Rozpowszechnianie korespondencji

  • Autor wątku Autor wątku Pilotpete
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pilotpete

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2009
Odpowiedzi
8
Witam serdecznie.

Postaram się wyjaśnić mój problem krótko i zwięźle. Otóż otrzymałem wiadomość e-mail, w której nadawca wręcz obraża moją osobę (jednak nie to jest głównym problemem). Chciałbym opublikować treść owego maila na pewnej stronie internetowej. Stąd moje pytanie: czy mam do tego prawo bez zgody nadawcy? Dalej zaczynają się kolejne schody. Wiadomość została wysłana do kilku adresatów. Wiem, że są to osoby bliskie nadawcy (wiadomość została do nich wysłana zapewne jedynie w celach informacyjnych lub prościej mówiąc dla szydery ze mnie). Przyjmijmy, iż przysługuje mi prawo do publikacji tego maila jako adresat, jednak czy musiałbym mieć wtedy zgodę innych adresatów (przypominam, że mail jest skierowany do mnie). Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam
 
Witam, podobne zagadnienie było już kilkukrotnie dyskutowane na forum, z niejednoznacznym wynikiem. Prawo po prostu nie nadąża za rozwojem techniki, i tkwi jeszcze w czasach, gdy list miał jednego adresata. Choć, prawdę mówiąc, można było list odbić list na ksero i wysłać go następnie do wielu adresatów. Tylko, że żaden z adresatów nie wiedział, że byli jeszcze jacyś inni.

Ja bym powiedział, że może go Pan opublikować, gdyż:

#1. przede wszystkim otrzymał Pan korespondencję adresowaną do Pana, a Pan jako jej odbiorca może nią dysponować wedle własnej woli, chyba, że autor listu wyraźnie by zaznaczył, że nie wyraża zgody na publikację.

#2. to, że wiadomość w tym samym brzmieniu otrzymały również inne osoby powoduje, że nie ma już mowy o tajemnicy korespondencji w odniesieniu do poszczególnego adresata (wiadomość staje się ogólnie znana).

#3. proszę zauważyć, że oprócz listy odbiorców jawnych, może występować również lista odbiorców ukrytych. Zakładając więc, że do publikacji e-maila wymagane byłyby zgody innych adresatów, w praktyce nie można by było nigdy opublikować żadnego e-maila, gdyż adresat nigdy nie byłby w posiadaniu wiedzy, czy jest jedynym (podobnie do przykładu z klasycznymi listami).

Jednakże zawsze należy pamiętać, że każdy taki przypadek jest indywidualny i tak też powinien być rozpatrywany...

A tak na marginesie, to wysłanie wiadomości równolegle do wielu osób to raczej głównie problem nadawcy - zwłaszcza w przypadku naruszenia dóbr osobistych adresata...
 
, chyba, że autor listu wyraźnie by zaznaczył, że nie wyraża zgody na publikację.
Kojarzy mi się to z firmowymi stopkami, grożącymi wszystkimi plagami za ujawnienie treści korespondencji (nawet jeśli jest skierowana do jedynego właściwego adresata). Tylko nie widzę ku temu podstaw.

Czemu ktoś mógłby napisać do mnie list pełen wyzwisk a na końcu zaznaczyć "nie zgadzam się na jego publikację, chcę cię obrażać w spokoju"?
 
adammada napisał:
Czemu ktoś mógłby napisać do mnie list pełen wyzwisk a na końcu zaznaczyć "nie zgadzam się na jego publikację, chcę cię obrażać w spokoju"?
hm, jeśli napisał list będący utworem w rozumieniu upaipp, to chyba ma prawo również do sposobu jego wykorzystania - Art.17. upaipp? ;) Ale poważniej, to zagadnienie publikacji e-maila przez adresata, a jego treść i konsekwencje z niej wynikające, to przecież dwa rozłączne tematy, przynajmniej dla mnie...
 
Powrót
Góra