A
andzia125
Użytkownik
- Dołączył
- 05.2011
- Odpowiedzi
- 46
Witajcie,
potrzebuje porady, poniewaz sprawa jest dosc skomplikowana i niestety nie wiem, czy cos da sie z tym zrobic czy juz nie.
W marcu 2022 zostal znaleziony do kupna dom. Przyjaciele chcieli go kupic, ale ze niestety nie mieli takiej gotowki to kuzynka powiedziala, ze go dla nich wykupi. W marcu zostala spisana notarialna umowa, ze za pol roku kwota zostanie przelana na tego Sprzedajacego dom. Cena domu byla 350 tys., 20 tys. wlasciciel domu chcial w dniu sporzadzania aktu notarialnego - tak tez zostalo mu zaplacone i do doplaty bylo 330 tys. we wrzesniu.
Niestety z przyczyn osobistych we wrzesniu nie zostala zaplacona ta kwota. W pazdzierniku zostal sporzadzony kolejny akt o sprzedazy tego domu z powrotem na tego wlasciciela. Te 20 tys., ktore bylo mu dane nie zostalo zwrocone. Po czym przyjaciele, ktorzy tam mieszkali sie wymeldowali i dogadali z wlascicielem ze do 1 grudnia 2024 maja czas na uzbieranie kwoty (poniewaz On powiedzial, ze na nowo chce 350 tys.).
Od tamtego czasu do teraz mieszkali tam (bez umowy wynajmu, poniewaz ten wlasciciel powiedzial, ze po co takie cos jak i tak beda wlascicielami tego pozniej, to po prostu niech tam mieszkaja i co miesiac placa). Oni sie na to zgodzili, podremontowali ten dom, poniewaz mysleli, ze robia "u siebie".
I tak jak bylo umowione - 1 grudnia zadzwonili, ze maja pelna kwote. Wlasciciel powiedzial, ze chce zdjecia, ze ona jest (Jeszcze nadmienie, ze przez ten caly okres nie bylo mowy o tym, ze cena za dom ulegla zmianie). Wyslali mu te zdjecia. Po czym zapadla cisza. Przyjaciele zadzwonili w koncu do niego i powiedzieli, ze dostal zdjecia no i na kiedy formalnosci. On sie ich zapytal - to znaczy, ile uzbierali? No to oni na to, ze cala kwote, czyli 350 tys.
Na to on, ze kwota sie zmienila na 450 tys. Po szoku i pytaniach - dlaczego, jak itd. uzyskali odpowiedz, ze w miedzyczasie wlasciciel z zona sie rozmyslili (mialo to miejsce min. pol roku wczesniej, jak nie wiecej) i oni chyba jednak dla siebie zatrzymaja ten dom, nie beda go sprzedawac. Ale jesli moi przyjaciele chca to moga sobie tam jeszcze mieszkac dwa lata, ale za dwa lata to i tak beda musieli sie wyprowadzic. Na pozostale pytania wlasciciel potrafil powiedziec tylko "No co ja moge Wam powiedziec".
Moje pytanie brzmi, czy tak moze zrobic? I co z tymi 20 tys. ktore oni wplacili na poczet tego domu, czy nalezy im sie zwrot? I czy moga sie jakos ubiegac o zwrot za remonty w tym domu, poniewaz dzieki nim wartosc domu duzo wzrosla - no wiadomo robili to wszystko dla siebie, a wyszlo, ze ktos ich oszukal i zostawia komus obcemu?
Prosze o odpowiedz kogos, kto moglby doradzic jak dalej sie zachowac w tej sytuacji.
Pozdrawiam
potrzebuje porady, poniewaz sprawa jest dosc skomplikowana i niestety nie wiem, czy cos da sie z tym zrobic czy juz nie.
W marcu 2022 zostal znaleziony do kupna dom. Przyjaciele chcieli go kupic, ale ze niestety nie mieli takiej gotowki to kuzynka powiedziala, ze go dla nich wykupi. W marcu zostala spisana notarialna umowa, ze za pol roku kwota zostanie przelana na tego Sprzedajacego dom. Cena domu byla 350 tys., 20 tys. wlasciciel domu chcial w dniu sporzadzania aktu notarialnego - tak tez zostalo mu zaplacone i do doplaty bylo 330 tys. we wrzesniu.
Niestety z przyczyn osobistych we wrzesniu nie zostala zaplacona ta kwota. W pazdzierniku zostal sporzadzony kolejny akt o sprzedazy tego domu z powrotem na tego wlasciciela. Te 20 tys., ktore bylo mu dane nie zostalo zwrocone. Po czym przyjaciele, ktorzy tam mieszkali sie wymeldowali i dogadali z wlascicielem ze do 1 grudnia 2024 maja czas na uzbieranie kwoty (poniewaz On powiedzial, ze na nowo chce 350 tys.).
Od tamtego czasu do teraz mieszkali tam (bez umowy wynajmu, poniewaz ten wlasciciel powiedzial, ze po co takie cos jak i tak beda wlascicielami tego pozniej, to po prostu niech tam mieszkaja i co miesiac placa). Oni sie na to zgodzili, podremontowali ten dom, poniewaz mysleli, ze robia "u siebie".
I tak jak bylo umowione - 1 grudnia zadzwonili, ze maja pelna kwote. Wlasciciel powiedzial, ze chce zdjecia, ze ona jest (Jeszcze nadmienie, ze przez ten caly okres nie bylo mowy o tym, ze cena za dom ulegla zmianie). Wyslali mu te zdjecia. Po czym zapadla cisza. Przyjaciele zadzwonili w koncu do niego i powiedzieli, ze dostal zdjecia no i na kiedy formalnosci. On sie ich zapytal - to znaczy, ile uzbierali? No to oni na to, ze cala kwote, czyli 350 tys.
Na to on, ze kwota sie zmienila na 450 tys. Po szoku i pytaniach - dlaczego, jak itd. uzyskali odpowiedz, ze w miedzyczasie wlasciciel z zona sie rozmyslili (mialo to miejsce min. pol roku wczesniej, jak nie wiecej) i oni chyba jednak dla siebie zatrzymaja ten dom, nie beda go sprzedawac. Ale jesli moi przyjaciele chca to moga sobie tam jeszcze mieszkac dwa lata, ale za dwa lata to i tak beda musieli sie wyprowadzic. Na pozostale pytania wlasciciel potrafil powiedziec tylko "No co ja moge Wam powiedziec".
Moje pytanie brzmi, czy tak moze zrobic? I co z tymi 20 tys. ktore oni wplacili na poczet tego domu, czy nalezy im sie zwrot? I czy moga sie jakos ubiegac o zwrot za remonty w tym domu, poniewaz dzieki nim wartosc domu duzo wzrosla - no wiadomo robili to wszystko dla siebie, a wyszlo, ze ktos ich oszukal i zostawia komus obcemu?
Prosze o odpowiedz kogos, kto moglby doradzic jak dalej sie zachowac w tej sytuacji.
Pozdrawiam