B
bialy93
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2011
- Odpowiedzi
- 7
Witam,
W dniu 14.04 odebrałem samochód od mechanika po wymianie:
Oczywiście posiadam fakturę z listą wymienionych części. (części załatwiał mechanik)
Dnia 15.04 jadąc z Warszawy do Gdańska autostradą A1 na wysokości "Starych Orenic" auto nagle w czasie jazdy zgasło i musiałem zjechać na pobocze.
Po chwili podjechał taki patrol autostrady, zabezpieczyli nas dodatkowymi słupkami żeby być bardziej widocznym i dali namiary na pomoc drogową (ze Zgierza, 30km od wydarzenia).
Pan z pomocy drogowej miał komputer diagnostyczny, po podpięciu do auta wyszło "czujnik położenia wału korbowego", który wczoraj był wymieniony ;D (zrobiłem zdjęcia komputera, nawet laweta przed nami była widoczna i to, że stoimy na autostradzie).
Samochód został na lawecie przetransportowany do Warszawy pod warsztat w którym była wymiana - koszt 900 zł (oczywiście mam fakturę, z dokładnym opisem z którego miejsca zostało auto holowane).
Chciałbym załatwić wszystko bez większych kroków (sąd itp.), ale nie wiem jak ugryźć temat z mechanikiem, a chce odzyskać poniesione koszty za lawetę i oczywiście odzyskać auto w pełni sprawne.
Jak to najlepiej załatwić?
Pozdrawiam i Wesołych Świąt
.
W dniu 14.04 odebrałem samochód od mechanika po wymianie:
- Kompletu sprzęgła
- czujnik obrotów silnika (czujnik położenia wału korbowego)
Oczywiście posiadam fakturę z listą wymienionych części. (części załatwiał mechanik)
Dnia 15.04 jadąc z Warszawy do Gdańska autostradą A1 na wysokości "Starych Orenic" auto nagle w czasie jazdy zgasło i musiałem zjechać na pobocze.
Po chwili podjechał taki patrol autostrady, zabezpieczyli nas dodatkowymi słupkami żeby być bardziej widocznym i dali namiary na pomoc drogową (ze Zgierza, 30km od wydarzenia).
Pan z pomocy drogowej miał komputer diagnostyczny, po podpięciu do auta wyszło "czujnik położenia wału korbowego", który wczoraj był wymieniony ;D (zrobiłem zdjęcia komputera, nawet laweta przed nami była widoczna i to, że stoimy na autostradzie).
Samochód został na lawecie przetransportowany do Warszawy pod warsztat w którym była wymiana - koszt 900 zł (oczywiście mam fakturę, z dokładnym opisem z którego miejsca zostało auto holowane).
Chciałbym załatwić wszystko bez większych kroków (sąd itp.), ale nie wiem jak ugryźć temat z mechanikiem, a chce odzyskać poniesione koszty za lawetę i oczywiście odzyskać auto w pełni sprawne.
Jak to najlepiej załatwić?
Pozdrawiam i Wesołych Świąt