Reporter posłużył się moim nazwiskiem bez mojej zgody

  • Autor wątku Autor wątku Dawid>
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Dawid>

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2010
Odpowiedzi
11
Witam, parę dni temu byłem uczestnikiem wypadku komunikacyjnego. Na szczęście nie odniosłem poważniejszych obrażeń. Po przewiezieniu karetką do szpitala, opatrzeniu ran, badaniach itd. zostałem puszczony do domu. Podczas wychodzenia ze szpitala podszedł do mnie wysoki, przy kości mężczyzna. Co się okazało że jest z jednej tutejszej gazety. Zadał mi w sumie z 3 pytania. Jak przebiegał wypadek itd. Na końcu ten to pan zapytał mnie o moje imię i nazwisko. W tym całym szoku odpowiedziałem bez wachania. I zaraz po tym nasze drogi się rozeszły.
Następnego dnia w gazecie na pierwszej stronie ukazuje się artykuł , w którym to z dwa razy zostaje użyte moje imię i nazwisko. Zostałem tym faktem zaskoczony i zbulwersowany. Pan z , którym rozmawiałem i na koniec zapytał mnie o moje imię i nazwisko bez wyrażenia mojej zgody na upublicznienie w gazecie moich danych tak sobie je poprostu użył.
Pytając mnie o moje dane wcale mnie się nie zapytał czy może. Ja z tego całego szoku powypadkowego nawet o tym nie pomyślałem że może tak se poprostu użyć mojego nazwiska.
Mam pytanie czy mogę coś z tym zrobić?
 
Jeśli wiedział Pan, że jest to dziennikarz, przeprowadza wywiad (relację, reportaż). Pan udzielał mu informacji, łącznie z nazwiskiem to w sposób dorozumiany dał Pan mu zgodę - a przynajmniej nie zgłosił sprzeciwu. Taka jest praktyka dziennikarska. Z tym szokiem powypadkowym to bym nie przesadzał.
Z drugiej strony - czy artykuł naruszył w jakimś stopniu Pana dobra osobiste?
 
Witam, nie artykuł nie naruszył w żadnym stopniu moich dóbr osobistych. Lecz bez mojej zgody zostały użyte moje dane. Na co nie wyraziłem oficjalnej zgody. Teraz już wiem jak to jest po wypadku. Myślę że jednak byłem w szoku powypadkowym. Gdyby normalnie podszedł do nie taki dziennikarz i zapytał mnie o moje imię i nazwisko odpowiedziałbym jemu prosto w oczy "spadaj" za przeproszeniem.
 
No ale podał Pan swoje dane, przy świadomości tego komu i po co Pan podawał. Inaczej, gdyby nie chciał Pan takiej zgody wyrażać to po prostu takich danych się nie podaje.

ps. A czego Pan oczekuje teraz? post factum
 
To czego oczekuje wydaje się oczywiste chciałem coś z tym zrobić dlatego też stąd moje pytanie na końcu 1-szego postu
 
Jeśli by Pan pisał pismo czy do sądu czy do tej redakcji to czegoś trzeba by żądać. Tylko jak mówię.. wystąpiła w mojej opinii zgoda dorozumiana.
 
Aha... już rozumiem.
Jak pan myśli czegoż mógłbym żądać. Może inaczej gdzie z tym stosowniej byłoby się udać? Czy zwrócić się do tejże gazety czy też do sądu?
Z tego co mi wiadomo to w sądzie raczej nic nie wywalczę jednak to jest gazeta a ja jestem przeciętnym, zwykłym człowiekiem
 
List do gazety, tylko jak mówie.. jeśli oni uznają podobnie jak ja to nic i tak z tym nie zrobią.
 
Powrót
Góra