Rekalkulacja składki OC - kilka pytań

  • Autor wątku Autor wątku crocodil
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
slider2002 napisał:
Czy to nie jest wprowadzanie klienta w błąd?
Raczej odwrotnie. To klient w tym wypadku nie podał niezbędnych informacji. Jedynie poinformował o zakupie pojazdu.
 
Kanas napisał:
Raczej odwrotnie. To klient w tym wypadku nie podał niezbędnych informacji. Jedynie poinformował o zakupie pojazdu.

Tak z ciekawości: czy klient TU musi wiedzieć, które okoliczności TU uznaje za istotne? Czy nie zachodzi sytuacja gdy klient "amator" powinien oczekiwać od ubezpieczyciela "profesjonalisty" informacji o tym co ten uważa za istotne, a skoro tu nie spytało o informacje to samo dopuściło się zaniedbania na swoją niekorzyść?
 
Odpowiedź jest zawarta w poście #8, przeczytaj przepis o którym jest w nim mowa.
 
Już od dłuższego czasu nie zajmuję się kwestią obowiązkowego OC, natomiast ok 2 lata temu interpretacja przepisów Ustawy była taka, że jeśli nabywca wypowie polisę po rekalkulacji, to jest ona nieskuteczna.
"W razie niewypowiedzenia przez posiadacza pojazdu, na którego przeszło [...]prawo własności umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, zakład ubezpieczeń może dokonać ponownej kalkulacji należnej składki".
Czyli warunkiem, żeby rekalkulacja nie działała, jest wypowiedzenie polisy. Fakt wypowiedzenia nie jest określony w czasie, w związku z tym przepisy interpretowano na korzyść ubezpieczonych. Nawet po otrzymaniu rekalkulacji wypowiedzenie skutkowało brakiem ważności takiej dopłaty. Oczywiście polisę należy wypowiedzieć w okresie jej trwania.
Tak często pisano również na tym forum. Czy zapadł jakiś wyrok który zmienił tę interpretację?
 
Zwróć uwagę, że w omawianym wątku nie doszło do wypowiedzenia zatem powyższe rozważania nic nie wnoszą. Jednak faktycznie, coś mi tam świta w głowie o tym, co napisałeś. Z pamięci nie potwierdzę i nie zaprzecze.
Musiałbym troszkę poszperać w orzecznictwie. W wolnej chili postaram się to zrobić o ile nikt z użytkowników się do tego nieustosunkuje.
Teraz pisze z telefonu, więc raczej nie dam rady.
 
Ostatnia edycja:
Fakt, nie wychwyciłem że doszło do dalszej sprzedaży a nie wypowiedzenia.
@Crocodil: moim zdaniem masz szansę, ale pod jednym warunkiem: czy te 300 zł to była rekalkulacja, czy opłacenie drugiej (kolejnej) raty składki? Prawdopodobnie to była rata, ale jeśli w piśmie które otrzymałeś byłoby wskazanie, że to rekalkulacja, to w sądzie wygrasz. Obawiam się jednak, że to była dopłata do aktualnej składki. W związku z tym tylko sąd może Ci pomóc, bo przepisy są po stronie ubezpieczyciela. Tak jest tworzone prawo w Polsce :/
@Kanas - temat rekalkulacji i wypowiedzenia wraca jak bumerang, gdybyś mógł ustalić czy dalej dobrze mi się wydaje to byłbym wdzięczny :)
 
No widzisz a w Sądzie na pierwszej rozprawie Sąd stwierdził, że kalkulacja może zostać zastosowana tylko do składki należnej czyli jeżeli nie była opłacona rata.. Czyli co kto tu nie ma racji czyżby Sąd nie miał wystarczająco wiedzy odnośnie rekalkulacji składki (i że zazwyczaj robi się to po sprzedaży auta)?
 
Wiem że bywają różne wyroki sądów, ale albo ten należy do tych absurdalnych, albo Ty źle go zrozumiałeś. Bo wynikałoby z tego, że rekalkulacji można dokonać tylko jeśli składka nie była opłacona w całości, a jest inaczej. Masz prawnika który prowadzi Ci sprawę? Wytłumaczył Ci sentencję wyroku?
 
W czwartek zadałeś pytanie i już dziś masz wyrok?
 
Sąd stwierdził to co napisałem, ale nie wydał wyroku tylko przełożył rozprawę.. Mówię tylko to co do mnie Sędzia mówił, trochę mi się to nie zgadzało ale już nie chciałem się wtrącać bo może to ja źle jestem zorientowany, ale dam sobie rękę uciąć, że padły słowa "można zrobić kalkulację jedynie od składki należnej" i dlatego też Wam to piszę bo chcę wyjaśnić wszystkie wątpliwości.. Ogólnie na koniec Sąd powiedział, że faktycznie składka jest rażąco wysoka jeszcze pokazałem wyliczenia składki w różnych serwisach typu LINK4, AXA itp. i Sąd dołączył to do akt.. Ubezpieczyciel również nie wykazał szczegółowo z czego wynika ta składka a jest zobowiązany wyszczególnić kwotę oraz dodatkowo zauważył, że polisa była już opłacona więc tym bardziej nie jest zrozumiałe dla Sądu naliczenie tak rażąco wysokiej składki...

Jeszcze namieszałem bo powiedziałem, że umowę kupna pojazdu dostarczyłem do wydziału komunikacji a się okazało że mam ją w segregatorze i teraz kolejny problem czy lecieć do wydziału i dać im ale pewnie będzie z aktualną datą wpłynięcia czy napisać pismo do Sądu ze sprostowaniem?
 
Możesz napisać sprostowanie, ale brak zgłoszenia w Wydziale nie ma żadnego znaczenia w Twojej sprawie. Te tematy nie są ze sobą powiązane, obowiązek złożenia informacji w Wydziale nakładają inne przepisy niż Ustawa dot. OC
 
Tak ale Sąd mnie zapytał czy mam umowę kupna pojazdu, odpowiedziałem że dałem oryginał do Wydziału komunikacji a Sąd powiedział że się zwróci o tamtą umowę do Wydziału.
 
crocodil napisał:
Sąd stwierdził, że kalkulacja może zostać zastosowana tylko do składki należnej czyli jeżeli nie była opłacona rata..
Faktycznie coś w tym jest. Przecież w przepisie jasno jest zapisane, że;
Przepis prawny:
zakład ubezpieczeń może dokonać ponownej kalkulacji należnej składki z tytułu udzielanej ochrony ubezpieczeniowej,
poczynając od dnia przejścia lub przeniesienia prawa własności pojazdu,
z uwzględnieniem zniżek przysługujących posiadaczowi, na którego przeszło lub
zostało przeniesione prawo własności pojazdu mechanicznego oraz zwyżek go
obciążających, w ramach obowiązującej taryfy składek. W przypadku gdy posiadacz,
na którego przeszło lub zostało przeniesione prawo własności pojazdu
mechanicznego, złoży wniosek o dokonanie ponownej kalkulacji należnej
składki

Zerkając teraz pobieżnie w inne przepisy z ww. ustawy, jest mowa o składce, jednak nie określając jej jako należnej. Zatem można zakładać, że mowa o składce, czy jej części jeszcze niezapłaconej. Jednak z drugiej strony dlaczego Ustawodawca w przepisie nie umieścił słowa "części" jakby chciał odnieść się wyłącznie do całości ?
Jak zawsze w podobnych kwestiach, szkopuł tkwi w szczegółach, należałoby przepis rozebrać na "części pierwsze", porównać z innymi, czy też poszukać odpowiedzi w ewentualnym orzecznictwie. Niestety, na to potrzeba czasu.
Jest kilku użytkowników obeznanych z tematyką ubezpieczeń OC. Może ktoś z nich się wypowie.
Temat dość interesujący, mam nadzieję, że pytający podzieli się z nami swoimi doświadczeniami z sali sądowej, jak też samym wyrokiem :)
 
Jak to w naszej krajowej legislacji, trzeba się domyślać co autor miał na myśli ;) Składka należna za ochronę to właśnie składka za OC, ja tak to rozumiem. Gdyby miało to dotyczyć tylko niezapłaconej składki, to zaczęłyby się niezłe jaja na rynku a ubezpieczyciele musieliby zwracać składki z rekalkulacji.
 
dvorzak napisał:
Składka należna za ochronę to właśnie składka za OC, ja tak to rozumiem
Cóż, porównajmy choćby Art. 8a. 1. przytoczonej ustawy, dający TU możliwość ponownego naliczenia składki o ile ubezpieczający nie podał wszelkich niezbędnych danych mających wpływ na wysokość składki. Zwróćmy uwagę, że w nim nie ma użytego słowa "należnej".
Przepis prawny:
Jeżeli ubezpieczający nie podał zakładowi ubezpieczeń znanych sobie okoliczności, o które zakład ubezpieczeń zapytywał przed zawarciem umowy ubezpieczenia obowiązkowego i które pociągają za sobą istotną zmianę prawdopodobieństwa wypadku ubezpieczeniowego, zakład ubezpieczeń ma prawo żądać odpowiedniej zmiany wysokości składki ubezpieczeniowej z uwzględnieniem zwiększenia prawdopodobieństwa wypadku ubezpieczeniowego wskutek okoliczności niepodanych do jego wiadomości.

Odniosę się jeszcze do poniższego, z braku czasu umknęło mi :)
crocodil napisał:
.. Ubezpieczyciel również nie wykazał szczegółowo z czego wynika ta składka
Nie jest tak, że TU może sobie zażądać kwoty z "sufitu" jak już wcześniej napisałem. Są one uregulowane stosownymi taryfami popartymi analizami (Art. 8. 1.) o których TU ma obowiązek poinformowania KNF.
 
Powrót
Góra