S
sandi90
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2011
- Odpowiedzi
- 12
Kupiłam od osoby prywatnej spódniczkę (cena 190zł).
Doszła do mnie 17.04 i tego samego dnia napisałam do sprzedawcy, że rzecz ma wady, które nie były ujęte ani na zdjęciach ani w opisie. Spódniczka miała kilka plamek, zaciągniecie i w kilku miejscach przez cała długość odciśnięte ślady od żelazka (wyświecony wzór stopy żelazka od prasowania w zbyt wysokiej temperaturze, spódniczka z jedwabiu wiec bardzo to rzucało się w oczy).
18.04 wyraziłam chęć zwrotu rzeczy ze względu na niezgodność z opisem, sprzedawca zgodził się jednak chciał odjąć sobie koszty wysyłki.
Założyłam spór na allegro 2 dni później, sprzedawca 25.04 odpowiedział, że odda całość kwoty.
Odesłałam po 4 dniach roboczych od tej odpowiedzi spódniczkę. Podałam od razu numer konta do zwrotu pieniążków.
Sprzedawca 5 dni po odesłaniu spódniczki napisał, ze nie mam jej odsyłać, bo zwrotu nie przyjmie ze względu na to, że minął miesiąc czasu od dnia kupna i to za długo na zwrot. Wyjaśniłam, że ta sytuacja nie jest regulowana przepisami dot. zwrotu towaru, tylko rękojmi (sprzedawca to osoba prywatna), zresztą i tak zmieściłam się w terminach zwrotu.
Sprzedawca nadal twierdzi, że nie odda pieniędzy, bo napisał, że nie przyjmie spódniczki i żebym jej nie odsyłała. Tylko wiadomość ta pojawiała się 5 dni po odesłaniu towaru, natomiast wcześniej zapewniał, ze odda pieniądze.
Wiem, że mam racje w tej sytuacji, ale jak wyegzekwować zwrot od sprzedawcy? W tej chwili nie mam ani towaru ani pieniędzy.
Doszła do mnie 17.04 i tego samego dnia napisałam do sprzedawcy, że rzecz ma wady, które nie były ujęte ani na zdjęciach ani w opisie. Spódniczka miała kilka plamek, zaciągniecie i w kilku miejscach przez cała długość odciśnięte ślady od żelazka (wyświecony wzór stopy żelazka od prasowania w zbyt wysokiej temperaturze, spódniczka z jedwabiu wiec bardzo to rzucało się w oczy).
18.04 wyraziłam chęć zwrotu rzeczy ze względu na niezgodność z opisem, sprzedawca zgodził się jednak chciał odjąć sobie koszty wysyłki.
Założyłam spór na allegro 2 dni później, sprzedawca 25.04 odpowiedział, że odda całość kwoty.
Odesłałam po 4 dniach roboczych od tej odpowiedzi spódniczkę. Podałam od razu numer konta do zwrotu pieniążków.
Sprzedawca 5 dni po odesłaniu spódniczki napisał, ze nie mam jej odsyłać, bo zwrotu nie przyjmie ze względu na to, że minął miesiąc czasu od dnia kupna i to za długo na zwrot. Wyjaśniłam, że ta sytuacja nie jest regulowana przepisami dot. zwrotu towaru, tylko rękojmi (sprzedawca to osoba prywatna), zresztą i tak zmieściłam się w terminach zwrotu.
Sprzedawca nadal twierdzi, że nie odda pieniędzy, bo napisał, że nie przyjmie spódniczki i żebym jej nie odsyłała. Tylko wiadomość ta pojawiała się 5 dni po odesłaniu towaru, natomiast wcześniej zapewniał, ze odda pieniądze.
Wiem, że mam racje w tej sytuacji, ale jak wyegzekwować zwrot od sprzedawcy? W tej chwili nie mam ani towaru ani pieniędzy.