nie wiem czy jestem we wlasciwym watku aczkolwiek moze ktos udzieli mi porady.
Na stale mieszkam w Anglii,jestem po rozwodzie. Moja byla zona pobierala alimenty na syna z funduszu alimentacyjnego. od sierpnia zeszlego roku postanowilismy ze syn ze wzgledu na warunki ( ona ma jeszcze dwoje dzieci z innymi tatusiami ) przyjedzie do mnie. oboje u komornika wstrzymalismy egzekucje piszac oswiadczenia ze zabieram syna i to samo zrobilismy w MOPSie (wstrzymanie wyplat swiadczen alimentacyjnych ). Syn uczeszczal tutaj do szkoly i ja go wychowywalem. tydzien temu polecial wraz z moja obecna partnerka do Polski do matki. okazalo sie ze partner bylej zony zostawil ja i jej sytuacja finansowa ulegla pogorszeniu utrzymuje sie tylko z alimentow corek a do pracy nie ma zamiaru isc . Wchwili obecnej nie chce mi oddac dziecka ze wzgledu na korzysci finansowe na co ja sie nie chce zgodzic z uwagi na fakt iz syn nie ma tam zbytnio warunkow do prawidlowego rozwoju. opieke prawna podczas sprawy rozwodowej, sad przyznal matce za obopolna zgoda i tego nie zmienialismy - nadmieniam ze do utrzymania dziecka gdy bylo u mnie nie dolozyla nawet zlotowki czy ona teraz moze bez mojego oswiadczenia "odblokowac" egzekucje i wyplate alimentow?? u mnie nie brakowalo synowi niczego byl zadbany uczeszczal do szkoly trenowal pilke nozna w miejscowym klubie . tam niestety na nic liczyc nie moze a matka chce go zatrzymac ze wzgledu na 500 zl alimentow. prosze o wyrozumialosc kobiety , ktore beda to czytac bo nie chce zostac obrzucony blociskiem ale nie mam zamiaru utrzymywac bylej zony . a wiem ze tak bedzie bo cale zycie zeruje tylko na dzieciach z przerwami kiedy sa kolejni partnerzy (jednemu z pieniedzy dzieci robila paczki do wiezienia :/ ) wiem rowniez ze nasze prawo nie jest obiektywne w sprawach powierzenia opieki nad dzieckiem ojcu.