Reklamacja obuwia

  • Autor wątku Autor wątku Agata1120
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Agata1120

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2015
Odpowiedzi
8
Witam,
mam mały problem z reklamacją butów w sklepie CCC. Buty kupiłam we wrześniu 2013r. i zareklamowałam je w styczniu tego roku. Tworzywo na jednym bucie zaczęło się kruszyć mimo regularnej pielęgnacji obuwia, podeszwy zaczęły się odklejać i zapadać jeden z obcasów. Buty były z kolekcji jesiennej więc też były noszone sporadycznie. Dzisiaj dowiedziałam się, że reklamacja jest niezasadna, powodu nie otrzymałam, bo buty sa nadal w drodze do sklepu. Także muszę poczekać. Wady nie powstały umyślnie i wiem, że minęło trochę czasu od zakupu, ale mam przecież na reklamowanie towaru 2 lata, a buty były noszone sezonowo i nie intensywnie. Czy jest sens odwoływania się od tej reklamacji?
 
Ja z nimi często walczę gdyż jakość niektórych butów jest fatalna. Odmów przyjęcia ich i niech wysyłają jeszcze raz do naprawy. Jeśli to nie pomoże to sąd konsumencki. U mnie zadziałało 2 razy
 
Chodziło mi o zwykłe odwołanie od decyzji.
 
Zawsze można się odwołać. Jeśli klient jest przekonany, że winą jest wadliwy towar to chyba może odwołać się. Ja się odwołałem i raz przeszło a raz nie przeszło. Jak nie przeszło to sąd konsumencki był i przeszło więc 2 razy wygrałem z nimi.
 
Jak tylko dostanę papier z powodem oddalenia mojej reklamacji to na pewno ich poinformuję, że będę się odwoływać. Na spokojnie napiszę odwołanie do reklamacji i pójdę jeszcze raz. Nie wiem tylko czy jest jakaś szansa, bo jednak minęło 1,5 roku od zakupu. Mogą mi wcisnąć kit o intensywnym użytkowaniu obuwia, gdzie nie było to raczej możliwe przy takich butach sezonowych. Wiem, że często się zdarza taki powód.
 
Odkopuję wątek. Też mam problem z butami z CCC. Zareklamowałam je w listopadzie 2014 r. Powód - podeszła zaczęła odchodzić od butów, czubki też się odklejały. Reklamacja została nie uznana, buty zwrócone, w piśmie napisali:
Po przeprowadzeniu oględzin w znacznym zbliżeniu miejsca uszkodzenia można stwierdzić jednoznacznie, iż mamy tu do czynienia z pęknięciem materiału (wata materiałowa) a typowym śladem uszkodzenia obuwia mechanicznie. W tej sytuacji klient sam pozbawił się praw do pozytywnego rozpatrzenia reklamacji. Uszkodzenie - rozerwanie materiału w obuwiu powstało z winy klienta i jest wynikiem niewłaściwego ściągania obuwia, za takie wady obuwia odpowiada klient. pieczątka źle przybita, ale jest to pieczątka sklepu w którym buty oddawałam a nie jakiegoś "centrum reklamacji". Data 1.12.2014

Czy mogę jeszcze się odwołać od tej reklamacji? Mój znajomy podpowiedział mi, że takie odpowiedzi ze strony CCC to kpina bo nie mogą mi udowodnić że buty faktycznie źle były ściągane. Proszę o pomoc.

Agata1120 jak załatwiłaś swoją sprawę?
 
Typowa odpowiedz. Reklamuj jeszcze raz. Jak nie pomoże to sąd konsumencki (jeśli uważasz i jesteś pewna, że buty popsuły się nie z twojej winy)
 
Na razie to czekam już tydzień, aż w ogóle moje buty pojawią się w sklepie. Miałam dostać informację, a tu nic. Jutro dzwonię do sklepu, bo sobie naprawdę zaczynają jaja robić chyba. Napiszę jak już będę w trakcie kolejnych działań ;)
 
Tak, wiem. Otrzymałam 14 dnia odpowiedź i mieli sie skontaktować jak buty przyślą do sklepie i jeszcze ich nie ma. Znam zasady rozpatrywania reklamacji, ponieważ w mojej pracy sama się nimi zajmuję. Po prostu chciałam tylko wiedzieć czy opłaca mi się walczyć o uznanie reklamacji po 1,5 roku od zakupu. Nie otrzymałam odpowiedzi na to pytanie ;)
 
I sprawa się wyjaśniła. Jak tylko zatelefonowałam po 9 dniach czy moje buty są w końcu do odbioru to dowiedziałam się, że w międzyczasie decyzja uległa zmianie. Jak poinformowałam, że czekam na buty, bo będę chciała się odwoływać od reklamacji to okazało się, że reklamacja jest rozpatrzona pozytywnie. Ekspedientka koniecznie próbowała mi wcisnąć, że mam sobie wybrać inne buty, a jeśli coś mi się nie spodoba teraz to mogę sobie wybrać w innym terminie. Nie za bardzo odpowiadają mi buty w tym sklepie, więc nic na siłę. Poprosiłam o zwrot gotówki i reklamacja załatwiona. Jeśli bym nie poczekała tylko od razu poszła odebrać, to reklamacja zostałaby odrzucona, a po odczekaniu nagle jest pozytywna decyzja. Bardzo dziwne...
 
i super. Gratuluję :) oby moje odwołanie przebiegło równie pomyślnie. Oddałam buty, pani sama napisała że żądam naprawy butów. Ja chciałam naprawy lub zwrotu gotówki. Pani stwierdziła że to nie ma znaczenia. Ale uparlam sie że ma być to lub to. Teraz czekam cóż tego wyjdzie. Podpielam również moje pismo odwolawcze mam nadzieję że zadziała.
 
Jeśli to jest pierwsza reklamacja to możemy domagać się naprawy lub wymiany. Jeśli reklamacja jest uznana, a nie maja na wymianę tego samego modelu to możemy się domagać wtedy zwrotu gotówki. Od 25 grudnia weszło w życie nowe prawo. Jeśli produkt był kupiony po 25 grudnia i składamy reklamację, która jest rozpatrzona pozytywnie możemy od razu otrzymać zwrot gotówki. Ale lepiej poinformować o tym podczas składania reklamacji ;)
 
reklamacja pierwsza była składana w listopadzie natomiast odwołanie teraz w marcu. Zadalam wymiany obuwia lub zwrotu gotówki. Zobaczymy mam nadzieję że rozpatrza pozytywnie teraz.
 
Witam serdecznie . Chciałbym za pośrednictwem tego forum uzyskać jakieś wskazówki , porady odnośnie mojej sprawy . Jednocześnie chciałbym prosić o nieodsyłanie mnie do ustaw itp.:)
Zakupiłem obuwie sportowe w sklepie internetowym DISTANCE Sp.zo.ow Poznaniu.W butach po upływie 8 miesięcy przetarły się od wewnątrz zapiętki oraz z obu butów schodzi farba z podeszw . Buty zareklamowałem do w/w sprzedawcy z żądaniem wymiany na nowe . Po upływie 12 dni otrzymałem zwrot przedmiotowego obuwia z protokołem reklamacyjnym oraz opinią rzeczoznawcy który stwierdził że reklamację odrzuca bo w/g niego buty były niedopasowane do stopy albo były nieprawidłowo wiązane (ABSURD) . Natomiast co do schodzenia farby z podeszw Pan ten stwierdził że to od użytkowania . Uważałem że buty za ponad 400 zł powinny być wykonane z lepszych i odporniejszych materiałów , bo całe życie myślałem że buty służą do chodzenia . Nie otrzymałem decyzji sprzedawcy odnośnie uznania bądź też odrzucenia reklamacji . W myśl ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego Dz.U z dnia 05 września 2002 r który to reguluje prawa konsumenta (w tym prawo do reklamacji).
Z treści art. 8 ust. 3 powołanej ustawy bowiem jednoznacznie wynika, iż sprzedawca , który nie udzielił odpowiedzi na żądanie naprawy lub wymiany towaru , w terminie 14 dni , nie może w toku procesu uchylać się od odpowiedzialności za niezgodność towaru z umową kwestionując istnienie czy też udowodnienie tej niezgodności.
W terminie 14 dni od złożenia reklamacji ,powinienem otrzymać osobiście od sprzedawcy lub osoby przez niego upoważnionej , decyzję o uznaniu bądź też odrzuceniu reklamacji . Zgodnie z Ustawą sprzedawca który nie ustosunkował się na piśmie w formie decyzji w ciągu 14 dni , uznał roszczenia za uzasadnione
Jednak sprzedawca nadal upiera się i w piśmie poinformował mnie o podtrzymaniu tego co napisał rzeczoznawca . Nic natomiast nie wspomniał o rzeczowej decyzji której nie wystawił . Z tymi wszystkimi dokumentami udałem się do Miejskiego Rzecznika Konsumentów z prośba o mediację . Rzecznik wystosował pismo do sprzedawcy na co ten odpisał że nadal podtrzymuje opinię rzeczoznawcy i że w miarę możliwości proponuje mi naprawę obuwia .
Miał ktoś może podobny przypadek ? Prosił bym o pomoc . Bo teraz to pozostaje mi tylko Sąd polubowny bądź tez konsumencki . Nie wiem tylko czy warto się szarpać,denerwować . A może ktoś mi doradzi prostrzą i krótszą drogę załatwienia tej sprawy . Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
 
Dziwne jest to, że sklep nie podał tej decyzji pisemnie. Jesli reklamacja jest oddalona, to ja na Pana miejscu żądałabym niezwłocznie tej decyzji na piśmie, ponieważ mam prawo do tego. I gdyby wspomniało się o wizycie u rzeczoznawcy z owym pismem to od razu by coś zrobili w tym kierunku. Zaskoczył mnie fakt, że mimo, że był Pan u rzeczoznawcy i odwołał się od decyzji sklepu, oni ponownie ją odrzucili. Zwykle sklepu w celu uniknięcia kłopotów uznają reklamację. Myślę, że w tej kwestii nie ma co się z nimi bawić i załatwienie tego poprzez Sąd jest warte zachodu. Buty kosztowały 400, a nie 100 zł i były użytkowane ledwo ponad pół roku, a nie chwile przed końcem terminu przysługującej reklamacji. Ja bym walczyła.
 
Powrót
Góra