Reklamacja nieuznana mimo protokołu szkody sporządzonym przy odbiorze (DPD)

  • Autor wątku Autor wątku Noizz69
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

Noizz69

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2015
Odpowiedzi
4
Reklamacja nieuznana mimo protokołu szkody sporządzonego przy odbiorze (DPD)

Witam,

Ok. miesiąca temu na allegro zamówiłem używany monitor. Monitor wysyłała dość spora firma. Przesyłka dotarła do mnie z małym opóźnieniem - została wydana kurierowi w czwartek rano (zgodnie z inf. DPD) jednak z jakiegoś powodu kurier skontaktował się ze mną dopiero w piątek po południu i dostarczył przesyłkę.
Wiedząc że monitor jeździł już trochę po mieście, rozpakowałem towar przy kurierze - okazało się że monitor ma pękniętą obudowę a matryca jest odkształcona. Jednym słowem jest niesprawny. Z sympatycznym kurierem spisaliśmy protokół szkody - Pan potwierdził moje pretensję i poinformował że jedyna droga to reklamacja.

Po przygotowaniu i zeskanowaniu wszystkich dokumentów:

1) Faktura (625 zł) i paragon na usługę transportową (25zł)
2) List przewozowy (naklejony na paczce)
3) Protokół szkody
4) Oficjalne zgłoszenie reklamacji na druku DPD

wysłałem je wszystkie przez oficjalne zgłoszenie reklamacji. Dowiedziałem się że trzeba czekać do 30 dni ale OK ponieważ wina wydawała się oczywista. Czekałem 20, do dzisiaj. Reklamacja została odrzucona ponieważ "opakowanie przesyłki nie nosiło śladów uszkodzenia". Rzeczywiście na protokole szkody (sporządzonym przy odbiorze), mimo opisu szkód, opisu dobrego zabezpieczenia przesyłki i tego że cała została obklejona naklejkami DPD "ostrożnie", zaznaczona jest opcja że opakowanie zewnętrzne NIE jest uszkodzone.
I na tym też opiera się całe uzasadnienie.
Pytanie co teraz. Oczywiście chcę złożyć odwołanie (chodzi o 650 zł) ale w jakiej formie i na co się powołać. Czy firma chcę mnie tylko zniechęcić a sprawa jest prosta czy wręcz przeciwnie?

Z góry dziękuję za wszystkie rzeczowe podpowiedzi/odpowiedzi.
 
Ostatnia edycja:
A dlaczego nie zgłosiłeś tego faktu sprzedającemu?
 
Sprawę od razu i w pierwszej kolejności zgłosiłem sprzedającemu. Po wymianie kilku telefonów i maili, odpisał że to załatwi. Przesłałem mu zeskanowane dokumenty. Gdy poprosiłem op numer zgłoszenia do DPD, tak żebym mógł monitorować sprawę, przestał odpowiadać na moje próby kontaktu. Dzwoniłem do DPD i okazało się że żadne zgłoszenie związane z tym numerem przesyłki nie wpłynęło i widnieje jako dostarczona bez żadnych problemów.
Wtedy zrozumiałem że jeśli sam się tym nie zajmę to takie "przepychanki" będą się ciągnąć w nieskończoność. Poza tym dzwoniłem do DPD i mówili że nie ma znaczenia czy sprawę zgłosi sprzedający czy kupujący.
 
Wydaje mi się, że to nie Ty jesteś stroną umowy względem firmy kurierskiej. To sprzedawca i kurier mieli umowę.
Zorientuj się w tej kwestii.

a) Zbierz dokumenty i udaj się do Miejskiego Rzecznika Konsumentów.
lub
b) wyślij sprzedawcy oficjalne pismo z reklamacją z tytułu rękojmi wraz z kompletem dokumentów - ma 14 dni na ustosunkowanie się.

Mnie sprzedawca spławia do dystrubtura, żeby z nim załatwiać reklamację; zadzwoniłem do firmy i im powiedziałem, żeby wzieli młotek taki 5-cio kilowy i ****** w łeb ;)

Rzecznik wysłał im pismo, że PROSI o ponowną analizę sprawy i zwrot kosztów; kwota 100zł jak coś, sprawa leci do Sądu. Dla zasady.
 
Dzięki za szybkie odpowiedzi, niemniej jednak już za późno na przerzucanie się odpowiedzialnością ze sprzedawcą.
Ujmę sprawę inaczej:
Po uszkodzeniu przesyłki z winy przewoźnika odrzucił on moją reklamację mimo kompletu dokumentów w tym protokołu szkody. Pozostała mi możliwość odwołania (czas ucieka !).

Jak sformułować takie pismo tak aby przewoźnik uznał reklamację? Czym się podeprzeć? Z tego co wiem to przewoźnik musi udowodnić że szkoda nie powstała z jego winy - to po pierwsze. Ale co jeszcze?
 
Widzę, że ostro kopiesz się z koniem i...raczej sobie sam nie poradzisz więc proponuję wizytę z kompletem doku u Rzecznika Konsumentów w swoim mieście.

Na chwilę obecną możesz:

a) zadzwonić i zapytać czy doku wysłać mailem,

a) wysłać niezależnie od sytuacji listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru komplet doku (lub zanieść osobiście i na kopii wziąć stempel, że dostarczyłeś)

Poczekać na ich reakcję (około 30 dni).

Nie daj się spławić. Jak będą działali opieszale spytaj jaki organ ich nadzoruje, że napiszesz skargę na ich działania.

Licz się z tym, że zanim MRzK weźmie sprawę to poleci Ci wysłać do nich pismo reklamacyjne (oficjalne | bo nie wiadomo jakie wysłałeś sprzedawcy (czy właściwe)). Poproś o wzór.

Po wyczerpaniu ścieżki działań przez konsumenta do akcji wkracza właśnie MRzK. Licz się z tym, że sprawa może trafić do Sądu jak sprzedawca będzie oporny.

Powodzenia! ;)
 
Ostatnia edycja:
OK, dzięki :) Spróbuję skontaktować się z MRK ale obawiam się że to może trochę mi zająć a czas na odwołanie goni. Czy ktoś ma może jeszcze jakiś pomysł co do treści samego odwołania?
 
Jakie odwołanie?

Od tego co Ci firma odpisała? raczej szkoda czasu. Wytocz nieco cięższe działa.

Albo od razu idź do prawnika.
 
Noizz69 napisał:
Jak sformułować takie pismo tak aby przewoźnik uznał reklamację?

Masz protokół szkody, kieruj roszczenia do sprzedawcy. To on odpowiada za rzecz, aż do momentu wydania jej konsumentowi.
 
Powrót
Góra