Remont wjazdu do posesji - proszę o pomoc

  • Autor wątku Autor wątku ewikon
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
E

ewikon

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2007
Odpowiedzi
3
Witam!
Jestem właścicielem posesji, na której wjazd nie jest przystosowany do normalnego użytkowania przez samochody i każdorazowy przejazd przez ten wjazd niszczy zawieszenia i blacharkę samochodu osobowego - bardzo wysoki krawężnik i nierówna nawierzchnia (wjazd do posesji długości 5m i szerokości 5m). Naraża mnie to na duże koszty.
W sprawie tej interweniowałam pisemnie, telefonicznie i osobiście w Zarządzie Dróg Powiatu - bez efektu, rozmowa ze starostą nie dała również żadnego rezultatu. Od 2 lat nikt się tym nie zainteresował! Codzienne wjazdy odbywają się przez chodnik, a nie przez wjazd do tego przeznaczony.
Proszę mi pomóc gdzie mam interweniować, co mam robić, skoro urzędy odpowiadające za ten odcinek drogi, nie wykazują najmniejszego zainteresowania? Zaznaczam, że leży to w kompetencji Zarządu Dróg Powiatu.
Z góry dziękuję za odpowiedź, Ewa
 
Obawiam się, że nie ma Pani racji. Ustawa o drogach publicznych precyzuje, do kogo należy remont zjazdu z posesji na drogę publiczną:

[lex:15wi4rkf]Art. 29. 1. Budowa lub przebudowa zjazdu należy:
1) w przypadku budowy lub przebudowy drogi, jeżeli powoduje to zmianę dostępności drogi - do zarządcy drogi;
2) w pozostałych przypadkach - do właściciela lub użytkownika nieruchomości przyległych do drogi, po uzyskaniu, w drodze decyzji administracyjnej, zezwolenia zarządcy drogi na lokalizację zjazdu.
...
Art. 30. Utrzymywanie zjazdów, łącznie ze znajdującymi się pod nimi przepustami, należy do właścicieli lub użytkowników gruntów przyległych do drogi.
[/lex:15wi4rkf]
 
Czy to znaczy, że jeśli przebudowa drogi (w czasie której zarządca drogi nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku przebudowy zjazdu w związku ze zmianą dostępności drogi, będącej skutkiem tejże przebudowy) już się zakończyła, to odpowiedzialność za skutki zaniedbań przestaje ciążyć na zarządcy i staje się prywatnym utrapieniem właściciela posesji?
 
Masz rację, jeśli to była wina zarządcy drogi.
Jednak nie wiemy, czy zjazd był przebudowywany przez niego (po prostu nie dowierzam, by tak spartaczyli robotę, a po drugie, gdzie ewentualnie był właściciel posesji przy przebudowie tego zjazdu).
 
[cytat="Mona"]
Jednak nie wiemy, czy zjazd był przebudowywany przez niego[/cytat]
Zdaje się właśnie, że nie był, a powinien.

[cytat="Mona"]po prostu nie dowierzam, by tak spartaczyli robotę [/cytat]
Ja bym się na wierze nie opierał - nie znam tych ludzi. :) Wolę fakty.
A te - wg relacji właścicielki - są takie, że korzystanie ze zjazdu powoduje uszkodzenia podwozia.

[cytat="Mona"]a po drugie, gdzie ewentualnie był właściciel posesji przy przebudowie tego zjazdu[/cytat]
Np. na urlopie (remonty dróg są często w lecie).
A jeśli nawet był na miejscu, to chyba nie do jego obowiązków należy nadzorowanie robotników drogowych.

Nota bene: mieszkam w okolicy, gdzie jest sporo posesji niezabudowanych, niektóre są nawet nie ogrodzone. I jakoś trudno mi sobie wyobrazić, żeby wykonanie zjazdu przy przebudowie drogi miało być uzależnione od tego, czy właściciel tego dopilnuje.
 
Krawężnik od dawna był wysoki, ale samochód, który miałam x lat temu miał wysokie podwozie (fiat 125). Potem miałam przerwę "w samochodach" i kiedy nadlewali wjazd to nie interesowało mnie kto i gdzie to robi - jak napisał Pan wyżej - nie ja muszę nadzorować robotników drogowych.
Przed trzema laty kupiłam samochód - zaczęłam interwencję w Zarządzie Dróg Powiatu - bez echa i u starosty - również brak odzewu. Jakoś się męczyłam z wjazdem - niszczyłam podwozie, czasem zerwałam rurę wydechową. Przed miesiącem kupiłam nowy samochód z bardzo niskim podwoziem i nie mogę kompletnie przez ten wjazd wjeżdżać - wjeżdzam przez chonik - bokiem i haczę o słup betonowy, który utrzymuje płot. Mam porysowaną blacharkę od strony pasażera - tak właśnie się stało wczoraj, kiedy o godzinie 12 w nocy wjeżdżałam do siebie (wjazd nie jest oświetlony i to powoduje dodatkowe trudności).
Więc kto ma w tej sytuacji rację, skoro najwyższe władze w powiecie ignorują sprawę? Nikt się tym nie interesuje, nawet nie dostałam pisma z jakąkolwiek odpowiedzią - nawet negatywną? Moge zrozumieć wiele rzeczy - brak funduszy, itp., ale mogłam dostać chociaż zezwolenie na przebudowę wjazdu na własny koszt. Za remonty, które robię przy samochodzie przebudowałabym już niejeden wjazd...
 
[cytat="ewikon"] ale mogłam dostać chociaż zezwolenie na przebudowę wjazdu na własny koszt. Za remonty, które robię przy samochodzie przebudowałabym już niejeden wjazd...[/cytat]
W takim razie chyba najszybciej załatwi Pani sprawę, składając odpowiedni wniosek do zarządcy drogi.
 
Z opisu wynika, że tu w ogóle nie ma żadnego wjazdu? Wjazd to nie jest miejsce przez które człowiek musi się 'przedostawać'.
Zgodnie z ustawą o drogach publicznych
[lex:bjmfv7hn]zjazd - połączenie drogi publicznej z nieruchomością położoną przy drodze, stanowiące bezpośrednie miejsce dostępu do drogi publicznej w rozumieniu przepisów o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym;[/lex:bjmfv7hn]

Skoro zjazd był w czasie remontu drogi zarządca powinien był go pozostawić i przebudować na własny koszt. Istnienie wjazdu nie jest uzależnione od posiadania lub nie środka transportu. Każda nieruchomości obligatoryjnie musi mieć dostęp do drogi publicznej. Ta wydaje się nie mieć.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra