W
wezel
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2006
- Odpowiedzi
- 3
Witam
Rodzice prowadzą działalność gospodarczą (gastronomia). Jakis czas temu przyszedł list w języku angielskim w formie ankiety - tak przynajmniej przypuszczał ojciec ponieważ nie zna języka. Odpisał na to i wysłał. Po jakimś czasie otrzymał odpowiedź w której napisali, że musi zapłacić 900 euro. Wtedy zainteresowałem się tą sprawą i rozszyfrowałem "ankiete" na którą odpisał. Okazało się że drobnym drukiem na samym dole strony podane były opłaty za zamieszczenie reklamy w serwisie internetowym tej firmy. Odpisałem, że to pomyłka z tego względu że jeśli przysyłają takie oferty to powinni zadbać o to żeby były one w języku rodzimym, poza tym prosiłem żeby usuneli to co zamieścili. Odpisano nam, że tak czy tak trzeba uregulować zapłatę. Trzeba dodać, że do tego czasu nie widziałem ani tej reklamy w internecie, ani płyt cd jaką oferowali (to też była forma reklamy) którą podobno rozsyłąją po całym świecie. Po jakimś czasie przysłali ową płytę cd, którą ojciec odesłał im spowrotem dołączając do niej list w języku polskim że dziękuje za współprace i że gdyby miał tyle pieniędzy ile oni od niego rządają nigdy nie wydałby tego na taką reklamę. Po tym odpisali że nie rozumieją co napisał i proszą o przetłumaczenie tego na język ang, niem, włoski i inne. W tej chwili naliczono nam odsetki od tej kwoty w sumie coś około 2500 euro i straszą nas bardzo wysokimi kosztami administracyjnymi. Co z tym można zrobić proszę o konkretne porady.
Rodzice prowadzą działalność gospodarczą (gastronomia). Jakis czas temu przyszedł list w języku angielskim w formie ankiety - tak przynajmniej przypuszczał ojciec ponieważ nie zna języka. Odpisał na to i wysłał. Po jakimś czasie otrzymał odpowiedź w której napisali, że musi zapłacić 900 euro. Wtedy zainteresowałem się tą sprawą i rozszyfrowałem "ankiete" na którą odpisał. Okazało się że drobnym drukiem na samym dole strony podane były opłaty za zamieszczenie reklamy w serwisie internetowym tej firmy. Odpisałem, że to pomyłka z tego względu że jeśli przysyłają takie oferty to powinni zadbać o to żeby były one w języku rodzimym, poza tym prosiłem żeby usuneli to co zamieścili. Odpisano nam, że tak czy tak trzeba uregulować zapłatę. Trzeba dodać, że do tego czasu nie widziałem ani tej reklamy w internecie, ani płyt cd jaką oferowali (to też była forma reklamy) którą podobno rozsyłąją po całym świecie. Po jakimś czasie przysłali ową płytę cd, którą ojciec odesłał im spowrotem dołączając do niej list w języku polskim że dziękuje za współprace i że gdyby miał tyle pieniędzy ile oni od niego rządają nigdy nie wydałby tego na taką reklamę. Po tym odpisali że nie rozumieją co napisał i proszą o przetłumaczenie tego na język ang, niem, włoski i inne. W tej chwili naliczono nam odsetki od tej kwoty w sumie coś około 2500 euro i straszą nas bardzo wysokimi kosztami administracyjnymi. Co z tym można zrobić proszę o konkretne porady.