Rękojmia i wada rzekomo ukryta

  • Autor wątku Autor wątku gade10
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

gade10

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2023
Odpowiedzi
3
Witam,

Sprzedalem samochód jako osoba prywatna. Po 2 tygodniach nowy nabywca poinformował mnie o wykrytym problemie w silniku ( uszkodzona uszczelka pod głowicą)
Jako iż autem przed sprzedażą poruszałem się na codzien i żadna wizyta w warsztacie nie wskazywała że może istnieć taki problem sprzedałem ten samochód przeświadczony o tym że jest w pełni sprawny. Nowy nabywca przejechał tym autem więcej niż 300km i dopiero w warsztacie przy wymianie płynów została stwierdzona ta wada.
Dodam również że auto ma 18lat i ponad 310 tys km przebiegu. Czy w związku z powyższym można to uznać za wadę eksploatacyjna czy faktycznie jest to wada ukryta która podlega rękojmi?
Nie chciałbym iść z tym do sądu, i zaproponowałem jakieś porozumienie ale na ten moment nowy nabywca chce żebym pokrył połowę kosztów naprawy tj około 6tys zł a to zdecydowanie przewyższa moja zdolność finansową.
Proszę o poradę co w takiej sytuacji powinienem zrobić.
 
Zawsze możesz poprosić kupującego o oficjalne pismo z żądaniem, a Ty się do tego pisma powinieneś ustosunkować (np. nie uznać reklamacji, wtedy kupujący i tak ma prawo iść do sądu - tego nie zablokujesz). Na forum prawnym raczej nikt nie odpowie czy to na pewno zużycie eksploatacyjne, a nie wada, ale podpowiem, że wiele było spraw, gdzie pozew oddalono z uwagi na wiek i przebieg samochodu. Najważniejsze też co wpisaliście w umowę w temacie wad i usterek?
 
W umowie był zapis
" Sprzedający oświadcza że pojazd nie ma wad technicznych które są mu znane i o których nie powiadomil kupującego, a kupujący potwierdza znajomość stanu technicznego pojazdu."

Dodatkowo kupujący nie skorzystał z możliwości sprawdzenia auta na dowolnej stacji kontroli pojazdów, mimo iż przed zakupem zaproponowałem mu taką opcję.

Teraz sprawa jest o tyle skomplikowana że:
Moja Chęć partycypowania w kosztach naprawy poniekąd jest przyznaniem się do winy i faktycznie mogą to wykorzystać przeciwko mnie w sądzie

Uznanie reklamacji nie wchodzi w grę ponieważ auto jest w innym stanie technicznym niż w dniu sprzedaży.

Najzwyczajniej w świecie jest mi tych ludzi szkoda i poniekąd chciałbym zrekompensować im te koszty ale kosztorys naprawy który sporządził ich mechanik jest nie spójny z tym co mi wiadomo na temat rzeczywistych kosztów naprawy tej usterki. Wg tego musialbym zapłacić ok. 6tys. zł (kosztorys uwzględnia tylko orginalne części).

Nie wiem jak podejść do tematu żeby jednak uniknąć sądu, ponieważ jest to dla mnie stresująca sytuacja i nie chciałbym przedłużać jej w czasie.

Czy tutaj masz jakieś sugestie?
 
Na początek poproś o pismo reklamacyjne z roszczeniem i rozmawiaj pismami. Pamiętaj jednak, że to do kupującego należy wybór roszczenia. Może się nie zgodzić na połowę ceny części. Ty natomiast możesz utrzymywać, że reklamacji nie uznajesz (odrzucić też pisemnie, wskazując na zużycie eksploatacyjne, a nie wadę), a propozycja 50% kwoty za części była gestem dobrej woli.
 
Ostatnia edycja:
Ok. Rozumiem, tak zrobię. Dziękuję za sugestie.
 
Nic nie płać, bo za chwilę okaz się że zepsuło się jeszcze coś i tak w kółko. Jak wyczuje że trafił jelenia to będzie ciągnął forsę ile wlezie. Uszczelka pod głowicą ma prawo się uszkodzić, to część eksploatacyjna. Są auta które co określony limit kilometrów doznają takiej awarii - ten typ tak ma i tyle. Poza tym nie problem to uszkodzić przez nieprawidłową eksploatację czy niefachowe naprawy. A wiadomo co się z autem działo przez te dwa tygodnie? Jazda do odcinki, jazda bez płynu chłodzącego, kombinacje z elektroniką typu jakieś chip-tuningi. Jak dla mnie to nie olewać pism i reagować ale nie płacić i uprzejmie wyjaśnić że to nie jest nowe auto i ma prawo się popsuć. UPG jest usterką na tyle oczywistą że ciężko by było ją ukryć przed sprzedażą celowo.
 
Nic kupującemu nie sugeruj. Nie mów mu o oficjalnym piśmie. Zablokuj jego numer i tyle. Jak dostaniesz list polecony to wtedy się ustosunkujesz. Nie ułatwiaj kupującemu działania.
 
Powrót
Góra