regulamin uczelni

  • Autor wątku Autor wątku endos_7
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

endos_7

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2011
Odpowiedzi
5
Witam, nie wiem czy w dobrym miejscu to zamieszczam bo pierwszy raz mam do czynienia z takim problemem. Bardzo zależy mi na tym żeby ktoś zinterpretował mi fragment regulaminu studiów.
Sytuacja jest następująca: pewien prowadzący się na mnie zawziął i dosłownie nie daje mi żyć. Z pewnych przyczyn ostatnio skreślił mnie z listy obecności i stwierdził "Pani ma jedną nieobecność a u mnie tu już Panią dyskwalifikuje z możliwości uzyskania zaliczenia". Jest to nieobecność na jednych zajeciach na siedem wiec wychodzi, że jakieś 14%. Tu przytoczę fragment regulaminu:
"3. Student może dwukrotnie przystąpić do poprawkowego zaliczania zajęć.
Z prawa tego może skorzystać student, który uczestniczył w zajęciach
obowiązkowych, tj. opuścił nie więcej niż 20% zajęć bez
usprawiedliwienia. O dopuszczeniu studenta do zaliczenia poprawkowego
decyduje prowadzący zajęcia, który ustala terminy i zasady zaliczeń
w terminach poprawkowych.
"
W jaki sposób mam to interpretować? Czy on mimo tego ze nieobecności będę miała tylko 14% on tylko i wyłącznie przez swoją awersje do mojej osoby zmusi mnie do wzięcia warunku z tego przedmiotu? Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc.
 
Co byś nie zrobiła to i tak wykładowca ma zawsze racje.Nawet jeśli Cię dopuści do egzaminu to zawsze możesz nie zdać....
 
No tak. Tylko w momencie w którym mnie już do niego dopuści mam możliwość później zdawania komisyjnego nawet bez jego obecności na sali. A jako że studiuje praktycznie tylko ze stypendium naukowego robi mnie to ogromną różnicę.
 
A o wiedzy nic nie mówił?Tylko obecność jest ważna?
 
Powiedział, że choćbym zaliczyła wszystko na 5 to przez tą jedną "nieobecność" tylko warunek pozwoli mi dalej studiować. Bo mamy też inny, ciekawy fragment regulaminu o tym, że zasady zaliczeń określa prowadzący...
 
Powrót
Góra