A
AgnieszkaER
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2014
- Odpowiedzi
- 12
Witam,
mam pytanie jak w temacie. Krótko wyjaśnie szczegóły. Wzięłam ślub z niewłaściwym człowiekiem, ale już wyjaśniam.
Poznałam męzczyznę, z którym po trzech latach wzięłam ślub. W miedzyczasie postanowiliśmy otworzyć własną działalność. Do tego celu pożyczyliśmy pieniądze od rodziców Pana X (15 tys.). Ze względu na złą historię kredytową męża, postanowiliśmy, że DG będzie na mnie.
Po pewnym czasie okazało się, że toczy się wobec niego postępowanie komornicze i zagrażało to zajęciu części mienia firmy. Postanowiliśmy, że weżmiemy kredyt w wys 20 000 zł na spłatę zobowiązania Pana X.
Niestety, los tak chciał i Pan X mnie zostawił z dwójką dzieci i kredytem do spłaty. Zanim to zrobił udało mi się oddać jego rodzicom 3000 zł. Sam wyjechał za granicę ze swoją kochanką. Do tej pory co jakiś czas dzwonił do mnie pod pretekstem zapytania, co u dzieci i narzekał na bardzo ciężkie życie za granicą . Powiedział, że jest biedny i ledwo ma gdzie spać. Zrobiło mi się go po prostu szkoda, a że jestem raczej honorową osobą, skontaktowałam się z jego rodzicami i powiedziałam, że w mairę możliwości oddam im tyle, ile będę mogła z tego długu, jaki u nich oboje mamy.
Okazało się to jednak kłamstwem. Uzyskałam pewne informacje, jakie jego partnerka wstawia na portal społecznościowy- żyją w luksusie, stać ich na 3- 4 raz yw tygodniu imprezę w drogim klubie nocnym, chodzą na siłownię i basen, bo ona wszystko skrupulatnie dokumentuje na tym portalu. A przede mną udaje, że nie ma co do gara wsadzić.
Zaczęli się u mnie upominać jego rodzice o pieniądze. Powiedziałam im, że w związku z powyższą sytuacją nie czuję się w pełni zobowiązana do oddania im całego długu. Ze względu na to, że ja nie pracuję, a Pan X i jego partnerka owszem, powiedziałam, że mogę spłacić co najwyżej około 1/3 pozostałosci. Tym bardziej, że mam jeszcze na głowie dwójkę dzieci i kredyt na 20 000, z czego spłaciłam połowę.
Byli teściowe straszą mnie pozwem cywilnym itp. Czy w świetle takiej sytuacji moje jasne tłumaczenie, że całości nie oddam, ale część w związu z tym, że ta druga strona żyje lepiej, może być uzasadnione? Gdyby doszło do sprawy w sądzie, czy pozostawienie mnie przez męża w takiej sytuacji i wymaganie ode mnie zpłaty zobowiazania nie godzi w zasady współżycia społecznego? Dodam, że działalność założyłam jeszcze jako panna, ale pożyczka od teściów nie miała charakteru jednorazowego- co miesiąc pożyczaliśmy na rachunki do czasu, aż firma nie zaczęła na siebie zarabiać.
mam pytanie jak w temacie. Krótko wyjaśnie szczegóły. Wzięłam ślub z niewłaściwym człowiekiem, ale już wyjaśniam.
Poznałam męzczyznę, z którym po trzech latach wzięłam ślub. W miedzyczasie postanowiliśmy otworzyć własną działalność. Do tego celu pożyczyliśmy pieniądze od rodziców Pana X (15 tys.). Ze względu na złą historię kredytową męża, postanowiliśmy, że DG będzie na mnie.
Po pewnym czasie okazało się, że toczy się wobec niego postępowanie komornicze i zagrażało to zajęciu części mienia firmy. Postanowiliśmy, że weżmiemy kredyt w wys 20 000 zł na spłatę zobowiązania Pana X.
Niestety, los tak chciał i Pan X mnie zostawił z dwójką dzieci i kredytem do spłaty. Zanim to zrobił udało mi się oddać jego rodzicom 3000 zł. Sam wyjechał za granicę ze swoją kochanką. Do tej pory co jakiś czas dzwonił do mnie pod pretekstem zapytania, co u dzieci i narzekał na bardzo ciężkie życie za granicą . Powiedział, że jest biedny i ledwo ma gdzie spać. Zrobiło mi się go po prostu szkoda, a że jestem raczej honorową osobą, skontaktowałam się z jego rodzicami i powiedziałam, że w mairę możliwości oddam im tyle, ile będę mogła z tego długu, jaki u nich oboje mamy.
Okazało się to jednak kłamstwem. Uzyskałam pewne informacje, jakie jego partnerka wstawia na portal społecznościowy- żyją w luksusie, stać ich na 3- 4 raz yw tygodniu imprezę w drogim klubie nocnym, chodzą na siłownię i basen, bo ona wszystko skrupulatnie dokumentuje na tym portalu. A przede mną udaje, że nie ma co do gara wsadzić.
Zaczęli się u mnie upominać jego rodzice o pieniądze. Powiedziałam im, że w związku z powyższą sytuacją nie czuję się w pełni zobowiązana do oddania im całego długu. Ze względu na to, że ja nie pracuję, a Pan X i jego partnerka owszem, powiedziałam, że mogę spłacić co najwyżej około 1/3 pozostałosci. Tym bardziej, że mam jeszcze na głowie dwójkę dzieci i kredyt na 20 000, z czego spłaciłam połowę.
Byli teściowe straszą mnie pozwem cywilnym itp. Czy w świetle takiej sytuacji moje jasne tłumaczenie, że całości nie oddam, ale część w związu z tym, że ta druga strona żyje lepiej, może być uzasadnione? Gdyby doszło do sprawy w sądzie, czy pozostawienie mnie przez męża w takiej sytuacji i wymaganie ode mnie zpłaty zobowiazania nie godzi w zasady współżycia społecznego? Dodam, że działalność założyłam jeszcze jako panna, ale pożyczka od teściów nie miała charakteru jednorazowego- co miesiąc pożyczaliśmy na rachunki do czasu, aż firma nie zaczęła na siebie zarabiać.