Reklamacja mebli - brak kontaktu ze strony sprzedawcy/producenta

  • Autor wątku Autor wątku ArturS91
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

ArturS91

Użytkownik
Dołączył
05.2012
Odpowiedzi
41
Witam,
2 kwietnia 2015 złożyłem 2 reklamacje w salonie meblowym. Pierwsza dotyczyła łóżka druga narożnika. Od początku gdy zacząłem rozmawiać ze sprzedawcą (normalny salon meblowy w Toruniu) ten absolutnie nie poczuwał się i całą odpowiedzialność za wadliwy towar próbował zrzucić na producenta, tłumacząc że on to tylko sprzedaje. Powiedział że spisze reklamacje i to wszystko co może zrobić, dalej będzie się kontaktował ze mną producent tychże mebli (czyt. bubli). Oznajmiłem mu że na paragonie jest nazwa jego firmy a nie producenta i to do niego będę się zwracał, on na mnie zarobił więc jakaś odpowiedzialność też na nim ciąży. Ale do rzeczy: z salonu meblowego dokładnie 16 kwietnia, czyli idealnie 2 tygodnie od czasu zgłoszenia reklamacji dali znać, że producent od łóżka chciałby najpierw abym wysłał zdjęcia zgłaszanych wad. Zdjęcia wysłałem dopiero dzisiaj z powodu braku czasu więc tę sprawę narazie odraczamy, zobaczymy jaki będzie odzew. Teraz kwestia narożnika (łóżko i narożnik to dwaj różni producenci). Od narożnika zadzwonili do mnie (producent) we wtorek 14 kwietnia, pytając czy w ciągu 2 dni pasuje mi aby do mnie przyjechali przed południem. Oznajmiłem, że niestety w tym tygodniu nie odpowiadają mi takie godziny. Mieli zaraz do mnie zadzwonić i ustalić. Nic takiego się nie stało. Kolejnego dnia, czyli w środę 15 kwietnia dostałem od nich sms o treści "Niestety dzis serwis nie moze przyjechac w wyznaczonych przez Pana godzinach. W przyszlym tygodniu bedziemy sie z Panem kontaktowac w sprawie kolejnego terminu". Po ich sms okazało się jednak, że w piątek mam wolne, napisałem sms że jednak piątek mi pasuje i w razie czego proszę o kontakt. No i to by było na tyle z ich strony. Nie odpisali ani na tego sms, ani nie próbowali nawet się ze mną skontaktować w tym tygodniu, tak jak to pierwotnie napisali. Czyli prawda jest taka że reklamacja zgłaszana była 2 kwietnia, dziś mamy 24 kwietnia a u mnie nawet nie był nikt od nich obejrzeć narożnik... Śmiech na sali.
Moje pytanie - czy mogę ich czymś realnie postraszyć albo coś wyegzekwować za ich opieszałość/olewanie? Nie jest tak że klient do 2 tygodni od daty zgłoszenia reklamacji musi mieć decyzję?

Z góry dzięki za porady, pozdrawiam.
 
ArturS91 napisał:
Moje pytanie - czy mogę ich czymś realnie postraszyć albo coś wyegzekwować za ich opieszałość/olewanie? Nie jest tak że klient do 2 tygodni od daty zgłoszenia reklamacji musi mieć decyzję?
1. Możesz
2. Nie bardzo.
3. Tak, jeśli:
Przepis prawny:
Art. 561

Jeżeli kupujący będący konsumentem zażądał wymiany rzeczy lub usunięcia
wady albo złożył oświadczenie o obniżeniu ceny, określając kwotę, o którą cena
ma być obniżona, a sprzedawca nie ustosunkował się do tego żądania w terminie
czternastu dni, uważa się, że żądanie to uznał za uzasadnione.
 
Data z paragonu to jakos druga polowa sierpnia 2014, natomiast dostawa do domu byla na poczatku pazdziernika - robilem remont i nie mialem mozliwosci ich wstawic i byly przez ten czas u nich w magazynie, maja wiec oficjalnie wpisane ze dostawa poczatek pazdziernika.
 
Zatem tak, jeśli:
Przepis prawny:
Art. 8. 3.

Jeżeli sprzedawca, który otrzymał od kupującego żądanie określone w ust. 1, nie ustosunkował się do tego żądania w terminie 14 dni, uważa się, że uznał je za uzasadnione.

Przepis prawny:
Art. 8. 1.

Jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową, kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy, chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów. Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wartość towaru zgodnego z umową oraz rodzaj i stopień stwierdzonej niezgodności, a także bierze się pod uwagę niedogodności, na jakie naraziłby kupującego inny sposób zaspokojenia.
 
ArturS91 napisał:
2 kwietnia 2015 złożyłem 2 reklamacje w salonie meblowym. Pierwsza dotyczyła łóżka druga narożnika [...] Powiedział że spisze reklamacje i to wszystko

Jak jest treść tych reklamacji, jakie zawierają żądania?
 
Ostatnia edycja:
Wybaczcie dłuższy brak odpowiedzi z mojej strony, ale wczoraj byłem poza domem.

Niestety w protokole reklamacyjnym nie ma takiego pola jak "Żądania klienta". Jest tylko imię i nazwisko, adres, telefon, dane towaru, data zakupu, cena, data zauważenia wady oraz opis wady.
Poniżej pieczątka i podpis sprzedawcy oraz mój podpis.
 
Rozumiem, dziękuję za wskazówkę. Czy mogę mieć parę żądań, np. wymiana na nowy lub całkowity zwrot gotówki, czy muszę wybrać tylko 1 żądanie?
oraz czy mogę taki wypełniony wniosek złożyć osobiście czy muszę wysłać pocztą najlepiej za potwierdzeniem odbioru?
 
Bardzo prosze o pomoc, bo naprawde nie wiem co mam zrobić.
 
ArturS91 napisał:
Czy mogę mieć parę żądań, np. wymiana na nowy lub całkowity zwrot gotówki, czy muszę wybrać tylko 1 żądanie?
Jeśli meble mają wady istotne (nie opisałeś ich), możesz złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy (art. 560 kc)
 
ArturS91 napisał:
Czy mogę mieć parę żądań,
Tak, tych z zakresu Art. 8.1 cytowanego wcześniej.
ArturS91 napisał:
czy mogę taki wypełniony wniosek złożyć osobiście czy muszę wysłać pocztą najlepiej za potwierdzeniem odbioru?
Jak wolisz.

cedwah napisał:
Jeśli meble mają wady istotne (nie opisałeś ich), możesz złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy (art. 560 kc)
Nie ma tu zastosowania.
 
ArturS91 napisał:
Czy mogę mieć parę żądań, np. wymiana na nowy lub całkowity zwrot gotówki, czy muszę wybrać tylko 1 żądanie?
Faktycznie, dobrze, że @nomnes zauważył moją pomyłkę - spojrzałem na datę z #6 zamiast #7.

Czyli możesz zażądać wymiany lub naprawy na podstawie przepisu art. 8 (jest w #5)

Dzięki @nomnes :)
 
A czy mogę żądać tylko wymiany gotówki? Co jeśli nie zwrócą gotówki? Wtedy też nie naprawią? Bo przecież na formularzu zaznaczę tylko zwrot gotówki jak odstąpienie od umowy.
 
Aktualizaja:
byłem z tymi oficjalnymi reklamacjami niedawno. Dziś informacja że przyszło nowe łóżko do sypialni w paczkach do złożenia samemu (w takiej też formie kupowałem pierwotnie). Prawda jest taka, że za montaż tego łóżka zapłaciłem (zewnętrzna osoba, nikt z firmy z której kupowałem łóżko) jednakże niestety nie mam paragonu na tą usługę czyli jakoby brak dowodu. Fakt jednak taki że trzebaby drugi raz męczyć się ze składaniem dużego łóżka praktycznie "za frajer".
Czy jest jakiś przepis prawny lub jakakolwiek szansa abym domagał się od sprzedawcy aby po prostu mieć to łóżko w stanie takim jak mam teraz to obecne, czyli już złożone? Czy niestety nie ma takiej opcji i będę musiał męczyć się sam z winy producenta bo zrobili bubel ?
 
No ok, a na co musialbym sie powolac? Bo sprzedawca wczoraj twierdzil ze jesli montaz nie byl od niego z firmy to absolutnie nie ma takiego obowiazku.
 
Przepis prawny:
Art. 561 1 . § 1. Jeżeli rzecz wadliwa została zamontowana, kupujący może
żądać od sprzedawcy demontażu i ponownego zamontowania po dokonaniu
wymiany na wolną od wad lub usunięciu wady. W razie niewykonania tego
obowiązku przez sprzedawcę kupujący jest upoważniony do dokonania tych
czynności na koszt i niebezpieczeństwo sprzedawcy.
 
Powrót
Góra