Rozpowszechnianie transmisji erotycznych bez zgody.

  • Autor wątku Autor wątku pochlonieta
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pochlonieta

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2016
Odpowiedzi
6
Choć takie tematy już były, to nie znalazłam konkretnej odpowiedzi. Odpowiedzą jest nic z tym nie zrobisz! Z tym, że ktoś nagrał transmisję erotyczną i upublicznia ją nawet z twarzą! Mowa o ***.tv, gdzie obecnie można znaleźć filmy z dziewczynami. Obecnie, bo wiele kont, na których były takie treści skasowało je. Tacy ludzie bezczelnie to rozpowszechniają dla ''zarobku''. Żadnej transmisji nie przepuszczą. Nudne, bez nagości, ze złą jakością kamery. Ileż można zgłaszać to do adminów, skoro nagrywający pewnie nie ponoszą odpowiedzialności? Aż stanie się tragedia? Podobno już jakiejś dziewczynie zrujnowało to życie, bo jej środowisko się dowiedziało. Oczywiście wcale nie powinno się tego upubliczniać, ale czemu nie zakrywają twarzy? Czy można pozostać bezkarnym, a kończy się to na banem od admina? Czy nie można kogoś namierzyć i pociągnąć do odpowiedzialności? Jeśli ktoś wynajmie prawnika i złoży skargę, to można ukarać winowajcę? Ktoś napisze, że transmisja była upubliczniona...W profilu był też brak zgody na rozpowszechnianie. To nie ma znaczenia? A nawet gdyby tego nie było, to nie ma się zgody na upublicznienie. Chodzi tutaj nie tylko o to naruszenie, ale też możliwość, że i kolejne dziewczyny spotka zła sława. Nagle może nadejść rozgłos, film, artykuł i bardzo wiele osób może to zobaczyć, co wtedy?

1. Kto utrwala wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu wobec niej przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, albo wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody rozpowszechnia,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Jak to możliwe, że są bezkarni i ''nic nie można zroibić''?

moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
to dlaczego inni twierdzą, że nic się nie da zrobić? kto udziela takich odpowiedzi...
 
To, że złożysz wniosek o ściganie nie oznacza od razu osiągnięcie jakiegokolwiek rezultatu.
 
No właśnie, więc dlaczego tak? Nawet gdyby ktoś to usunął, to i tak musiałby ponieść konsekwencje. Więc pytam się co jest nie tak, że za łamanie tego prawa nie ponosi się odpowiedzialności? Jest wniosek, są dowody, czego jeszcze brakuje?
 
pochlonieta napisał:
... czego jeszcze brakuje?
Możliwości przypisania winy konkretnej osobie, osoba jest po za zasięgiem polskiego wymiaru, itd. itp.
 
loco1 napisał:
... A te transmisje nie odbywały się za zgodą osób wystepujących w niej?
A jakie to ma znaczenie, nie uprawnia to nikogo do dalszego rozpowszechniania.
 
Nie można poprosić policji o namierzenie? Podobno to nie do końca takie proste. A jeśli już ktoś bardzo się postara i znajdzie tą osobę to mamy już wszystko, prawda? Jeśli ktoś ją namierzy łamiąc prawo w słusznej sprawie to poniesie konsekwencje?
 
Podsumowując, bo pewnie nie raz dziewczyny będą pisać i wtedy najlepiej podesłać ten link. To wszystko kosztuje. Podobno za namierzenie też się płaci firmie informatycznej. Problem polega na udowodnieniu, że konkretna osoba to zrobiła. Winny będzie się oczywiście wypierał i jego argumenty mogą być prawdopodobne. To że z jego komputera podobno nie jest dostatecznym dowodem. W ten sposób sprawa będzie się ciągnęła jakiś czas. Samo namierzenie oczywiście powinno uprawniać do przeszukania materiału, ale czy wtedy nadal może się tłumaczyć, że to nie jego? Oczywiście, że teoretycznie ktoś mógł mu podrzucić. Zaś historie serwerów też z czasem są usuwane. Skoro taka sprawa jest prawie nie do rozwiązania, to najlepiej to prawo wykreślić. Oczywiście co innego, gdyby ktoś wysłał nagranie, gdzie się gwałci albo są dzieci...Od razu by znaleźli winnego...Oczywiście teoretycznie jak zwykle z dobrym informatykiem i adwokatem wszystko jest możliwe. Generalnie ma to sens, gdy wszystkie te dziewczyny złożą skargę. Wychodzi na to, że najkorzystniej samemu znaleźć sprawcę i zniszczyć materiał, przecież i tak niczego nie udowodni :) Dziękuję za pomoc.
 
Powrót
Góra