G
gina501
Użytkownik
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 218
Chcialabym tu zadac pytanie,choc nie wiem jak sie do tego zabrac. Od dwoch lat tu w niemczech walcze o przyznanie mi renty.Do pytajacych odpowiem juz,-ze mam przepracowane obowiazkowe 60 miesiecy. Sprawa sie ciagnie i przeciaga,ja nie robie sie ani zdrowsza ani mlodsza.Jak wspomnialam - walcze tu od 2 lat,oczywiscie z pomoca adwokata. 27-go lutego mialam tu jednego Gutacher ( experta) od pluc,a m-c pozniej ortopede. Do dzis jeszcze ci lekarze nie opisali raportow ( tzw Bericht) do sadu,a co za tym idzie -do mojego adwokata.Wpierw mowiono mi ze Maja na to czas 3-4 miesiecy a niedawno uslyszalam ze nawet do pol roku. Jak to jest ? Naprawde jest sie zdanym na laske ,i czekanie tak dlugo ? Az im sie zachce opisac? Potem znow czekac az ponownie trafi sprawa do sadu i potem znowu na decyzje sadu? Mam 59 lat.Z polski mam czesciowa orzeczona rente zdrowotna i otrzymuje na reke 425 zl ,Polska zaznaczone ma ze w gre nie wchodzi zadne przekwalifikowanie.Zas niemcy ( Rentenversicherung) wczesniej do mnie powiedzieli ze " mam rece i moge jeszcze guziczek nacisnac". Jak dlugo mozna czekac? Az umre? i wtedy dla nich sprawa rozwiazana bedzie? Tylko czekac? Ktos mial cos podobnego? Ktos cos moze fachowo mi powiedziec ? Jestem pielegniarka .Prosze o madre rady -osoby zamieszkujace w niemczech -nie w PL.Dziekuje.