Reklamacja do mechanika

  • Autor wątku Autor wątku michals43
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

michals43

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2023
Odpowiedzi
3
Witam, chciałbym się doradzić w sprawie problemów z mechanikiem. Sprawa jest taka, że jakiś czas temu oddałem auto na wymianę uszczelki pod głowicą do mechanika na naprawę. Auto było trzymane łącznie chyba 4 miesiące bo po pierwszej naprawie nie chodziło tak jak powinno ale no w końcu udało mu się ogarnąć i auto odebrałem. Dwa miesiące od odbioru auta zaczęły się problemy z płynem chłodniczym, kopceniem itp. Na własną rękę próbowałem znaleźć problem ale w końcu w jego obecności zdjąłem pokrywę zaworów i okazało się, że część śrób trzymających głowicę była luźno a część się obracała w związku czym widać, że zerwane są gwinty. Facet jak naprawiał auto naprawiał wszystkie gwinty ponieważ podczas skręcanie mu się zerwały. Teraz kiedy próbuje jakoś załatwić sprawę polubownie on mówi, że nie ma w tym jego winy i na taką naprawę żadnej gwarancji nie powinien dawać a jeżeli już silnik powinien być wyjęty aby zrobić to porządnie. Problem jest taki, że żadnej z takich informacji od niego nie dostałem wcześniej w trakcie naprawy tylko robił tak jak uważał za słuszne i prawidłowe. Jest jakiś sposób aby pociągnąć go do odpowiedzialności jeżeli polubownie nic nie uda się wskórać?
 
on mówi, że nie ma w tym jego winy i na taką naprawę żadnej gwarancji nie powinien dawać a jeżeli już silnik powinien być wyjęty aby zrobić to porządnie.
Po fakcie to takie "rewelacje" nie mają znaczenia. Podjął się naprawy to powinien zawczasu poinformować o tym, a najlepiej podpisać stosowną umowę z ostrzeżeniem. Koszty wyjęcia jednostki powinien wliczyć w koszt usługi, jeśli uważał to za konieczne. Moim zdaniem standardowo - zacznij od reklamacji z żądaniem naprawy wad dzieła, listem poleconym ZPO i zobacz co odpowie. Powołaj się na rękojmię za wady dzieła.
 
Szczerze mówiąc to ja nie chcę żeby on cokolwiek jeszcze robił przy aucie bo nie chce mieć już więcej szkód na z narobił i w grę wchodzi jak dla mnie tylko zwrot kosztów.
 
To najpierw sobie wylicz ten "zwrot kosztów", uwzględniając konieczność naprawienia szkód, które wyrządził w wyniku próby naprawy (471 kc). Bez takiego zestawienia ciężko coś żądać. Masz jakąś fakturę za usługę chociaż?
 
Powrót
Góra