W
Wavig
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2008
- Odpowiedzi
- 9
Witam,
przed Świętami kupiłam psa. Sprzedający (nie hodowca - dotychczasowy właściciel psa) zapewniał o tym, że pies jest zdrowy zarówno podczas rozmów telefonicznych, jak i w e-mailach i ogłoszeniu o sprzedaży. W umowie zamieściłam jednak na wszelki wypadek zapis, w którym sprzedający zobowiązuje się do poniesienia kosztów wszelkiej interwencji weterynaryjnej, jakiej konieczność wyniknie w trakcie najbliższego miesiąca od zakupu psa.
Jak się okazuje zapis był potrzebny. Pies jeszcze przez dwa dni po przyjeździe do domu zachowywał się normalnie, następnie jednak zrobił się osowiały, przestał jeść i pić, nie podnosił się z posłania. Po wtorkowej wizycie u weterynarza okazało się, że pies jest ciężko chory i praktycznie umiera. W środę miała miejsce operacja - jak na razie wygląda na to, że udana
. Stan psa wg weterynarzy był tragiczny, pies był niedożywiony i potwornie zaniedbany, ma guzy (do usunięcia w późniejszym terminie), a choroba rozwijała się na pewno dłuższy czas.
Zastanawiam się, co teraz: czy dzwonić do sprzedającego i żądać zwrotu pieniędzy (teoretycznie umowa mnie do tego nie uprawnia, chociaż można wywnioskować takie prawo z KC), czy napisać do niego list polecony (będzie dowód na piśmie) - jeśli tak, co w nim zawrzeć? Czy może od razu wystosować pozew, a jeśli tak, co do niego dołączyć? Czy można tą sprawę rozpatrywać w postępowaniu nakazowym?
Z góry dzięki za pomoc i pozdrawiam!
przed Świętami kupiłam psa. Sprzedający (nie hodowca - dotychczasowy właściciel psa) zapewniał o tym, że pies jest zdrowy zarówno podczas rozmów telefonicznych, jak i w e-mailach i ogłoszeniu o sprzedaży. W umowie zamieściłam jednak na wszelki wypadek zapis, w którym sprzedający zobowiązuje się do poniesienia kosztów wszelkiej interwencji weterynaryjnej, jakiej konieczność wyniknie w trakcie najbliższego miesiąca od zakupu psa.
Jak się okazuje zapis był potrzebny. Pies jeszcze przez dwa dni po przyjeździe do domu zachowywał się normalnie, następnie jednak zrobił się osowiały, przestał jeść i pić, nie podnosił się z posłania. Po wtorkowej wizycie u weterynarza okazało się, że pies jest ciężko chory i praktycznie umiera. W środę miała miejsce operacja - jak na razie wygląda na to, że udana
Zastanawiam się, co teraz: czy dzwonić do sprzedającego i żądać zwrotu pieniędzy (teoretycznie umowa mnie do tego nie uprawnia, chociaż można wywnioskować takie prawo z KC), czy napisać do niego list polecony (będzie dowód na piśmie) - jeśli tak, co w nim zawrzeć? Czy może od razu wystosować pozew, a jeśli tak, co do niego dołączyć? Czy można tą sprawę rozpatrywać w postępowaniu nakazowym?
Z góry dzięki za pomoc i pozdrawiam!