rekompensata za poniesione straty

  • Autor wątku Autor wątku mb_fp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mb_fp

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2016
Odpowiedzi
4
Witam,
Trochę szukałem po forum ale nie znalazłem podobnej sytuacji więc postanowiłem opisać to z czym mam problem, i liczę że znajdzie się ktoś, kto pomoże mi się z tym uporać :)
Z góry przepraszam za długość tekstu :)
Przechodząc do rzeczy. Zakupiłem w jednym z bardziej znanych sklepów internetowych zajmujących się m.in. elektroniką, zestaw komputerowy. Komputer z założenia miał służyć do pracy - projektowanie, renderingi itp. Jest to zestaw komputerowy złożony z podzespołów dostępnych w tym sklepie internetowym wraz z usługą montażu. Jestem architektem który dopiero co założył własną działalność. Komputer zamówiłem za jak dla mnie sporą kwotę ponad 8 tyś zł.
Aby dobrze naświetlić sprawę, muszę opisać sytuację od początku, czyli samego zakupu. Mianowicie, mimo tego iż przy zamawianiu zapewniano mnie iż realizacja potrwa kilka dni, to komputer odebrałem po 2 tygodniach i od razu po podłączeniu się nie uruchamiał. Dodatkowo zauważyłem przez obudowę (brak możliwości jej otwarcia uniemożliwiały plomby zabezpieczające), że radiator procesora jest przekrzywiony o czym również poinformowałem. Z racji tego iż posiadałem dodatkową gwarancję na wcześniej wspomniany montaż - 30 dni, komputer odwiozłem z powrotem do placówki współpracującej ze sklepem. Reklamacja trwała ponad 2 tygodnie, po której bez wyjaśnienia przyczyny awarii komputer odebrałem z wcześniej wspomnianego punktu. W domu okazało się iż komputer owszem, działa, jednak radiator o którym wspomniałem nie został naprawiony/wymieniony. Stwierdziłem że szkoda mi czasu na kolejną reklamacje z takiego powodu i tą sprawę jakoś przebolałem. Jednak po niecałych 2 tygodniach komputer tym razem przestał się wyłączać prawidłowo. Kolejna reklamacja i przy okazji kolejny raz (tym razem stanowczo) zaznaczyłem w opisie reklamacji aby naprawiono / wymieniono wykrzywiony radiator. W odpowiedziach jakie otrzymywałem z działu reklamacyjnego (pomijam fakt że to ja ciągle wydzwaniałem do sklepu o informacje gdyż niestety sami nie kwapili się z szybkim załatwieniem sprawy), poinformowano mnie iż przyczyną awarii był wadliwy zasilacz-zlecono jego wymianę, oraz że faktycznie radiator jest uszkodzony i zamówiono nowy. Reklamacja trwała 3 tygodnie. Kolejny razy wybrałem się po odbiór mojego komputera do punktu. Na miejscu okazało się jednak iż owszem, wymieniono zasilacz jednak radiator jest jeszcze bardziej wykrzywiony niż w momencie reklamacji. Pracownik punktu, który jest również serwisantem, przecierał oczy ze zdumienia. Trudno mi powiedzieć czy to wina transportu, bo naprawdę ciężko wygiąć taki radiator, tym bardziej że tym razem komputer zabezpieczono wewnątrz specjalnymi woreczkami z powietrzem. Dla mnie to wina montażu. Kolejna reklamacja i od razu zostawiłem komputer w punkcie. Kolejne ponad 3 tygodnie czekania.
Teraz komputer działa i wygląda jak powinien jednak z racji tego iż w okresie w którym go reklamowałem ponosiłem straty - wynikające z tego iż nie mogłem prowadzić mojej działalności zależnej właśnie od tego komputera - wszystkie niezbędne programy zostały zainstalowane na tym komputerze, Zgłosiłem się do sklepu o zaoferowanie jakiejś formy rekompensaty. Dodatkowo zaznaczyłem że nie chodzi mi to o awarię podzespołu bo na to nikt nie ma wpływu, ale dlatego że trzykrotnie reklamowałem wadliwy montaż - nawet gdyby wina leżała po stronie transportu - w co wątpię, to i tak odpowiedzialność powinien ponieść sprzedawca. Po kilkunastu telefonach do działu obsługi / który tak naprawdę nic nie może, po kilku wiadomościach zostawionych na moim profilu na stronie sklepu i braku jakiejkolwiek rzeczowej odpowiedzi, po moim kolejnym telefonie w końcu odezwał się do mnie kierownik działu obsługi. Zaproponował korektę faktury, darmowe zakupy w ich sklepie na 300 zł oraz jakąś śmieszną grę wartości 30 zł. Uznałem że to zdecydowanie za mało, moje straty szacowane przeze mnie w okresie tych prawie 3 miesięcy to kilka tysięcy złotych. Jednak aby nie przesadzać zaproponowałem kwotę 1000 zł na zakupy w sklepie + korekta faktury za wadliwy montaż. Pan kierownik odpisał że musi to przekazać Dyrektorowi ds. jakichś tam i się ze mną skontaktuje. Zaznaczam że rozmowy te miały miejsce w okresie ostatniej reklamacji jak komputer jeszcze do mnie nie dotarł. Było to trzy tygodnie temu. Od tamtego czasu zero kontaktu ze strony domniemanego Dyrektora, czy Pana kierownika. Dzwoniłem do niego 2 razy, raz wysłałem sms, zero odpowiedzi, maile - zero odpowiedzi. Wiadomość na moim profilu na stronie sklepu - zero odpowiedzi - a podobno tam na odpowiedź mają 24h. W piątek kolejny raz dzwoniłem do działu obsługi. Kolejny raz podobno przekazano sprawę, kolejny raz zero odpowiedzi.
Chciałbym się dowiedzieć jak tą sprawę można załatwić. Czy warto bawić się w prawników i sądy ? Może jakieś inne sugestie.
Będę wdzięczny za pomoc.
 
powiem szczerze, nie takiej odpowiedzi się spodziewałem.
Przecież ewidentnie ich wina...Jak ja zrobię projekt nie tak jak chciałby tego inwestor muszę zwrócić kasę itd. Więc jakim cudem takie firmy są traktowane inaczej ?
Dziwny ten nasz kraj. Ktoś Cię robi w ****, nie możesz nic zrobić, ale zrób Ty tego kogoś w ****...
 
Chciałbym przynajmniej wiedzieć czego wynika to iż sprawy nie jestem w stanie wygrać, a przynajmniej co oni mogą mieć na swoje usprawiedliwienie ?
 
wziąłbym ten voucher na 300zl plus grę i machnął ręką gdyż nic więcej się nie ugra a teraz może Pan nawet tych 300zł nie otrzymać gdyż sprzedawca może uznać Pana ruch za odrzucenie propozycji
 
Agatalol1 napisał:
wziąłbym ten voucher na 300zl plus grę

Zapewne autor wątku nie potrzebuje jałmużny.

Może ciebie zadowoliłoby załatwienie sprawy w ten sposób. Mnie (też) nie.
 
tu nie chodzi o to czy kwota kogoś satysfakcjonuje czy też nie. Niestety sprzedawcę nie interesuje do jakich celów jest zakupiony komputer i jakie poniósł przez ten fakt straty finansowe.

przykladowo, kupuję nowe auto z salonu w celu przetransportowania się do Londynu aby sfinalizowac transakcje na milion zl. Auto uleglo awarii przed wyjazdem i transakcja nie doszla do skutku. Mam teraz żądać np 10% kwoty finalizacji transakcji od firmy która sprzedała mi auto?

oba żądania są niezasadne

jedyne co może w tym wypadku to żądać naprawy sprzętu bądź zwrotu kosztów jeśli naprawa nie doszła do skutku
 
Ostatnia edycja:
rozumiem co chcesz powiedzieć, jednak wg mnie to nie chodzi o to że komputer uległ awarii. Nie z tego powodu moje żądanie kierowane do sklepu.
Problemem nie jest to że komputer uległ awarii, bo tak jak pisałem wcześniej, na działanie podzespołów ani ja ani sprzedawca nie ma wpływu. Ja mam pretensje o to w jaki sposób zostało to zmontowane - i to trzykrotnie. Tu chodzi o montaż komponentów a na to sprzedawca oferujący taką usługę ma już wpływ. Porównując to do tego samochodu to tak jakbyś kupił nowe auto z salonu jako np. pojazd do usług transportowych. Dodatkowo zamówiłbyś w salonie instalacje gazową, którą dealer oferuje. W ciągu tygodnia masz odebrać samochód i już masz zlecenia na kilka transportów. Po odebraniu auta okazuje się że z powodu złego montażu instalacja gazowa szwankuje i np. to że dajmy na to nie otwiera się jedno okno. Zgłaszasz to, dokonują naprawy i okazuje się że okno naprawili ale instalacja gazowa nieruszona. Zgłaszasz kolejny raz. Podobno zamówili nową instalacje i wszystko jest ok. Odbierasz auto a tu masz instalację zamontowaną tak że w ogóle nie działa jak powinna. Od razu zgłaszasz sprawę nawet nie wyjeżdżając od dealera. Przez cały ten okres straciłeś zlecenia i wiarygodność u osób z którymi miałeś współpracować. To jest ten problem o którym mówię, nie robiłbym problemu gdyby auto się zepsuło z przyczyn niezależnych. Tak przynajmniej ja to widzę.
 
Powrót
Góra