo gdy okres przedawnienia jest większy tym lepiej dla Ciebie, ale dlaczego ciężko Ci zrozumieć to co poprzednicy piszą? Tu nie chodzi o dochodzenie zapłaty za czynsz, gdzie np spółdzielnia ma 3 lata na wyegzekwowanie zadłużenia od Ciebie i żony, Ty dochodzisz regresu od żony i nie jest już ważne z jakiego tytułu, czy za mieszkanie, kredyt itd dlatego przedawnienie 10 lat. Stąd ta różnica, a się uczepiłeś tego czynszu i świadczenia okresowego jak rzep psiego ogona.
 
Powrót
Góra