Rower na rondzie otoczonym ścieżkami.

  • Autor wątku Autor wątku paku_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

paku_

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2023
Odpowiedzi
10
Dzień dobry,

Czy rower jadący rondem (z A7), które jest skutecznie otoczone ściekami rowerowymi ma pierwszeństwo?

Kto będzie winny kolizji roweru z wjeżdżającym na rondo pojazdem?
 
w 100% wjeżdżający na rondo. Jakie tu mogły być wątpliwości jeżeli masz prawo jazdy?:sad:
 
W moim pytaniu chodzi raczej ciekawą logię tej sytuacji.
Rowerzysty nie powinno tam być, bo praktycznie ma zakaz wjazdu, ale ma pierwszeństwo.

To dorzucę trzeciego gościa na rondzie.
A co jeśli zamiast roweru biega po nim w kółko pieszy?
Kto teraz będzie winny?
I od razu dodaje.. A jaka jest między nimi różnica?
 
Ostatnia edycja:
paku_ napisał:
W moim pytaniu chodzi raczej ciekawą logię tej sytuacji.
Rowerzysty nie powinno tam być, bo praktycznie ma zakaz wjazdu, ale ma pierwszeństwo.

To dorzucę trzeciego gościa na rondzie.
A co jeśli zamiast roweru biega po nim w kółko pieszy?
Kto teraz będzie winny?
I od razu dodaje.. A jaka jest między nimi różnica?

Pieszy nie jest pojazdem- to zasadnicza rożnica. W twojej pierwotnej łamigłówce rowerzysta bedzie winny jazdy ulicą, wjeżdzający na rondo będzie winny kolizji.
 
Dzięki za odpowiedź!

To jeszcze dorzucę do kwestii rondowych...

A kiedy wjeżdżający na rondo przestaje być już "wjeżdżającym", a staje się uczestnikiem ruchu na rondzie?
 
paku_ napisał:
Dzięki za odpowiedź!

To jeszcze dorzucę do kwestii rondowych...

A kiedy wjeżdżający na rondo przestaje być już "wjeżdżającym", a staje się uczestnikiem ruchu na rondzie?

Ty masz prawo jazdy? Jeżeli tak, to oddaje je prosze dobrowolnie, bo komuś zrobisz krzywde i zapisz się jeszcze raz na jakiś sensowny kurs
 
Lovor napisał:
Ty masz prawo jazdy?

To nie ma znaczenia, pytam fachowców. Chyba.

Pytanie jest proste - wjeżdżam rondo, a potem już jestem na rondzie.
To konkretnie od kiedy jestem na rondzie?
 
paku_ napisał:
To nie ma znaczenia, pytam fachowców. Chyba.

Pytanie jest proste - wjeżdżam rondo, a potem już jestem na rondzie.
To konkretnie od kiedy jestem na rondzie?

Ostatni raz znajde ci przepis. Otóż definicja jest taka:
Art. 2. PORD
23)
ustąpienie pierwszeństwa - powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić kierującego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej zmiany prędkości, pieszego - do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku, a osobę poruszającą się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch - do zatrzymania się, zmiany kierunku albo istotnej zmiany prędkości;


To aż niesamowite, że tego nie wiesz.
 
Czy naprawdę liczysz że "szary" kierowca cytuje takie paragrafy z pamięci.. Nie sądzę.

Jak rozumiem paragraf działa jeśli wjeżdżam na rondo czy mam zamiar wjechać.

Ale wrócę do ostatniego pytania, od kiedy już jestem na rondzie?
Jako jego pełnoprawny "użytkownik".
 
paku_ napisał:
Czy naprawdę liczysz że "szary" kierowca cytuje takie paragrafy z pamięci.. Nie sądzę.

Z głębokiego serca chciałbym wierzyć, że absolutnie każdy "szary" kierowca potrafi z pamięci powiedzieć czym jest nieustąpienie pierwszeństwa.

paku_ napisał:
Ale wrócę do ostatniego pytania, od kiedy już jestem na rondzie?
Jako jego pełnoprawny "użytkownik".

Tu nie chodzi o to, czy jesteś już na rondzie, czy jeszcze nie. Chodzi o to, czy swoim manewrem włączenia się do ruchu nie ustąpiłeś pierwszeństwa osobie znajdującej się na rondzie, czyli czy zmusiłeś go do:
"zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej zmiany prędkości" cytując przepis wprost
 
Czyli jak zajadę drogę ale tamten zwolni tylko trochę i walnie mnie w tył to było ok?
 
paku_ napisał:
Rowerzysty nie powinno tam być, bo praktycznie ma zakaz wjazdu, ale ma pierwszeństwo.

Nie ma to znaczenia dla obowiązków wynikający z A-7.
Rozporządzenie o znakach nie stanowi, że ustępuje się pierwszeństwa TYLKO tym jadącym prawidłowo.
Aaaaa.... i najgłupszy argument: jego wina bo go tam nie powinno być. Nigdy takiej nie używaj bo drugie stronie ręce opadną z zażenowania.
Pamiętaj każdy odpowiada za SWOJE wykroczenie. W tym hipotetycznej kolizji:
- kierujący rowerem ewentualny mandat za jazdę jezdnią mimo DDR (wykroczenie formalne)
- kierujący samochodem wina za kolizję z rowerzystą (wykroczenie skutkowe)

paku_ napisał:
A co jeśli zamiast roweru biega po nim w kółko pieszy?

Zapoznaj się z treścią art. 13 ustawy PoRD. Pieszy musi wtedy ustępować pierwszeństwa pojazdom. Po drugie A-7, które jest prawie zawsze ustawione przed rondem, też dotyczy pojazdów.
Więc przykład z pieszym bez sensu.

paku_ napisał:
A jaka jest między nimi różnica?
Nie potrafisz rozróżnić pojazdu (rower) od pieszego? Naprawdę trudno odpowiadać na takie posty bez złośliwej ironii bo mam wrażenie, że trolujesz.

paku_ napisał:
A kiedy wjeżdżający na rondo przestaje być już "wjeżdżającym", a staje się uczestnikiem ruchu na rondzie?
Kiedy wjedzie całym pojazdem i zaczyn jechać po obwiedni (wokół wyspy).
Oczywiście musisz to zrobić tak, aby nie wymusić pierwszeństwa i nie doprowadzić do kolizji. To, że już jesteś milisekundę na rondzie nie oznacza, że jesteś pełnoprawnym uczestnikiem ronda. Jeżeli wjedziesz komuś przed nos to wina za kolizję będzie twoja.

paku_ napisał:
Czyli jak zajadę drogę ale tamten zwolni tylko trochę i walnie mnie w tył to było ok?
Tu sprawa nie jest oczywista. Im później od twojego pełnego wjazdu nastąpi kolizja tym bardzie wina przesuwa się na stronę tego jadącego z tyłu.
Jeżeli do kolizji dojdzie w obrębie wjazdu (wlotu) na rondo wina będzie całkowicie twoja.
 
Dziękuję, w szczególności za dwa ostatnie akapity.
 
Jeszcze w podobnej kwestii pojawiła mi się nowa wątpliwość.
Rowerzysta zbliża się do ronda, przed którym ma ścieżkę w prawo i w lewo. Ścieżka ta przecina zatem też drogę którą jedzie - przed rondem, razem z przejściem dla pieszych.

Jeśli jedzie w lewo lub prawo powinien skorzystać ze ścieżki.

A co z zawróceniem ? Czy może wjechać na to rondo celem zawrócenia?

Załóżmy że nie ma drogi na wprost, ale jest to wjazd na Skę.
 
Powrót
Góra