Jeśli mieszkaliście jako małżeństwo w Niemczech, zastosowanie będzie miało prawo niemieckie, które reguluje taką sytuację tak:
Niezależnie od tego, skąd pochodziły pieniądze na wspólnym koncie w banku, jeśli było to konto wspólne, tzn. jeśli oboje byliście posiadaczami tego konta w tym sensie, że oboje figurowaliście w w umowie rachunku bankowego jako właściciele konta, to przysługuje Ci roszczenie przeciwko mężowi o zwrot połowy tej kwoty, która była na koncie w chwili, kiedy je "opróżnił". Innymi słowy, możesz zażądać od niego zwrotu połowy tej kwoty pisemnie z wyznaczeniem terminu, a po upływie tego terminu możesz podać go do sądu o zwrot połowy tej kwoty. Takie roszczenie przysługuje Ci na podstawie § 430 BGB (BGB=Bürgerliches Gesetzbuch= niem. kodeks cywilny). Wprawdzie te pieniądze pochodziły z jego zarobków, i zgodnie z niem. prawem małżeńskim pierwotnie były tylko jego własnością, ale jeśli zgodnie z jego (Waszą) wolą wpłynęły one na Wasze wspólne konto, stały się one Waszą wspólną własnością. Twój mąż mógłby się bronić w sądzie tylko w ten sposób, że udowodniłby, że mimo wspólnego konta, porozumienie między Wami było inne, ale takiego porozumienia na pewno nie udowodni, a poza tym - jak przypuszczam - w rzeczywistości go nie było. Jeśli będziesz rozmawiała z adwokatem, to możesz wskazać na słynny wyrok niemieckiego Sądu Najwyższego (Bundesgerichtshof)
z dnia 29 listopada 1989, (BGH 4b. Zivilsenat Urteil vom 29. November 1989 IVb ZR 4/89), w którym ten sąd orzekł i ustalił właśnie tak, jak wyżej wyjaśniłem. A więc nie zwlekaj: Wezwij go do zwrotu połowy tej kwoty, która była na Waszym koncie, kiedy podjął te pieniądze. Jeśli nie zwróci Ci tych pieniędzy, pozwij go do sądu. Jeśli kwota jest mniejsza niż 5 tys. Euro, to możesz zrobić to sama, jeśli dasz sobie rady; jeśli wyższa, to będziesz musiała mieć adwokata, przy roszczeniach wyższych niż 5 tys. Euro obowiązuje tzw. "przymus adwokacki", tzn. strona w procesie musi mieć adwokata. Możesz też sama napisać wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych i przydzielenie Ci adwokata z urzędu, ponieważ nie masz pieniędzy na adwokata i na koszty sądowe.
Poza tym, jak słusznie już tu ktoś wspomniał, masz prawo żądać od męża alimentów; na siebie i na dziecko. Jeśli odmawia płacenia alimentów, powinnaś także pozwać go do sądu. Najlepiej zrobisz, jeśli pójdziesz do jakiegoś adwokata, powiesz mu, że chcesz, aby złożył dla Ciebie wniosek o tzw. "Prozesskostenhilfe" (Verfahrenshilfe), czyli o zwolnienie od kosztów sądowych i przyznanie adwokata z urzędu, ponieważ nie masz pieniędzy; w obu sprawach, tzn. o zwrot tej połowy pieniędzy ze wspólnego konta, jak również o alimenty otrzymasz zwolnienie od kosztów sądowych i adwokata z urzędu, którego opłaci sąd.
Oczywiście, jeśli mąż - czego Ci bardzo życzę - zwróci Ci połowę tej podjętej z konta bankowego kowty, to przy wyliczaniu alimentów kwota ta uwzględniona będzie jako Twój dochód. z którego przynajmniej przez jakiś czas, w całości lub części mogłaś pokryć swoje potrzeby; podkreślam: Twoje potrzeby, na żądanie alimentów na dziecko ten zwrot pieniędzy przez męża nie miałby żadnego wpływu.
Powodzenia!