G
gallangher
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2012
- Odpowiedzi
- 22
Dzień Dobry.
Dokłądnie 4 miesiace po zakupie mój telefon odmówił posłuszeństwa. Po prostu ekran przestał działać. Oddałem go do serwisu skąd przyszła odpowiedz, ze telefon ma uszkodzony "wewnętrzną strukturę wyświetlacza".
Odmówiłem naprawy odpłatnej.
Gdy oddali mi telefon rzeczywiście - jeśli bardzo dokłądnie się przyjrzeć jest widoczne pękniecie "w środku" ekran nie ma żadnej rysy jednak pekniecie jest widoczne jest milimetr pod zewnetrznym szkłem. Odwołąłem się pisząc, z tego uszkodzenia nie było gdy oddawałem telefon (nie ma o nim słowa w protokole oddania do naprawy)
Na kolejne odwołąnie dziś otrzymałem pismo w którym operator pisze, ze na pewno nic nie uszkodzili po drodze bo pudełko przyszło nieuszkodzone...
"Wyświetlacz posiada uszkodzenie wewnetrznej struktury, które mogło powstać na wskutek uszkodzenia mechanicznego"
słowo klucz: MOGŁO
i tu zwracam sie do Was.
Art 556(2) "Jeżeli kupującym jest konsument, a wada fizyczna została stwierdzona przed upływem roku od dnia wydania rzeczy sprzedanej, domniemywa się, ze wada lub jej przyczyna istniala w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego" Właśnie DOMNIEMYWA SIĘ.
Ja nie wiem czy to spuchła bateria i rozsadziłą ekran od wewnątrz, czy ramka metalowa dookoła telefonu okazała sie badziewna i zaczęł naciskać na matrycę... Wydaje mi się, ze to obowiazkiem sprzedawcy jest udowodnić mi, ze w jakiś sposób zniszczyłem telefon (zwłaszcza, ze wada jest wewnątrz, wiec o walnieciu w ekran raczej nie powinno być mowy).
Jeśli dobrze interpretuję ten punkt KC powienien mnie chronić własnie przed wadami fabrycznymi.
tak naprawdę to nie dostałem, zadnej informacji co mogło sie stać poza sloganami, ze "użytkowano telefon niezgodnie z instrukcją obsługi".
Równie dobrze mogliby napisać: "nie wiemy co sie wydarzyło i czy to byla wada fabryczna ale na wszelki wypadek nie uznamy gwarancji i proponujemy Panu naprawe odpłatną". Sens byłby ten sam.
co ważne - telefon nawet nie został otwarty, trzymali go miesiąc w serwisie i czekali na moją zgodę na odpłatną naprawę.
Co proponujecie?
myślałem na początek o Polubownym Sądzie Konsumenckim.
Jak napisac pozew cywilny do teleoperatora?
tzn co wpisać to wiem, ale gdzie złożyć pozew i jak to "logistycznie" rozwiązać.
Dokłądnie 4 miesiace po zakupie mój telefon odmówił posłuszeństwa. Po prostu ekran przestał działać. Oddałem go do serwisu skąd przyszła odpowiedz, ze telefon ma uszkodzony "wewnętrzną strukturę wyświetlacza".
Odmówiłem naprawy odpłatnej.
Gdy oddali mi telefon rzeczywiście - jeśli bardzo dokłądnie się przyjrzeć jest widoczne pękniecie "w środku" ekran nie ma żadnej rysy jednak pekniecie jest widoczne jest milimetr pod zewnetrznym szkłem. Odwołąłem się pisząc, z tego uszkodzenia nie było gdy oddawałem telefon (nie ma o nim słowa w protokole oddania do naprawy)
Na kolejne odwołąnie dziś otrzymałem pismo w którym operator pisze, ze na pewno nic nie uszkodzili po drodze bo pudełko przyszło nieuszkodzone...
"Wyświetlacz posiada uszkodzenie wewnetrznej struktury, które mogło powstać na wskutek uszkodzenia mechanicznego"
słowo klucz: MOGŁO
i tu zwracam sie do Was.
Art 556(2) "Jeżeli kupującym jest konsument, a wada fizyczna została stwierdzona przed upływem roku od dnia wydania rzeczy sprzedanej, domniemywa się, ze wada lub jej przyczyna istniala w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego" Właśnie DOMNIEMYWA SIĘ.
Ja nie wiem czy to spuchła bateria i rozsadziłą ekran od wewnątrz, czy ramka metalowa dookoła telefonu okazała sie badziewna i zaczęł naciskać na matrycę... Wydaje mi się, ze to obowiazkiem sprzedawcy jest udowodnić mi, ze w jakiś sposób zniszczyłem telefon (zwłaszcza, ze wada jest wewnątrz, wiec o walnieciu w ekran raczej nie powinno być mowy).
Jeśli dobrze interpretuję ten punkt KC powienien mnie chronić własnie przed wadami fabrycznymi.
tak naprawdę to nie dostałem, zadnej informacji co mogło sie stać poza sloganami, ze "użytkowano telefon niezgodnie z instrukcją obsługi".
Równie dobrze mogliby napisać: "nie wiemy co sie wydarzyło i czy to byla wada fabryczna ale na wszelki wypadek nie uznamy gwarancji i proponujemy Panu naprawe odpłatną". Sens byłby ten sam.
co ważne - telefon nawet nie został otwarty, trzymali go miesiąc w serwisie i czekali na moją zgodę na odpłatną naprawę.
Co proponujecie?
myślałem na początek o Polubownym Sądzie Konsumenckim.
Jak napisac pozew cywilny do teleoperatora?
tzn co wpisać to wiem, ale gdzie złożyć pozew i jak to "logistycznie" rozwiązać.