Reklamacja bez paragonu w innej filii sklepu

  • Autor wątku Autor wątku babull
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

babull

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2015
Odpowiedzi
4
Witam,

Mam dosyć zagmatwaną sprawę z CCC.

W styczniu ubiegłego roku zakupiłem w sieci CCC buty, które pomimo prawidłowego użytkowania, rozpadły się. Postanowiłem je więc zareklamować. Niestety nie udało mi się odnaleźć paragonu. Posiadam jednak wygenerowane z systemu bankowości elektronicznej potwierdzenie zapłaty kartą za wyżej wymienione buty. Towar został zakupiony w sklepie przy ul. Kapelanka 54 w Krakowie, natomiast reklamację chciałem złożyć w sklepie znajdującym się w Galerii Krakowskiej (najbliższym dla mnie sklepie). Tam jednak kierownik sklepu poinformował mnie, że reklamacja taka nie jest możliwa, zaś jedyną opcją jest udanie się do sklepu, w którym buty kupiłem i złożenie prośby (w postaci oświadczenia woli) o odnalezienie paragonu (miałoby to potrwać trzy dni). Na moje pytanie, czy gdybym buty zakupił np. w Gdańsku, musiałbym jeździć tam kilkukrotnie w celu złożenia tejże prośby i odebrania paragonu, usłyszałem odpowiedź twierdzącą z komentarzem, iż to mój problem, że zgubiłem paragon. Nie ukrywam, iż konieczność kilku wizyt w sklepie na ul. Kapelanka byłaby dla mnie wysoce czasochłonna (mieszkam po drugiej stronie miasta, dojazd do tego sklepu trwa bardzo długo), dlatego też przed podjęciem następnego kroku, zdecydowałem się poprosić o Państwa opinię.
Chciałbym w tym miejscu przybliżyć również okoliczności zakupu wspomnianych butów. Na przełomie grudnia 2013 i stycznia 2014 reklamowałem w sklepie CCC w Galerii Krakowskiej inną parę butów (które zepsuły się jeszcze szybciej, niż obecne). Po odwołaniu się od pierwszej, negatywnej decyzji sklepu (którą uzasadniono absurdalnym argumentem, iż buty użytkowane były nierównomiernie) pozytywnie rozpatrzono moją reklamację - przysługiwała mi wymiana na inny towar w cenie reklamowanych butów. Mój wybór padł na model, który jest przedmiotem mojej wiadomości. Niestety w sklepie w Galerii Krakowskiej nie było pasującego mi rozmiaru. Zostałem natomiast poinformowany, że taki rozmiar jest jeszcze dostępny w sklepie przy ul. Kapelanka. Na miejscu okazało się, że buty w moim rozmiarze rzeczywiście są, jednak sprzedawca odmówił przyjęcia w ramach rozliczenia decyzji o uznaniu reklamacji, twierdząc, że ów dokument mogę zrealizować jedynie w sklepie, w którym składałem reklamację. Poinstruował mnie również, że najlepszym wyjściem będzie zapłacenie za tę parę butów i domaganie się zwrotu gotówki za poprzednią parę w sklepie w Galerii Krakowskiej. W sklepie w Galerii dowiedziałem się jednak, że nie jest to możliwe, sprzedawca z oddziału na ul. Kapelanka wprowadził mnie w błąd, zaś jedyną formą realizacji reklamacji jest wybór towaru z oferty sklepu. Zrezygnowany w końcu znalazłem kolejną parę butów (choć przyznaję, że gdyby nie zaistniała sytuacja, zapewne nie zdecydowałbym się na ich kupno). Gdy przy kasie w momencie, gdy należało uiścić płatność za buty, wyjąłem kartkę z pozytywną decyzją w sprawie reklamacji, od sprzedawczyni usłyszałem, że zabrałem się za to (tu przepraszam za słownictwo, ale cytuję) "od dupy strony" (co zapewne miało oznaczać, że powinienem ten fakt zgłosić wcześniej).
W obliczu wszystkich tych wydarzeń i sprzecznych informacji, które otrzymałem, czuję, że nie zostałem potraktowany, jak klient, lecz natręt. Zostałem wielokrotnie wprowadzony w błąd, zostałem potraktowany bezczelną (jeśli nie chamską odzywką), w wyniku błędnych informacji, zostałem naciągnięty na kolejny zakup w tej sieci.
W związku z tym nasuwają mi się poniższe pytania:
1) Czy mogę domagać się przyjęcia reklamacji na podstawie potwierdzenia bankowego w sklepie w Galerii Krakowskiej, czy też rację ma kierownik sklepu i muszę udać się (kilkukrotnie) do sklepu, w którym zakupiłem buty?
2) Jeśli w kwestii zawartej w pytaniu 1 racja jest po mojej stronie, co powinienem zrobić w przypadku kolejnej odmowy przyjęcia reklamacji w sklepi w Galerii Krakowskiej?
3) Z uwagi na to, jak zostałem potraktowany przez sieć CCC, nie zamierzam nabywać żadnych kolejnych produktów tej sieci i być dłużej jej klientem. Czy w przypadku uznania reklamacji, mam prawo domagać się zwrotu pieniędzy za reklamowany towar? Czy sieć może zmusić mnie do wymiany na inny towar, nawet jeśli żaden z towarów mi się nie spodoba?

Z góry dziękuję za opinię.

Pozdrawiam!
 
babull napisał:
1) Czy mogę domagać się przyjęcia reklamacji na podstawie potwierdzenia bankowego
Tak, tam gdzie kupiłeś
babull napisał:
Czy w przypadku uznania reklamacji, mam prawo domagać się zwrotu pieniędzy za reklamowany towar? Czy sieć może zmusić mnie do wymiany na inny towar, nawet jeśli żaden z towarów mi się nie spodoba?
Przepis prawny:
Art. 560. § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć
oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca
niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz
wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania,
jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca
nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia
wady.
§ 2. Jeżeli kupującym jest konsument, może zamiast zaproponowanego przez
sprzedawcę usunięcia wady żądać wymiany rzeczy na wolną od wad albo zamiast
wymiany rzeczy żądać usunięcia wady, chyba że doprowadzenie rzeczy do
zgodności z umową w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo
wymagałoby nadmiernych kosztów w porównaniu ze sposobem proponowanym
przez sprzedawcę. Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wartość rzeczy
wolnej od wad, rodzaj i znaczenie stwierdzonej wady, a także bierze się pod uwagę
niedogodności, na jakie narażałby kupującego inny sposób zaspokojenia.
 
babull napisał:
Towar został zakupiony w sklepie przy ul. Kapelanka 54 w Krakowie, natomiast reklamację chciałem złożyć w sklepie znajdującym się w Galerii Krakowskiej (najbliższym dla mnie sklepie). Tam jednak kierownik sklepu poinformował mnie, że reklamacja taka nie jest możliwa, zaś jedyną opcją jest udanie się do sklepu, w którym buty kupiłem
To nie jest widzimisię lub zła wola kierownika. Tak to w rzeczywistości wygląda, towar reklamujesz w sklepie, w którym go zakupiłeś, a nie w którymkolwiek lokalu danej sieci.

babull napisał:
Na moje pytanie, czy gdybym buty zakupił np. w Gdańsku, musiałbym jeździć tam kilkukrotnie
Jest jeszcze poczta.
 
nomnes napisał:
Tak, tam gdzie kupiłeś
Czyli w tej kwestii rację ma pracownik CCC? Muszę udać się do tego konkretnego sklepu, a sklep w GK nie musi przyjąć ode mnie reklamacji?
nomnes napisał:
Przepis prawny:
Art. 560. § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć
oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca
niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz
wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania,
jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca
nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia
wady.
§ 2. Jeżeli kupującym jest konsument, może zamiast zaproponowanego przez
sprzedawcę usunięcia wady żądać wymiany rzeczy na wolną od wad albo zamiast
wymiany rzeczy żądać usunięcia wady, chyba że doprowadzenie rzeczy do
zgodności z umową w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo
wymagałoby nadmiernych kosztów w porównaniu ze sposobem proponowanym
przez sprzedawcę. Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wartość rzeczy
wolnej od wad, rodzaj i znaczenie stwierdzonej wady, a także bierze się pod uwagę
niedogodności, na jakie narażałby kupującego inny sposób zaspokojenia.
A więc, jeżeli dobrze rozumiem, o ile CCC nie jest w stanie wymienić butów na niewadliwą parę tego samego modelu, w każdym innym przypadku mogę domagać się odstąpienia od umowy (zwrotu pieniędzy)?
FreeG napisał:
To nie jest widzimisię lub zła wola kierownika. Tak to w rzeczywistości wygląda, towar reklamujesz w sklepie, w którym go zakupiłeś, a nie w którymkolwiek lokalu danej sieci.

Jest jeszcze poczta.
Niekoniecznie. Ostatnio reklamowałem też buty w Sizeerze, w innym oddziale, niż je kupiłem (tyle, że w tym przypadku miałem paragon). Z tego, co czytałem, jeśli sklepy funkcjonują na zasadzie filii, można reklamować towar w dowolnej. Natomiast nie jestem pewny, jak wygląda sprawa, gdy nie mam paragonu, a dowodem sprzedaży jest potwierdzenie bankowe.
 
Ostatnia edycja:
babull napisał:
Ostatnio reklamowałem też buty w Sizeerze, w innym oddziale, niż je kupiłem
Fakt, że zgadzają się na coś takiego, nie oznacza że mają taki obowiązek. Sieć może wprowadzić taką politykę, ale nie musi. W CCC jak widać nie funkcjonuje.
 
babull napisał:
A więc, jeżeli dobrze rozumiem, o ile CCC nie jest w stanie wymienić butów na niewadliwą parę tego samego modelu, w każdym innym przypadku mogę domagać się odstąpienia od umowy (zwrotu pieniędzy)?
Mogą odmówić wymiany proponując naprawę.
babull napisał:
Niekoniecznie. Ostatnio reklamowałem też buty w Sizeerze, w innym oddziale, niż je kupiłem
Koniecznie, bo tutaj nie jesteśmy na forum filii sklepów tylko na forum prawnym. Pytanie dotyczy zapisów prawa, a nie tego jak dany sprzedawca postępuje a inny nie.

babull napisał:
Natomiast nie jestem pewny, jak wygląda sprawa, gdy nie mam paragonu, a dowodem sprzedaży jest potwierdzenie bankowe.
Odpowiedź padła wyżej.
babull napisał:
a sklep w GK nie musi przyjąć ode mnie reklamacji?
Jeśli CCC nie ustali własnych zasad w tej kwestii i się nie godzi na reklamację w filii, to musisz dostarczyć tam gdzie kupiłeś.
 
Z tym, że kierownik powiedział, że w przypadku posiadania paragonu, musiałby przyjąć tę reklamację (o ile oczywiście mówił prawdę, bo jak wynika z mojej "przygody" wiarygodność informacji udzielanych przez pracowników tej sieci jest znikoma). Wygląda więc na to, że obie filie należą do tego samego podmiotu prawnego, jakim jest sieć CCC. Moje pytanie więc brzmi: jeśli sklepy te funkcjonują jako filie tego samego podmiotu, czy sam fakt nieposiadania przeze mnie paragonu zmusza mnie do wizyty (a raczej kilkukrotnych wizyt, bo jak sam kierownik powiedział, na jednej się nie skończy) w tym konkretnym sklepie, w którym zakupiłem buty?
Być może w innej sytuacji zacisnąłbym zęby i pojechał na ten drugi koniec miasta załatwić sprawę, ale moja cierpliwość do tej sieci się wyczerpała i mam dość bycia pomiatanym jako konsument. Dlatego właśnie przed podjęciem kolejnych kroków chciałem się zorientować, jak to wszystko wygląda pod kątem praw konsumenta (podobne zapytanie wysłałem do UOKiK, ale nie otrzymałem jeszcze odpowiedzi).

edit: nie widziałem drugiej odpowiedzi. Czyli sklep nie musi przyjąć reklamacji w innym oddziale niezależnie od formy prawnej i własnościowej? W kilku artykułach czytałem, że jeśli są to filie będące tym samym podmiotem prawnym, muszą przyjąć reklamację. Jak to więc w końcu wygląda?
 
Ostatnia edycja:
Odpowiedź już padła. Reklamacji dokonuje się w miejscu zakupu. Nie ma znaczenia, na jakiej zasadzie działają pojedyncze sklepy danej sieci.
 
babull napisał:
Moje pytanie więc brzmi: jeśli sklepy te funkcjonują jako filie tego samego podmiotu, czy sam fakt nieposiadania przeze mnie paragonu zmusza mnie do wizyty (a raczej kilkukrotnych wizyt, bo jak sam kierownik powiedział, na jednej się nie skończy) w tym konkretnym sklepie, w którym zakupiłem buty?
Pytaj CCC.
babull napisał:
Być może w innej sytuacji zacisnąłbym zęby i pojechał na ten drugi koniec miasta załatwić sprawę,
Tylko drugi koniec miasta? :o
Inni mają czasami kilkaset kilometrów ... Nadaj pocztą.
 
nomnes napisał:
Znając nastawienie tej sieci do klienta, zapewne NIE ;)
W każdym razie dziękuję. Myślałem, że jest to gdzieś jasno uregulowane w prawie.
nomnes napisał:
Tylko drugi koniec miasta? :o
Tylko i aż. Biorąc pod uwagę Krakowskie realia, jest to przynajmniej godzina-1,5 godz. w jedną stronę. Przymknąłbym na to oko, jeśli wystarczyłaby jedna wycieczka. Tu jednak musiałbym (zgodnie ze słowami pracownika CCC) raz pojechać z wnioskiem o znalezienie paragonu, drugi raz po rzeczony paragon (o ile zostałby odnaleziony). Jeśli zareklamowałbym od razu w tym sklepie, później zapewne co najmniej dwie kolejne wizyty (jestem dziwnie przekonany, że CCC przynajmniej raz reklamację odrzuci, podając kolejny bzdurny argument). Teoretycznie, gdy będę miał już ten duplikat paragonu, mogę wrócić do bliższego sklepu w GK, ale może się okazać, że kierownik rzucał słowa na wiatr i jednak muszę znów się wrócić do sklepu, w którym dokonałem zakupu.
Tak więc "tylko" drugi koniec miasta, a w praktyce kilka wycieczek po trzy godziny. Cenne trzy godziny, gdy pracuje się w pełnym wymiarze czasu.
nomnes napisał:
Inni mają czasami kilkaset kilometrów ... Nadaj pocztą.
Stąd też mój przykład z Gdańskiem.
Masz na myśli pisemny wniosek o wydanie duplikatu paragonu, czy wysłanie butów z formularzem reklamacji pocztą?
 
Mam na myśli nadanie obuwia w celu zareklamowania.
 
Powrót
Góra