Rodzaj pozwu

  • Autor wątku Autor wątku djbabunia
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

djbabunia

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2013
Odpowiedzi
25
Mam napisany pozew, ale wydaje mi się, że spraw mogła by pójść w postępowaniu upominawczym uproszczonym. W jaki sposób określa się jaki rodzaj postępowania się wybrało skoro w pozwie się tego nie pisze?
 
jakie są dowody, bo może pójść też w nakazowym?
 
Ty wybierasz tryb postępowania. (art 497 kpc i dalsze )
Determinuje treść pozwu
 
dowody:wystawiony rachunek za usługę, maile z ustaleniami, świadek. Na nakazowe za mało chyba
 
no właśnie, nie jest zaakceptowany, przejdzie w ogóle przez upominawcze?
 
nakaz tak, sprzeciw skomplikuje sprawę bo roszczenie trzeba udowodnić. sama faktura dowodem nie jest (ja mogę teraz wystawić tobie fakturę na 60 tys zł i co zapłacisz mi czy zabijesz śmiechem?)
 
jerry23 napisał:
sama faktura dowodem nie jest (ja mogę teraz wystawić tobie fakturę na 60 tys zł i co zapłacisz mi czy zabijesz śmiechem?)
Zaksięgowana faktura (więc przyjęta), to całkiem dobry dowód. Oczywiście, nie do nakazowego.
 
chodzi mi o to czy w tej sprawie jest zaksięgowana
 
To jest rachunek, jest zaksięgowany, każdy rachunek czy faktura co do zasady są zaksięgowane po miesiącu ich wystawienia
 
djbabunia napisał:
To jest rachunek, jest zaksięgowany, każdy rachunek czy faktura co do zasady są zaksięgowane po miesiącu ich wystawienia
ustalmy jedno: u kogo jest rachunek zaksięgowany. u ciebie czy również u tego co ci nie zapłacił? bo jak tylko u ciebie, to tak samo jak tłumaczyłem - wystawię zaraz rachunek na ciebie na 60 tys zł, zaksięguję sobie i na tej podstawie wisisz mi siano???
 
jerry23 zaczynasz zadawać niepoważne pytania, skąd ktoś ma wiedzieć, czy klient zaksięgował fakturę? Przecież nikt nie ma wglądu w czyjeś księgi rachunkowe. Nawet jeśli jest zaksięgowany u mnie to i tak muszę zaplacić od tego podatek. Nie słyszałem jeszcze żeby ktoś w praktyce księgował fikcyjne należności, żeby potem wyłudzić na drodze sądowej od kogoś zapłatę. Za dużo roboty i zbyt duże ryzyko, długi czas i jeszcze ten podatek.
 
djbabunia napisał:
jerry23 zaczynasz zadawać niepoważne pytania, skąd ktoś ma wiedzieć, czy klient zaksięgował fakturę? Przecież nikt nie ma wglądu w czyjeś księgi rachunkowe. Nawet jeśli jest zaksięgowany u mnie to i tak muszę zaplacić od tego podatek. Nie słyszałem jeszcze żeby ktoś w praktyce księgował fikcyjne należności, żeby potem wyłudzić na drodze sądowej od kogoś zapłatę. Za dużo roboty i zbyt duże ryzyko, długi czas i jeszcze ten podatek.
no to ja ci tłumaczę raz jeszcze - wystawiam fakturę na ciebie na kwotę 60 tys zł. albo lepiej, na 1,5 mln zł. księguję ją u siebie, rozliczam vat i cit (to taka moja inwestycja w ciebie :D ).
i co, to że zaksięgowalem u siebie i nawet zapłaciłem podatki to jest dowód w sądzie że masz mi zapłacic te 60 tys czy 1,5 mln? zapłacisz czy mnie wyśmiejesz??? a jak dalej nie rozumiesz sytuacji, to trudno, wytłumaczy ci sąd i to w sposób baaardzo poważny za odpowiednią opłatą (wpis od pozwu+koszty zastepstwa pozwanego) skoro uważasz że ja ci zadaję niepoważne pytania
 
Ostatnia edycja:
jerry23 od początku rozumiem doskonale o co Ci chodzi. W praktyce jednak sąd bierze pod uwagę takie dowody, choć oczywistym jest, że nie jest to mocny dowód i nie może być jedyną przesłanką. Co do tych 1,5 mln, nie stać Cie na vat i cit ;)
 
Powrót
Góra