K
kiki.mbwele
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2017
- Odpowiedzi
- 3
Witajcie,
proszę o pomoc w rozwiązaniu sprawy, temat dość pilny:
Kilka tygodni temu pękła mi sprężyna w przednim zawieszeniu, po wizycie w warsztacie okazało się, że jest również wyciek w wale korbowym. Przed oddaniem samochodu właściciel warsztatu zwrócił mi uwagę na "szarpnięcie" auta przy wchodzeniu na wysokie obroty przy jeździe po mieście, ponieważ mam trochę inny styl jazdy stwierdziłam, że nie zauważyłam tego wcześniej, ale jeśli to nie jest jakiś pilny temat to odbieram samochód bo potrzebuję go na weekend. W trasie okazało się, że szarpnięcie pojawia się rzeczywiście już przy ok. 140 km/h, na 6 biegu auto wchodzi wtedy na obroty ok. 2600/2700 (czyli tyle samo przy piłowaniu go w mieście), czego nie zauważyłam gdy kilka tygodni wcześniej jechałam tą samą trasą. Po dojechania do celu od razu wstawiłam samochód do innego warsztatu, po x czasu okazało się, że poprzedni warsztat przy uszczelnianiu wału korbowego dosłownie zniszczył jakieś blaszki w okolicach czujnika rozruchu co powoduje tzw. "tryb awaryjny" w samochodzie.
PYTANIE - co teraz?
1. Wrócić z samochodem do pierwszego warsztatu z ewentualną diagnozą na piśmie od drugiego warsztatu? Czego mogę się spodziewać pod kątem zwrotu kosztów?
2. Zrobić usterkę w drugim warsztacie i dochodzić zwrotu kosztów w pierwszym warsztacie?
Drugi warsztat jeszcze nic nie zrobił z usterką, a dodam że ta może kosztować ok. 5000 zł.
Z góry dzięki za odpowiedź
proszę o pomoc w rozwiązaniu sprawy, temat dość pilny:
Kilka tygodni temu pękła mi sprężyna w przednim zawieszeniu, po wizycie w warsztacie okazało się, że jest również wyciek w wale korbowym. Przed oddaniem samochodu właściciel warsztatu zwrócił mi uwagę na "szarpnięcie" auta przy wchodzeniu na wysokie obroty przy jeździe po mieście, ponieważ mam trochę inny styl jazdy stwierdziłam, że nie zauważyłam tego wcześniej, ale jeśli to nie jest jakiś pilny temat to odbieram samochód bo potrzebuję go na weekend. W trasie okazało się, że szarpnięcie pojawia się rzeczywiście już przy ok. 140 km/h, na 6 biegu auto wchodzi wtedy na obroty ok. 2600/2700 (czyli tyle samo przy piłowaniu go w mieście), czego nie zauważyłam gdy kilka tygodni wcześniej jechałam tą samą trasą. Po dojechania do celu od razu wstawiłam samochód do innego warsztatu, po x czasu okazało się, że poprzedni warsztat przy uszczelnianiu wału korbowego dosłownie zniszczył jakieś blaszki w okolicach czujnika rozruchu co powoduje tzw. "tryb awaryjny" w samochodzie.
PYTANIE - co teraz?
1. Wrócić z samochodem do pierwszego warsztatu z ewentualną diagnozą na piśmie od drugiego warsztatu? Czego mogę się spodziewać pod kątem zwrotu kosztów?
2. Zrobić usterkę w drugim warsztacie i dochodzić zwrotu kosztów w pierwszym warsztacie?
Drugi warsztat jeszcze nic nie zrobił z usterką, a dodam że ta może kosztować ok. 5000 zł.
Z góry dzięki za odpowiedź