Rękojmia lub UOKIK przy braku umowy - budowlanka

  • Autor wątku Autor wątku magdelson
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

magdelson

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2022
Odpowiedzi
8
Witam!
Zleciliśmy ostatnio pewnej firmie robotę. Mieliśmy problem z ziemianką, bo przeciekała. W każdym razie coś tam zrobili, ale po jakimś czasie okazało się, że nadal przecieka. Trochę czasu i pieniędzy zostało na to przeznaczone (jakieś drenaże, cuda wianki)... Dzwoniłam i pisałam, żeby to poprawili w ramach reklamacji, ale brak kontaktu. Czy jeśli nie mam podpisanej umowy na tę usługę, ale mam np. kartkę z podpisem wykonawcy, danymi firmy, że wzięli tyle i tyle pieniędzy, za wymienione prace, to da się jakoś pociągnąć ich do odpowiedzialności? Postraszyć UOKIK-iem czy coś, jak nie odpowiedzą w ciągu 14 dni i nic z tym nie zrobią w dalszym ciągu? Faktury żadnej nie dostaliśmy, całość rozliczana gotówką. Oprócz tej kartki są na potwierdzenie sms-y, co i kiedy mieli zrobić. Czy można wnieść jakieś roszczenia z tytułu rękojmi, jeśli nie było oficjalnej umowy?
 
Na początek zażądajcie faktury za usługę. Jak jej nie otrzymacie to można podejrzewać, że firma nie odprowadziła od zlecenia należnych państwu podatków - a państwo tego bardzo nie lubi i poprzez swoje urzedy ściga z zaciekłością godną największych zbrodni.
Po drugie, jeżeli występowaliście jako konsumenci (nie firma), to zwróćcie się w pierwszej kolejności do powiatowego rzecznika praw konsumentów.
Zakładam, że proces oficjalnego złożenia reklamacji z tytułu rekojmi wykonawcy z właściwymi żądaniami (np. zwrot pieniędzy, upust określonej kwoty, naprawa wadliwego wykonania usługi) macie już za sobą (minęło 14 dni bez odpowiedzi) i potraficie to udokumentować - np. macie potwierdzenie nadania listu poleceonego ze zwrotnym potwiedzeniem odbioru przez drugą stronę?
 
Dzięki za porady! A reklamacja wysłana mailowo też się liczy? Załączyłam tam skan oficjalnego pisma. Czy musi być koniecznie ten polecony, żeby później móc zgłosić sprawę do tego rzecznika np.?
 
Przy mailu nie masz dowodu doręczenia.
To, ze wiadomość wpłynęła na skrzynkę e-mail nie daje gwarancji jej odczytania.
 
Swamp napisał:
Przy mailu nie masz dowodu doręczenia.
To, ze wiadomość wpłynęła na skrzynkę e-mail nie daje gwarancji jej odczytania.
Taki tok myślenia ma pewną wadę - odbiór koperty z listem też nie daje gwarancji, że odbiorca list przeczytał.
 
bichon napisał:
Taki tok myślenia ma pewną wadę - odbiór koperty z listem też nie daje gwarancji, że odbiorca list przeczytał.
Twój tok myślenia jest błędy. Ważne, że odbiorca przesyłki mógł się zapoznać z jej treścią. Może być nawet analfabetą, to nie ma znaczenia. Wysyłkę mailową bardzo łatwo uwalić.

Wysłane z mojego HD1913 przy użyciu Tapatalka
 
Powrót
Góra