paku_ napisał:
Rowerzysty nie powinno tam być, bo praktycznie ma zakaz wjazdu, ale ma pierwszeństwo.
Nie ma to znaczenia dla obowiązków wynikający z A-7.
Rozporządzenie o znakach nie stanowi, że ustępuje się pierwszeństwa TYLKO tym jadącym prawidłowo.
Aaaaa.... i najgłupszy argument: jego wina bo go tam nie powinno być. Nigdy takiej nie używaj bo drugie stronie ręce opadną z zażenowania.
Pamiętaj każdy odpowiada za SWOJE wykroczenie. W tym hipotetycznej kolizji:
- kierujący rowerem ewentualny mandat za jazdę jezdnią mimo DDR (wykroczenie formalne)
- kierujący samochodem wina za kolizję z rowerzystą (wykroczenie skutkowe)
paku_ napisał:
A co jeśli zamiast roweru biega po nim w kółko pieszy?
Zapoznaj się z treścią art. 13 ustawy PoRD. Pieszy musi wtedy ustępować pierwszeństwa pojazdom. Po drugie A-7, które jest prawie zawsze ustawione przed rondem, też dotyczy pojazdów.
Więc przykład z pieszym bez sensu.
paku_ napisał:
A jaka jest między nimi różnica?
Nie potrafisz rozróżnić pojazdu (rower) od pieszego? Naprawdę trudno odpowiadać na takie posty bez złośliwej ironii bo mam wrażenie, że trolujesz.
paku_ napisał:
A kiedy wjeżdżający na rondo przestaje być już "wjeżdżającym", a staje się uczestnikiem ruchu na rondzie?
Kiedy wjedzie całym pojazdem i zaczyn jechać po obwiedni (wokół wyspy).
Oczywiście musisz to zrobić tak, aby nie wymusić pierwszeństwa i nie doprowadzić do kolizji. To, że już jesteś milisekundę na rondzie nie oznacza, że jesteś pełnoprawnym uczestnikiem ronda. Jeżeli wjedziesz komuś przed nos to wina za kolizję będzie twoja.
paku_ napisał:
Czyli jak zajadę drogę ale tamten zwolni tylko trochę i walnie mnie w tył to było ok?
Tu sprawa nie jest oczywista. Im później od twojego pełnego wjazdu nastąpi kolizja tym bardzie wina przesuwa się na stronę tego jadącego z tyłu.
Jeżeli do kolizji dojdzie w obrębie wjazdu (wlotu) na rondo wina będzie całkowicie twoja.