E
Emil1994
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2016
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
jestem tu nowy i ufam, że nie naruszam żadnych zasad zadawania pytań na forum. Czytałem je i mam nadzieje, że wszystko zrozumiałem.
Do rzeczy.
Napisze krótki wstęp ponieważ uwążam, że może zawierać istotne informacje.
Kupiłem dla swojej dziewczyny bransoletkę w sklepie "Lilou" (12.11.2016). Zanim ją kupiłem postanowiłem, że musi ją przymierzyć, żeby sama stwierdziła co o niej myśli. Wspólnie zaczęliśmy zastanawiać się nad jej jakością, a raczej jakością sposobu jej zacisku na nadgarstku. Mianowicie cała bransoletka jest jednym stałym elementem ze srebra. Takie ładne skrzydełka połączone srebrnym "drutem". Żeby ją założyć za każdym razem trzeba ją rozgiąć, a następnie zacisnąc na ręku. Nawet przy zakładaniu na rękę ja się tego nie podjąłem, ponieważ się bałem, że pęknie. Sprzedawca bardzo szybko zapewnił nas, że nasze wątpliwości są bezpodstawne i zrobił to za nas. Cóż, zaufaliśmy sprzedawcy. Poza tym stwierdziliśmy, że coś wartego około 330zł nie może być tak nieprzemyślane. Ale kupiłem. W końcu zostałem zapewniony. Ok.
Moja dziewczyna miała ją na ręku 3 (TRZY!) razy wliczając ten w sklepie. Przy trzecim razie gdy DELIKATNIE rozgięła ją, by założyć, ów "drut" nagle wygiął się i okazał się rurką pustą w środku (24.12.2016). Taki system nie miał nawet prawa przetrwać kilku noszeń. Po prostu badziewie.
Moje pytania brzmią:
Czy jest to wada fizyczna? Czy powinni mi to uznać na gwarancji? Czy może jest to uszkodzenie mechaniczne i nie podlega to gwarancji i powinienem reklamować jako rękojmie i towar niezgodny z umową? Reklamować to w sklepie czy jakoś drogą listowną?
Co mam robić? Jak dopiąć swego?
Pozdrawiam, Emil.
jestem tu nowy i ufam, że nie naruszam żadnych zasad zadawania pytań na forum. Czytałem je i mam nadzieje, że wszystko zrozumiałem.
Do rzeczy.
Napisze krótki wstęp ponieważ uwążam, że może zawierać istotne informacje.
Kupiłem dla swojej dziewczyny bransoletkę w sklepie "Lilou" (12.11.2016). Zanim ją kupiłem postanowiłem, że musi ją przymierzyć, żeby sama stwierdziła co o niej myśli. Wspólnie zaczęliśmy zastanawiać się nad jej jakością, a raczej jakością sposobu jej zacisku na nadgarstku. Mianowicie cała bransoletka jest jednym stałym elementem ze srebra. Takie ładne skrzydełka połączone srebrnym "drutem". Żeby ją założyć za każdym razem trzeba ją rozgiąć, a następnie zacisnąc na ręku. Nawet przy zakładaniu na rękę ja się tego nie podjąłem, ponieważ się bałem, że pęknie. Sprzedawca bardzo szybko zapewnił nas, że nasze wątpliwości są bezpodstawne i zrobił to za nas. Cóż, zaufaliśmy sprzedawcy. Poza tym stwierdziliśmy, że coś wartego około 330zł nie może być tak nieprzemyślane. Ale kupiłem. W końcu zostałem zapewniony. Ok.
Moja dziewczyna miała ją na ręku 3 (TRZY!) razy wliczając ten w sklepie. Przy trzecim razie gdy DELIKATNIE rozgięła ją, by założyć, ów "drut" nagle wygiął się i okazał się rurką pustą w środku (24.12.2016). Taki system nie miał nawet prawa przetrwać kilku noszeń. Po prostu badziewie.
Moje pytania brzmią:
Czy jest to wada fizyczna? Czy powinni mi to uznać na gwarancji? Czy może jest to uszkodzenie mechaniczne i nie podlega to gwarancji i powinienem reklamować jako rękojmie i towar niezgodny z umową? Reklamować to w sklepie czy jakoś drogą listowną?
Co mam robić? Jak dopiąć swego?
Pozdrawiam, Emil.