roszczenie odszkodowawcze

  • Autor wątku Autor wątku szeffowa102
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

szeffowa102

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2010
Odpowiedzi
1
Jakiś czas temu, może ok. pół roku, burmistrz jako organ administracji samorządowej, wydał decyzję o postawieniu znaku zakazu zatrzymywania się i postoju na początku jednej z ulic. Po dłuższej batalii z mieszkańcami ulicy i na ich wniosek, znak usunięto. No i właśnie – usunięto ZNAK, ale słupek, na którym był on umieszczony pozostał na miejscu. Aż do przedwczorajszego wieczora, kiedy to banda wandali postanowiła wygiąć słupek i zostawić go na jezdni. Późnym wieczorem jechał tamtędy samochód. Kierowca w nieoświetlonej ulicy nie widział leżącego na jezdni słupka i zahaczył o niego. Efektem jest wgnieciony i porysowany próg w samochodzie oraz poharatane dwoje drzwi. Na miejsce zdarzenia została wezwana policja, spisany protokół oraz zrobione zdjęcia. Funkcjonariusze stwierdzili, że ewidentna wina leży po stronie organu, który wydał decyzję o USUNIĘCIU ZNAKU, ale zaniedbał czy zaniechał wykonania obowiązku, ograniczając się jedynie do zdjęcia samej tabliczki. Na drugi dzień do pracowników odpowiedzialnego wydziału dotarła informacja o zdarzeniu. Komentarz w tej sprawie był następujący: „skoro słup został, znaczy że jest potrzebny”. Ciekawostką jest, że po kilku minutach (a należy dodać, że urząd mieści się przy ulicy na której doszło do wyżej opisanego zdarzenia), słupek zniknął, a dokładnie został „na prędce” usunięty, jak domniemywa się – na polecenie pracowników urzędu. Również inne znaki drogowe w najbliżej okolicy, które zostały zdewastowane, próbowano w równie szybkim tempie „naprawić”. Moje pytanie jest następujące – jeśli organ – w tym wypadku burmistrz, jest odpowiedzialny za wydanie decyzji o postawieniu znaku, a następnie o jego zlikwidowaniu (nie do końca „skutecznym”, co widać po opisanej sytuacji), czy kierowca samochodu może rościć pretensje do urzędników i zaniedbanie i ewentualnie pozwać o odszkodowanie? I jakimi podstawami prawnymi mógłby się w tej sytuacji podeprzeć?
 
Mam poważne wątpliwości czy organ ponosi winę za powstanie szkody. Moim zdaniem winni są wandale, ponieważ szkoda nie powstała na skutek tego, że słupek stał, tylko na skutek jego wygięcia właśnie. A za to odpowiedzialni są wandale.
 
Powrót
Góra